Polak walczył w Tokio o wybawienie z kłopotów. Poruszające słowa za metą

Dwóch sportowców w strojach biegowych obejmuje się po ukończeniu wyścigu, trzymając w dłoniach butelki z wodą, na twarzy mężczyzny widoczny uśmiech i wyraz wzruszenia, atmosfera radości i ulgi po sportowym wydarzeniu.
Maher Ben Hlima ściska Katarzynę ZdziebłoAdam WarżawaPAP

W skrócie

  • Maher Ben Hlima, Polak tunezyjskiego pochodzenia, zajął dziesiąte miejsce w chodzie na 35 km na lekkoatletycznych mistrzostwach świata w Tokio.
  • Sportowiec przeszedł trudną drogę od zakończenia kariery po upadku firmy, by znów reprezentować Polskę, łącząc treningi z pracą.
  • Jego udział w zawodach to także walka o przyszłość finansową i szansa na start na igrzyskach olimpijskich w Los Angeles w 2028 roku.
  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Podcast Olimpijski. Czy Dawid Tomala chętny jest walczyć we Freak Fight'ach?INTERIA.TVINTERIA.TV

Maher Ben Hlima miał wielki kryzys na trasie. Skończył w czołówce

Miałem bardzo duży kryzys między 15. a 25. kilometrem. Skarpetki z lodem, jakie miałem przygotowane i okładałem nimi kark, wystarczyły na zaledwie cztery kilometry. Piłem w trzech punktach, a jeszcze do tego musiałem brać dwa worki lodu do rąk. Z tym wszystkim chodziłem i to mi pomogło. Czułem się bardzo źle, ale inni też nie wyglądali dobrze. Kiedy zatem zacząłem się zbliżać do rywali, to mnie to bardziej zmotywowało. Dałem z siebie wszystko. Jestem dziesiąty na świecie. To dobry wynik, choć nie jestem do końca z niego zadowolony, bo mogłem być dwa-trzy miejsca wyżej. Przede mną jeszcze jeden start. Trzeba walczyć dalej
powiedział Ben Hlima.

Zobacz również:

W Tokio walczy o swoją przyszłość. "Warto walczyć dla Polski"

Tak naprawdę nie wiadomo, co będzie ze mną do końca roku. O swojej przyszłości dowiaduję się tak naprawdę z miesiąca na miesiąc. Oczywiście mam wsparcie z ministerstwa sportu, ale też od klubu RKS Łódź, jak również z urzędu miasta, czy władz województwa. To nie są wielkie pieniądze, ale jak zbierze się grosz do gorsza, to robi się większa suma. Te wszystkie środki przeznaczam na zakup sprzętu i treningi. To jest taka walka o przetrwanie. Teraz moja przyszłość zależy tak naprawdę od tego, co zrobię za tydzień w Tokio, bo teraz nie udało się wywalczyć stypendium
przyznał nasz chodziarz.

Sam jest dla siebie trenerem

Zobacz również:

Sportowiec w biało-czerwonym stroju reprezentacji Polski z uniesioną ręką, świętuje na stadionie lekkoatletycznym z wyraźną radością na twarzy, w tle rozmyta publiczność.
Maher Ben HlimaAdam WarżawaPAP
Mężczyzna w białej czapce z daszkiem i okularach przeciwsłonecznych opartych na głowie, skupiony, z zarostem, w jasnym ubraniu sportowym, na rozmytym tle.
Maher Ben HlimaAdam WarżawaPAP
Zmęczony sportowiec w biało-czerwonym stroju z napisem Polska ochładza się wodą podczas biegu, unoszące się kropelki wody podkreślają wysiłek i intensywność rywalizacji.
Maher Ben HlimaRafał Oleksiewiczmateriały prasowe