Polska sztafeta zaczyna batalię o medal. "Biegają, jak za dobrych czasów"
Polską sztafetę mieszaną 4x400 metrów tylko 0,02 sek. dzieliły od medalu lekkoatletycznych mistrzostw świata w Tokio, ale teraz jej połowa powalczy o podium w kobiecej sztafecie 4x400 m. W sobotę Biało-Czerwone, które nie są bez szans na medal, mają eliminacje (20 września, godz. 13.00). Czasy na treningach i występ Natalia Bukowieckiej w finale biegu na 400 m pokazują, że Polki stać na nawiązanie walki z najlepszymi.

Kobieca sztafeta 4x400 metrów wystąpi w pierwszym biegu eliminacyjnym. Rywalki nie będą łatwe. O trzy bezpośrednie miejsca, dające awans do finału, Polki powalczą z: Jamajką, Wielką Brytanią, Norwegią, Włochami, Hiszpanią. Niemcami i Australią. W tym roku lepsze czasy od Polek w tej stawce mają Brytyjki i Hiszpanki.
Poza pierwszymi trzema drużynami z każdej serii awans do niedzielnego finału (21 września, godz. 13.35) uzyskają ekipy z dwoma najlepszymi czasami z grona tych, które nie wywalczą bezpośredniej kwalifikacji.
To była polska nadzieja na medal w środku nocy. O wszystkim zdecydowały trzy kilometry
Polskie sprinterki złapały gaz, znowu mogą powalczyć o finał
- Ostatnio nie udawało nam się wystąpić w finale globalnej imprezy, ale teraz jest szansa na to, bo tym razem program mistrzostw świata nie był aż tak bardzo napięty. Na pewno mamy bardzo mocny trzon reprezentacji. Jeśli wszystkie nasze najlepsze zawodniczki pobiegną, to mamy szanse na ten finał - mówił Aleksander Matusiński, trener sztafety, w rozmowie z Interia Sport.
Dziewczyny złapały gaz na zgrupowaniu w Zao. Treningi i sprawdziany wypadały naprawdę bardzo dobrze
Wiele wskazuje na to, że już w eliminacjach nasze panie wystąpią w najmocniejszym składzie, nie chcąc ryzykować. Najważniejszą informacją jest to, że w czasie tych MŚ wielką formę złapała Natalia Bukowiecka, która nie dała tak wiele, jak sądziliśmy, sztafecie mieszanej, ale już w startach indywidualnych błysnęła.
- Mam tylko nadzieję, że znowu nie będzie czwartego miejsca - rzuciła Polka.
Justyna Święty-Ersetic: czasy na sprawdzianach, jak za starych dobrych czasów
Optymistką przed rywalizacją sztafet jest Justyna Święty-Ersetic.
Dziewczyny są w naprawdę dobrej dyspozycji. W sprawdzianach wewnętrznych wygląda to naprawdę bardzo dobrze, jak za starych dobrych czasów, kiedy sztafeta zdobywała medale. Wierzę w tę sztafetę. Mam nadzieję, że dziewczyny wreszcie się przełamią i na zawodach pokażą pazura, bo na razie brakowało im wiary na bieżni
Z boku na to, jak wyglądają nasze zawodniczki, przygląda się Marek Rożej, trener Bukowieckiej.
- Wiem, że dziewczyny są bardzo zmotywowane i widzą, że można powalczyć z najlepszymi. Mam nadzieję, że będziemy zadowoleni. Oby skończyło się medalem. Ja sądzę, że tę sztafetę stać na to - mówił szkoleniowiec.
Z Tokio - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:













