Rywalizacja w chodzie sportowym na 35 km otwierała zmagania w mistrzostwach świata w Tokio. Organizatorzy przesunęli start na 7.30 rano, w Polsce było pół godziny po północy. A w Tokio już gorąco, wilgotno - dla sportowców... paskudnie. Znaczna część zaczynała rywalizację ze specjalnymi ręcznikami bądź skarpetkami chłodzącymi kark, z lodu i wody niemal każdy korzystał w specjalnych punktach. A jak ktoś nie korzystał, to płacił wysoką cenę.
Panie i panowie rozpoczynali zmagania jednocześnie - najpierw na stadionie, a stąd wyjście nastąpiło już na specjalną pętlę, którą pokonywali wiele razy. A w tym gronie było troje Polaków: Katarzyna Zdziebło, Agnieszka Ellward i Maher Ben Hlima.
Dość szybko mogliśmy pogodzić się z tym, że "Biało-Czerwoni" raczej nie sprawią tym razem żadnej niespodzianki, jak Dawid Tomala w Sapporo na igrzyskach cztery lata temu, czy Katarzyna Zdziebło dwa lata temu w Eugene.
A później się okazało, że jednak jest czym się emocjonować.
Znakomity występ Katarzyny Zdziebło. Była dwukrotna wicemistrzyni świata piąta w chodzie na 35 kilometrów. Rekord sezonu w potwornych warunkach
Wszystko zaś za sprawą pani Katarzyny, która nie poszła za pierwszą, pięcioosobową grupą, która oderwała się niemal od razu. Z największą faworytką, czyli Hiszpanką Marią Perez. Po 10 kilometrach Zdziebło była 11., szła razem z Chinką Li i Ukrainką Szewczuk, tracąc niespełna minutę. Później te straty czasowe się powiększały, ale Polka szła już tylko w górę klasyfikacji.

Zdziebło bowiem spisywała się znakomicie. Po trzech ciężkich latach, znaczonych kontuzjami, udowodniła, że jest w stanie znów ścigać się z czołówką. Wyprzedzała kolejne zawodniczki, uciekła Hannie Szewczuk, na 28. kilometrze wyprzedziła Kimberly Garcię Leon. Czyli tę, z którą dwa razy przegrała w Eugene, gdy zdobywała w 2022 roku srebrne medale MŚ.
Do Chinki Li Peng i Ekwadorki Pauli Mileny Torres traciła około dwóch minut, ale zwłaszcza ta druga miała już ostrzeżenia. A Polka tylko jedno, szła spokojnie.
Aby zdobyć medal, Polka potrzebowała jakiegoś cudu. Albo wielkiego błędu, bądź nawet kilku, tych rywalek. Szybciej słabła Peng, ale Polka musiała jeszcze odrobić 100 sekund na ostatnich dwóch kilometrach. Nie udało się, ale piąte miejsce to też fantastyczny wynik. Zwłaszcza po tych dwóch sezonach pełnych kłopotów zdrowotnych, technicznych i zmianach trenerów.
I nie wiadomo, czy w Tokio ktoś z polskiej reprezentacji wywalczy w MŚ w Tokio lepszy wynik.
Na 28. pozycji zakończyła rywalizację Agnieszka Ellward.
Wyniki chodu kobiet na 35 km:
- 1. Maria Perez (Hiszpania) - 2:39.01
- 2. Antonella Palmisano (Włochy) - 2:42.24
- 3. Paula Milena Torres (Ekwador) - 2:42.44 - rekord kraju
- 4. Li Pen (Chiny) - 2:43.29
- 5. Katarzyna Zdziebło (Polska) - 2:44.37
- 6. Raquel Gonzalez (Hiszpania) - 2:45.41
- ...
- 25. Agnieszka Ellward (Polska) - 3:08.21
Dantejskie sceny na czele rywalizacji chodziarzy. Lider wymiotował idąc, mistrza dopadły skurcze. A Polak świetnie finiszował
Rywalizacja mężczyzn była zarazem dramatyczna, jak i kompletnie niewiarygodna. Długo prowadzili dwaj Japończycy: Hayato Katsuki i Masatora Kawano, później dołączył do nich Ekwadorczyk David Hurado. Na 8 km przed metą chodziarz z Ameryki Południowej dostał jednak karę - i 3,5 minuty przymusowego odpoczynku. A coraz wyżej zaczął się znajdować wielki faworyt - Kanadyjczyk Evan Dunfee.

I wtedy, na 28. kilometrze, lider Kawano zaczął wymiotować w trakcie rywalizacji, tak wielki był to dla niego wysiłek. Jeszcze przez kwadrans był w stanie utrzymywać tempo, później osłabł. Prowadził Dunfee, ale i jego zaczęły tuż przed metą dopadać skurcze. Miał niemal minutę przewagi nad Brazylijczykiem Caio Bonfinem, to wystarczyło.
Bardzo spokojnie całą rywalizację zaczął Maher Ben Hlima. Polak po 10. kilometrach był 20., choć strata nie była duża, raptem 28 sekund. Zaczął jednak tracić po kilka sekund na każdym kilometrze, ale nie przyspieszał. Później rywale płacili za to wysoką cenę, on przesuwał się coraz wyżej. Skończył na 10. miejscu, z niespełna pięcioma minutami straty do mistrza z Kanady.
Wyniki chodu mężczyzn na 35 km:
- 1. Evan Dunfee (Kanada) - 2:28.22
- 2. Caio Bonfim (Brazylia) - 2:28.55
- 3. Hayato Katsuki (Japonia) - 2:29.16
- 4. Yingcheon Zhou (Chiny) - 2:29.31
- 5. Aurelien Quinion (Francja) - 2:30.24
- 6. Daniel Chamosa (Hiszpania) - 2:31.17
- ..
- 10. Maher Ben Hlima (Polska) - 2:33.08













