Lepiej z naszych pań spisała się w Tokio Anna Matuszewicz. 22-latka, piąta zawodniczka młodzieżowych mistrzostw Europy i siódma w halowych mistrzostwach świata w Nankinie, awans do finału przegrała o zaledwie 12 centymetrów.
Polka w swojej najlepszej próbie uzyskała 6,48 m i została sklasyfikowana na 18. pozycji. To najwyższe miejsce naszej skoczkini w dal w MŚ od 2009 roku. Wówczas w Berlinie dziesiąta była Teresa Dobija.
Niezwykłe sceny w Tokio. To wygląda jak czary, mieszkańcy stolicy Japonii doczekali się
Anna Matuszewicz "miała pod nogą". Za dwa lata celuje w finał
- To był dobry konkurs dla mnie. Miałam pod nogą, ale jednak trzeba skakać dalej, by występować w finałach. Teraz trzeba było uzyskać 6,60 m i to jest odległość, na którą na pewno mnie stać. Nie poradziłam sobie z ostatnią próbą w eliminacjach, choć te ostatnie skoki są moją specjalnością - powiedziała Matuszewicz w rozmowie z Interia Sport.
Polka w ostatnich latach zmagała się z problemami zdrowotnymi, ale powoli wychodzi z dołka i od zimy pokazywała już dobrą dyspozycję.
Ten sezon letni na pewno jest lepszy od pozostałych. Byłam na wszystkich międzynarodowych imprezach, a do tego poprawiłam rekord życiowy. To był bardzo długi sezon dla mnie i zabrakło w nim też trochę zdrowia. Miałam bowiem problemy z kostką. Dobrze, że te mistrzostwa świata były tak późno, bo zdążyłam sobie z tym poradzić i jeszcze przygotowałam niezłą formę na Tokio. Wierzę, że za dwa lata finał to już będzie formalność
Polki mogą w przyszłości zawojować świat
Bez dwóch zdań ta konkurencja może nam przynieść w przyszłości wiele radości. Mamy też przecież Nikolę Horowską, która w Tokio zajęła 22. miejsce (6,39 m). Dla niej to też był debiut w MŚ w skoku w dal.
- Jest mi przykro, że tak wyszła ostatnia moja próba, bo miałam niesamowity doping. Nie ukrywam, że jechanie dla mnie na mistrzowskie imprezy nie jest szczytem marzeń. Mam pewne plany na przyszłość, ale na razie nie chcę o nich mówić. Może nie doceniam pewnych rzeczy, bo dwa lata temu jechałam jako rezerwowa do sztafety 4x100 m, a teraz walczyłam o finał MŚ w skoku w dal. Jestem jeszcze młoda i przede mną wiele startów. Oby jak najwięcej finałów było - mówiła Horowska, która biega również na 100, 200, a nawet 400 metrów.
Z Tokio - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:















