Nie udało się w poniedziałek sięgnąć po medal Anicie Włodarczyk, mimo że nasza 40-letnia zawodniczka rzucała na poziomie niemal najlepszym w całym roku. Tyle że rywalki, a zwłaszcza Kanadyjka Camryn Rogers, wskoczyły na poziom wybitny. Taki jaki Anita prezentowała jeszcze kilka lat temu. I trudno było mieć jakiekolwiek zastrzeżenie do szóstej zawodniczki świata, która wciąż przecież imponuje.
Gdy Anita Włodarczyk sięgała po laury, tak samo najlepszym na świecie był Paweł Fajdek. Zawodził na igrzyskach, ale mistrzostwa świata były jego, z pięcioma złotymi krążkami. Dziś tak jak on wtedy rzuca Kanadyjczyk Ethan Katzberg, ale poprawili się też ci, którzy niedawno byli obok lub tuż za Polakiem. Zwłaszcza Bence Halasz i Mychajło Kochan, ale też Rudy Winkler i młody Niemiec Merlin Hummel.
Ta piątka miała rozdzielić między sobą trzy medale. A Polak czy Norweg Eivind Henriksen - pokrzyżować im plany. Oni tu właśnie sięgali po olimpijskie krążki cztery lata temu.
MŚ w Tokio. Paweł Fajdek w finale konkursu rzutu młotem
Zaczął więc Kochan - niemal w linię 80. metra, ale kilkanaście centymetrów poza sektor. Po nim był Halasz, mający najlepszy wynik w tym roku na świecie. Mógł od razu postraszyć Katzberga, choć to zawodnik, który raczej rozkręca się w trakcie zawodów. A tu od razu posłał młot na 81.51 m. I to był pierwszy pokaz mocy.
A po nim wyszedł Katzberg. I to był drugi pokaz - 82.66 m.
A później trzeci pokaz zaprezentował Merlin Hummel - Niemiec o półtora metra poprawił swój rekord życiowy, na 82.77.
Fajdek z kolei w pierwszej próbie posłał młot w siatkę.
Polak poprawił się w drugiej serii, uzyskał 76.69 m, dawało to piąte miejsce. A później siódme, gdy rzuty "ostatniej szansy" wykorzystali Kochan i Winkler.
Na szczycie zaś trwała niesamowita walka, kosmiczna. Katzberg posłał młot na 84.70 m, to piąty wynik w historii, a nie licząc zawodników z dawnego ZSRR - drugi. Tylko o 16 cm gorszy od tego Kojiego Murofushiego z Pragi z 2003 roku. A Koji, wielki rywal Szymona Ziółkowskiego, obecnie trenującego Fajdka, oglądał to z trybun.
Po trzech seriach Polak był siódmy, nie pomogła mu przerwa, jaką spowodowała awaria bloków startowych sprinterów. I zepsuł próbę. Prowadził Katzberg (84.70 m), przed Hummelem (82.77 m) i Halaszem (82.69 m).
W czwartej kolejce Polak się poprawił, po rzucie na 77.75 wrócił na siódme miejsce, które chwilę wcześniej zabrał mu Węgier Armin Szabados.
Polak nie zakwalifikował się do ostatniej serii, ten przywilej miało tylko sześciu najlepszych. Jeszcze na wyżyny wzniósł się Kochan, ze swoim 82.02 z piątej kolejki, to jego rekord życiowy. Ale na koniec musiał rzucić jeszcze ponad pół metra dalej. Nie dał rady, spalił.
Podium zostało więc takie samo, jakie było już po drugiej kolejce.
A Katzberg zakończył konkurs rzutem na 83.73 m.
Wyniki finału MŚ w Tokio w rzucie młotem mężczyzn:
- 1. Ethan Katzberg (Kanada) - 84.70 m, rekord MŚ
- 2. Merlin Hummel (Niemcy) - 82.77 m, rekord życiowy
- 3. Bence Halasz (Węgry) - 82.69 m
- 4. Mychajło Kochan (Ukraina) - 82.02 m
- 5. Rudy Winkler (USA) - 78.52 m
- 6. Thomas Mardal (Norwegia) - 78.02 m
- 7. Paweł Fajdek (Polska) - 77.75 m
- 8. Armin Szabados (Węgry) - 77.15 m
- 9. Eivind Henriksen (Norwegia) - 76.47 m
- 10. Trey Knight (USA) - 76.11 m
- 11. Daniel Raba (Węgry) - 75.22 m
- 12. Denzel Comenentia (Holandia) - 74.86 m











![Polacy nie zwalniają tempa. Szybka wygrana z Macedonią Północną na ME [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000NAAT58UNPLVKB-C401.webp)


