W skrócie
- Dawid Wegner zajął dziewiąte miejsce w finale rzutu oszczepem na mistrzostwach świata w Tokio, uzyskując trzeci najlepszy wynik w karierze.
- Polak był drugim najlepszym Europejczykiem w konkursie, co daje nadzieję na dobry występ na przyszłorocznych mistrzostwach Europy w Birmingham.
- To już drugi raz, gdy Wegner uplasował się na dziewiątym miejscu na MŚ, powtarzając swój wynik sprzed dwóch lat z Budapesztu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Za Dawidem Wegnerem trzeci sezon z występem w globalnej imprezie. Przed dwoma laty dość niespodziewanie zajął dziewiąte miejsce w lekkoatletycznych mistrzostwach świata w Budapeszcie. Teraz w Tokio powtórzył ten wynik.
Przed rokiem słabo wystąpił w igrzyskach olimpijskich w Paryżu, a przed nimi był o krok od wejścia do finału mistrzostw Europy w Rzymie. W Japonii był drugim z Europejczyków, co pozwala myśleć o wysokiej lokacie w przyszłorocznych mistrzostwach Starego Kontynentu w Birmingham.
Głośne "jest!" Polaka po czwartym rzucie. Powtórka z Budapesztu w niesamowitym finale MŚ
Dawid Wegner znowu blisko niespodzianki
Już na prezentacji przed finałem MŚ, a także przed pierwszym rzutem Wegner nie wyglądał na spiętego. Wydawało się zatem, że stać go będzie na powtórzenie rzutu z eliminacji - 85,67 m - a to dałoby mu wysokie miejsce w finale.
- Znowu zająłem dziewiąte miejsce, ale jestem zadowolony. Dwa razy rzuciłem w finale powyżej 80 metrów. Uzyskałem trzeci wynik w karierze. Cieszę się, że na mistrzostwa świata przywiozłem tak dobrą formę. Nad polskimi oszczepnikami wisi klątwa dziewiątego miejsca, ale postaramy się to zmienić - mówił Wegner.
Przed startem miałem w sobie wiele luzu, ale potrzebowałem też motywacji. Może nawet za bardzo byłem wyluzowany. Do ósemki zabrakło jednak jednego metra
To był dopiero czwarty występ Polaka w finale MŚ rzutu oszczepem. Przed Wegnerem tej sztuki dokonali jeszcze Igor Janik i Marcin Krukowski. To jest też drugi wynik Polaka w finale. Dalej w nim rzucał tylko Janik w Osace w 2007 roku - 83,38 m.
Dawid Wegner: jestem zdolny do takiego rzucania
Wegner liczy, że powtarzalność, czyli drugi finał MŚ, a także dobry rekord życiowy, który jest 16. wynikiem w tym roku na świecie, dadzą mu przepustkę do startów w większych mityngach. Polak przyznał, że o to powinien zadbać jego hiszpański menedżer Alberto Garcia.
Nasz oszczepnik przez lata pozostawał w cieniu innych zawodników w kraju, a to przecież czwarty zawodnik mistrzostw świata juniorów młodszych z Nairobi. Od najmłodszych lat pokazywał zatem, że może coś zdziałać w tym sporcie. Niedawno przyznał, że w ubiegłym sezonie mierzył się z problemami zdrowotnymi, dlatego tak nieudane starty. Także w igrzyskach.
Ten start pomoże mi się przełamać. Teraz moja głowa wie, że jestem zdolny do takiego rzucania. Trzeba tylko rzucać regularnie 85 metrów i wtedy wszystko jest możliwe
Z Tokio - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:














