Polka zamykała konkurs, walczyła o złoto. Czekano na to całe mistrzostwa
Bardzo dobrze podczas tegorocznych lekkoatletycznych mistrzostw świata w Tokio spisała się Maria Żodzik. Nasza skoczkini wzwyż uzyskała w eliminacjach 1,92 m i zameldowała się w finale zmagań. W decydującej rywalizacji zaprezentowała się kapitalnie, nawet mimo deszczu. Skoczyła 2,00 i w swoim pierwszym finale w karierze zdobyła wicemistrzostwo świata.

Po raz pierwszy w karierze do finału skoku wzwyż w lekkoatletycznych mistrzostwach świata awansowała Maria Żodzik. W eliminacjach uzyskała 1,92 m i znalazła się wśród 16 najlepszych na świecie. Jak sama później przyznała nie spodziewała się, że ten wynik da jej prawo startu w finale. Tym samym stała się pierwszą Polką w finale tej konkurencji na MŚ od 2019 roku.
Finał rozpoczął się od wysokości 1,88 m. 28-latce pierwsza próba nie wyszła, bowiem pojawiła się zrzutka. Wydawać się mogło, że pokonanie tyczki jest tylko kwestią czasu. I tak się stało. Już w drugiej próbie ze sporym zapasem przeskoczyła nad tą wysokością i mogła szykować się do kolejnej - 1,93 m.
Na tej wysokości do rywalizacji doszły dwie kapitalne zawodniczki Nicola Olyslagers i rekordzistka świata Jarosława Mahuczich. Obie pewnie zaliczyły swoje pierwsze próby, a kilka chwil później do ich grona dołączyła Polka. Zaliczyła bardzo dobry skok i z jedną zrzutką czekała na następną wysokość.
Polka świetnie skakała, nadeszły dwa metry
Co więcej, Żodzik utrzymała dobrą dyspozycję także w kolejnej próbie. Tym razem był to skok na wysokości 1,97 m. Faworytki znów przeskoczyły tyczkę w pierwszej próbie. Nie inaczej zrobiła Polka. Pierwsza próba znów okazała się udana. Można było zerkać w kierunku dwóch metrów i jednocześnie nowego rekordu życiowego.
Niestety dla naszej reprezentantki tuż przed jej skokiem zaczęło mocno padać. Z tego względu konkurs przerwano. I to na dobrą chwilę. Rywalizacja wróciła po kilkunastu minutach. Dwie próby były nieudane.
Jest rekord życiowy, ta próba dała medal
W międzyczasie z rywalizacji odpadła Angelina Topić, a naszej reprezentantce pozostała ostatni, trzeci skok. W deszczu ruszyła w kierunku tyczki i przeskoczyła nad nią. Uzyskała 2,00 i stało się jasne, Polska będzie miała medal.
Co więcej, swój skok na 2,00 zepsuła Mahuczich. Zdecydowała się przenieść pozostałe próby na 2,02. I ich nie przeskoczyła. Z wynikiem 1,97 ex aequo z Topić zajęła trzecie miejsce. Poza 28-latką dwa metry pokonała tylko Olyslagers. To między nimi toczyła się walka o złoto.
Polka pierwszy skok na 2,02 zepsuła, podobnie Australijka. Drugie próby zawodniczek ponownie okazały się nieudane. Nicola Olyslagers w trzecim skoku była bardzo blisko. Tyczka jednak spadła. Konkurs zamykała Żodzik. Jeśli przeskoczy 2,02 Polska będzie miała złoto. Niestety nie skoczyła. Złoto przypadło dla Australijki, srebro dla Polki, a brąz dla Ukrainki i Serbki.














