Gdy podczas prezentacji kamera pokazała Anitę Włodarczyk, na ekranach pokazały się tylko tytuły Polki wywalczone w mistrzostwach świata. A były takie cztery. Zrezygnowano z trzech złot olimpijskich, dodano zaś fakt, że do niej należy rekord świata.
Nie było tak utytułowanej zawodniczki w tej stosunkowo młodej specjalizacji. I pewnie przez jakiś czas nie będzie. Choć rywalizacja w Tokio pokazała, że na razie nie ma mocnych w tych kluczowych imprezach na Camryn Rogers.
Kanadyjka do złota MŚ z Budapesztu i złota igrzysk z Paryża dziś dołożyła kolejne. I to w imponującym stylu.
Mistrzostwa świata. Anita Włodarczyk na starcie konkursu w rzucie młotem. Z nadziejami na walkę o podium
Cała rywalizacja zaczęła się od mocnego uderzenia - w obecnych warunkach rzutu, który mógł dać nawet złoto. Bo jako pierwsza w klatce pojawiła się Camryn Rogers - i od razu uzyskała 78.09 m. Zaledwie 79 cm mniej od jej rekordu życiowego, a przecież mówimy o mistrzyni olimpijskiej, ale i zawodniczce broniącej złota z Budapesztu. A zaraz po niej 74.66 m rzuciła Silja Kosonen, Finka która też bardzo daleko rzucała w tym sezonie, choć trochę nierówna.

I wtedy wreszcie swój kolejny finał MŚ zaczęła Anita. Od dobrego rzutu, ale jednak nie tak dalekiego jak rywalki. 72.32 m - to miał być na dobry początek.
Już po tej pierwszej serii było widać, że naszej 40-latce będzie tym razem trudno o medal. Trudniej niż rok temu w Paryżu. Włodarczyk zajmowała szóste miejsce - i to nie zmieniło się po drugim rzucie na 73.44 m, a trzeci był słabszy (72.81 m). Jako czwarta w historii 80 metrów przerzuciła Camryn Rogers - w drugiej kolejce uzyskała 80.51 m. I właściwie "ostudziła" zapały rywalek na złoto. Dalej w historii rzucała tylko Polka, ale 9-10 lat temu.
Za plecami Kanadyjki znalazły się zaś dwie Chinki: ta starsza Jie Zhao, z 76.54 m z pierwszej serii, a to niż a kilka centymetrów rok temu Anita przegrała olimpijski brąz. No i 18-letnia Jiale Zhang, gigantyczny talent, pobiła w tym roku już rekordy świata juniorek. Ona na dzień dobry rzuciła 76.22 m.
Po czwartej kolejce zostało już tylko osiem najlepszych, w tym i Polka. Nie poprawiła się, młot zahaczył o siatkę, celowo spaliła więc próbę. Anita potrzebowała więc poprawienia się o niecałe dwa metra, by przebić czwartą Kosonen. Do medalu brakowało trzech metrów
Anita Włodarczyk w tej piątej kolejce rzeczywiście się poprawiła - na 74.64 m. Rok temu z tym wynikiem miałaby olimpijski medal. A teraz zabrakło jej 46 cm do piątego miejsca. I tak znów spisała się wspaniale.
Wyniki MŚ w Tokio w rzucie młotem kobiet:
- 1. Camryn Rogers (Kanada) - 80.51 m
- 2. Jie Zhao (Chiny) - 77.60 m
- 3. Jiale Zhang (Chiny) - 77.10 m
- 4. Silja Kosonen (Finlandia) - 75.28 m
- 5. DeAnna Price (USA) - 75.10 m
- 6. Anita Włodarczyk (Polska) - 74.64 m
- 7. Sara Fantini (Włochy) - 73.06 m
- 8. Katrine Koch Jacobsen (Dania) - 71.59 m
- 9. Aileen Kuhn (Niemcy) - 71.57 m
- 10. Janee' Kassanavoid (USA) - 70.35 m
- 11. Nicola Tuthill (Irlandia) - 69.49 m
- Krista Tervo (Finlandia) - bez mierzonej próby











