Alicja Sielska jest objawieniem polskiej lekkoatletyki w tym roku. W ciągu dwóch ostatnich lat zrobiła gigantyczny postęp. Rekord życiowy doprowadziła do wyniku 12,81 sek.
Już teraz 22-latka należy do grona dziesięciu najszybszych płotkarek w historii naszego kraju. Tyle że świat wciąż przyspiesza.
Cud przed mistrzostwami świata, najstarszy rekord Polski pobity. Należał do Malinowskiego
Alicja Sielska spełnia marzenia. W ciągu tygodnia zdobyła dwa medale
- Widać, jak świat szybko biega. Dla mojej głowy to jest zbyt wysoki poziom. Wiem, że mam jeszcze wiele do roboty, by znaleźć się w tej ścisłej światowej czołówce. Dziewczyny uciekają, ale - jak zwykle - staram się je gonić - powiedziała Sielska.
- W tym roku wszystko dzieje się tak szybko i to jest szalone. Wystąpiłam w Diamentowej Lidze i pobiłem w niej rekord życiowy, a jednak liczyłam na więcej i na szybsze bieganie - dodała jedna z najlepszych Europejek w tym sezonie.
Sielska w tym roku spełniła już wiele ze swoich marzeń. Można powiedzieć, że z tego lata jest już rozliczona. Została młodzieżową mistrzynią Europy w Bergen, a to wszystko po tym, jak zawiodła w krajowym czempionacie w Krakowie. Tydzień później wywalczyła brązowy medal uniwersjady.
Alicja Sielska: Nie umiem się zatrzymać. Nie chcę się zatrzymywać
Medale, rekordy życiowe, debiut w Diamentowej Lidze, tytuł wicemistrzyni Polski gronie seniorów i w końcu powołanie na lekkoatletyczne mistrzostw świata w Tokio. Sielska jednak chce więcej.
Nie umiem się zatrzymać. Nie chcę się zatrzymywać. Chcę cały czas lecieć do przodu i spełniać kolejne marzenia
Młoda Polka przyznała, że ostatni czas wiele też ją nauczył. Nagle musiała zacząć sobie radzić z sytuacjami, które do tej pory były dla niej obce.
- To był bardzo trudny czas dla mojej głowy. Trudno jest mi udźwignąć to wszystko, co się działo. Nagle wokół mnie zrobił się szum. Staram się jednak obyć z nowym życiem - przyznała 22-latka z AZS AKF Kraków.
Zobacz również:














