Po zamieszaniu w biegu półfinałowym związanym z ewentualnym przekroczeniem strefy zmian reprezentantki Polski w rywalizacji 4x100 metrów znalazły się w wielkim finale rywalizacji. Z czasem 42.83 s swój bieg zakończyły na piątym miejscu.
Czas ten jednak był lepszy, niż sztafet z poprzedniego biegu, dzięki czemu z ósmym rezultatem awansowały dalej. Czekano tylko, czy strefy zmian nie przekroczyła Cimanouska. I nie przekroczyła. W niezmienionym składzie Niemczyk, Skrzyszowska, wspomniana Cimanouska i Swoboda przystąpiły do finału.
Faworytkami bez wątpienia były Amerykanki. W końcu w półfinale uzyskały 41.60 s i miały dwie dziesiąte przewagi nad Jamajkami. Do walki o medal włączyć się też mogły Niemki i zawodniczki z Wielkiej Brytanii.
Polki walczyły o swoje, niestety rywalki były szybsze
Bieg rozpoczęła Niemczyk. Błyskawicznie wystartowała i goniła przedstawicielkę Wielkiej Brytanii. Pałeczkę do Skrzyszowskiej przekazała jako szósta.
W swojej lidze biegły Jamajki i Amerykanki, które walczyły między sobą o złoto. Nasza zawodniczka delikatnie podgoniła rywalki i bardzo średnią zmianą przekazała pałeczkę do Cimanouskowej. Niestety do tego przeciwniczki pobiegły szybciej, a Swoboda otrzymała pałeczkę jako ostatnia.
Na metę wbiegła ósma i w ten sposób Polki zakończyły rywalizację na ostatniej lokacie z czasem 43.27 s. Tuż po biegu nastąpiła powtórka z półfinału. Okazało się, że Skrzyszowska podała pałeczkę do Cimanouskowej poza strefą. Tym razem skończyło się dyskwalifikacją.
Kapitalnie wyglądała walka o złoto. Po świetnej rywalizacji na ostatniej zmianie mistrzyniami świata zostały zawodniczki z USA (41.75). Srebro z najlepszym wynikiem w tym sezonie zgarnęły Jamajki (41.79), a podium uzupełniły Niemki (41.87).












