Skok o tyczce to właśnie ta konkurencja, która polskich kibiców w ostatnich latach interesowała szczególnie. Głównie za sprawą Piotra Liska, który był w stanie rywalizować z najlepszymi, przywozić medale z globalnych czy kontynentalnych imprez. Choć akurat te "stadionowe" mistrzostwa Europy jakoś szczególnie mu dotąd nie leżały. Był w 75-osobowej kadrze Biało-Czerwonych na zmagania w Birmingham, ale kilka dni przed wylotem do Anglii ostatecznie z udziału zrezygnował. Kontuzja, której doznał jeszcze przed mistrzostwami Polski, jeszcze nie ustąpiła.
Nawet jednak bez udziału Polaka jest w rywalizacji tyczkarzy magnes, który przyciąga kibiców na trybuny. Chodzi oczywiście o Armanda Dulantisa - genialnego 26-letniego Szweda, który w każdym sezonie stara się pobić swój własny rekord świata. I skacze w swojej lidze.
Miesiąc temu pojawił się jednak mały problem, który stawiał pod znakiem zapytania występ "Mondo" na Alexander Stadium.
Mistrzostwa Europy 2026. Eliminacje skoku o tyczce jednak z udziałem Armanda Duplantisa
Miesiąc temu w Londynie Szwed wystąpił w Diamentowej Lidze - tylko z tego mityngu brakowało mu rekordu w całym elitarnym cyklu. A chciał poprawić to 6.04 m należące od 11 lat do byłego rekordzisty świata Renauda Lavillenie.
I pewnie by to poprawił, skoro kilka dni wcześniej skoczył znacznie wyżej, gdyby nie fakt, że po udanej próbie na 5.95 m poczuł ból w mięśniu. I zakończył zmagania. Prawdopodobnie skończyło się na naciągnięciu mięśnia w obrębie uda, a nie na naderwaniu, bo dziś był już w stawce 27 zawodników walczących o finał mistrzostw Europy. A on zdobywał w nich złoto zawsze wtedy, gdy startował: w 2018 roku w Berlinie, w 2022 roku w Monachium, w 2024 roku w Rzymie.

Wysokość kwalifikacyjną ustalono aż na 5.80 m. Składy obu grup były bardzo nierównomierne: w A znaleźli się faworyci, w B - zawodnicy słabsi. I już na 5.60 m w grze pozostało... zaledwie jedenastu tyczkarzy. Aż szkoda, że nie było tu Liska - miałby zapewne kolejny finał ME.
Duplantis zaczął od 5.60 m, podobnie jak Emanuil Karalis. Obaj pewnie zaliczyli tę wysokość. Wcześniej rozpoczął inny sześciometrowiec, Sondre Guttormsen, w tym roku skoczył 6.06 m. On z kolei miał jedno strącenie na 5.60 m. Męczył się też Belg Ben Broeders, mąż Femke Bol ostatecznie jednak przeszedł do finału.
Ostatecznie sędziowie uznali, że nie ma potrzeby robienia baraży dla zawodników, którzy 5.60 m nie zaliczyli. I dołączyli tych, którzy 5.45 m pokonali w pierwszym podejściu - Brytyjczyka Hearda, Ukraińca Onufrijewa oraz Niemca Ladwiga.
O medale powalczy więc aż 14 tyczkarzy. Finał rozpocznie się w niedzielę o godz. 16.30.







![US Open: O której finał Sabalenka - Rybakina? Gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000NA4VG45CBL3KN-C401.webp)


![La Liga: Real Madryt - Rayo. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N9RN83FXFCF5F-C401.webp)

![Ekstraklasa: Górnik - Lech. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N9LZN1M2EU68L-C401.webp)
