Gdy rozpoczynają się rywalizacje w najważniejszych lekkoatletycznych imprezach, eksperci szukają tych konkurencji najbardziej skupiających uwagę. Zwykle są to potyczki sprinterskie, albo 100 metrów albo 200. Choć w Tokio, podczas mistrzostw świata, uwagę skupiało starcie Sydney McLaughlin-Levrone z Marileidy Paulino na 400 metrów, z potencjałem na rekord świata. A u panów - potyczka na dystansie dwóch okrążeń.
Dokładnie tak, jak teraz u pań.
W Birmingham doszło bowiem do starcia największej gwiazdy ostatnich lat, choć wciąż przecież młodej. Mowa o 24-letniej Keely Hodgkinson, liderce rankingu, mistrzyni olimpijskiej, halowej rekordzistce i mistrzyni świata. Wyzwanie rzuciła jej o dwa lata młodsza Audrey Werro, Szwajcarka pokonała Brytyjkę w bezpośrednim starciu. Mało tego, uzyskała trzeci czas w historii dystansu, jasno wypowiedziała się w kontekście ataku na rekord świata Jarmili Kratochvilovej, mającego bardzo długą już brodę. Pewnie byłaby faworytką tego finału, gdyby nie wydarzenie ze środowego półfinału. Biegła w nim na czele, po pewny awans. I na ostatnim łuku nagle upadła, dotarła do mety ostatnia.
Sędziowie dopatrzyli się tego, że w jej prawą nogę uderzyła swoją ręką - przypadkowo - Francuzka Anais Bourgoin. A Werro w następstwie podcięła jedną nogą tę drugą - i upadła. Dali jej miejsce w finale, podobnie jak Litwince Galvydyte, którą z kolei przewróciła Werro. Obie wystartowały dziś z dziewiątego toru.
Na dokładkę zaś - był to też pierwszy mistrzowski bieg Femke Broeders-Bol, rekordzistki Europy na 400 metrów przez płotki i mistrzyni świata na tym dystansie. Uznała, że czas na zmiany i przenosiny na dwa okrążenia, zbiera tu doświadczenie. Dotąd przybiegała na metę za Hodgkinson i Werro, ale przecież to się mogło zmienić. Zwłaszcza przy wolniejszym tempie. Bo sprint na końcu to przecież jej domena.
Mistrzostwa Europy 2026. Finał biegu na 800 metrów. Trzy największe gwiazdy na starcie
Ta rywalizacja na 800 metrów kończyła zmagania na Alexander Stadium. Chwilę wcześniej oddano ostatnie rzuty w dysku pań, swój taniec radości po złocie pokazał też Gianmarco Tamberi. Aż w końcu cały obiekt patrzył już tylko na gwiazdy dwóch okrążeń.
Przed biegiem pojawiła się wątpliwość, czy Werro będzie odczuwała skutki upadku. I czy Hodgkinson znów ruszy jak szalona, jak w Sztokholmie w Diamentowej Lidze. Wtedy Werro potraktowała ją jak... zająca.

Teraz to Werro wyszła na czoło, ale biegła po zewnętrznej. Przy krawężniku znalazła się Hodgkinson. A Femke była tuż za nimi.
Szwajcarka pokonała 400 metrów w 56.45 s, to był świetny czas. Keely czekała ze swoim atakiem, miała inną taktykę niż zazwyczaj. W końcu ruszyła, gdy zaczynała się ostania prosta. Młoda Szwajcarka była jednak na to przygotowana. Pewnie utrzymała się na czele. Wygrała w 1:54.81, pobiła rekord mistrzostw Europy.
Hodgkinson nie była zaś zagrożona na drugim miejscu, Femke nie potrafiła się zbliżyć. Choć też biegła znakomicie, wyrównała rekord Holandii. A reszta stawki była dziś w innej lidze, daleko z tyłu. Szkoda tylko, że bez Anny Wielgosz, która mogłaby walczyć o czwarte miejsce.
Hodgkinson nie obroniła więc tytułu. I mamy nową mistrzynię Europy.
- 1. Audrey Werro (Szwajcaria) - 1:54.81 (rekord ME)
- 2. Keely Hodgkinson (Wielka Brytania) - 1:55.01
- 3. Femke Broeders-Bol (Holandia) - 1:55.54 (wyrównany rekord kraju)
- 4. Gabija Galvydyte (Litwa) - 1:59.12
- 5. Jemma Reekie (Wielka Brytania) - 1:59.15
- 6. Eloisa Coiro (Włochy) 1:59.35
- 7. Valentina Rosamilia (Szwajcaria) - 1:59.42
- 8. Veronica Vancardo (Szwajcaria) - 2:00.17
- 9. Anais Bourgoin (Francja) - 2:00.65
- 10. Clara Liberman (Francja) - 2:01.84















