Niemal sto lat temu Halina Konopacka i Jadwiga Wajsówna, pod koniec wieku Renata Katewicz i Krystyna Zabawska, później Żaneta Glanc - mieliśmy w historii polskiej lekkoatletyki wybitne specjalistki od rzutu dyskiem.
Córką Krystyny Zabawskiej, byłej halowej wicemistrzyni świata i Europy, jest Daria Zabawska - obecnie najlepsza dyskobolka w kraju. Ośmiokrotna mistrzyni Polski, która podjęła właśnie czwartą próbę awansu do finału mistrzostw Europy. A trzy wcześniejsze były nieudane.31-letnia już zawodniczka z Białegostoku, reprezentująca AZS UMCS Lublin, stała się bardzo regularna, odkąd opiekę nad nią przejął Robert Urbanek. Potrzebowała tylko potwierdzenia tego, co prezentowała w pierwszej części sezonu - rzutów w granicach 61-62 metrów.
Mistrzostwa Europy 2026. Eliminacje rzutu dyskiem z udziałem dwóch Polek. I 47-letniej legendy
Odległość kwalifiklacyjną w dysku ustalono na 62.50 m - i było jasne, że osiągnąć ją może ledwie kilka zawodniczek. A przepustkę do finału powinno dać 60 metrów.
W pierwszej grupie wystąpiła m.in. Weronika Muszyńska, ale też Melina Robert-Michon. Reprezentantka Francji skończyła niedawno 47 lat, swoje pierwsze mistrzostwa Europy zaliczyła w 1998 roku w Budapeszcie, wtedy rozgrywano je jeszcze w cyklu czteroletnim. W 2014 roku w Zurychu zdobyła srebro, w dwóch ostatnich rywalizacjach - w Monachium i Rzymie, była w wąskim finale. No i jest wicemistrzynią olimpijską z Rio de Janeiro.

Można tu mówić o fenomenie, jak u Anity Włodarczyk. Przy czym nasza rekordzistka świata jest o sześć lat młodsza, no i ma w dorobku więcej sukcesów. Niemniej rzucać na tym poziomie w wieku 47 lat - to coś wybitnego. Francuzka zaczęła od 60.03 m, później było 60.43 m, wreszcie - 60.89 m. W swojej grupie zajęła piątą pozycję, mogła być właściwie pewna miejsca w piątkowym finale. A młodsza od niej o 22 lata Muszyńska uzyskała 53.80 m, nie miała szans na miejsce w dwunastce.
W drugiej grupie rzucała zaś Daria Zabawska. Mistrzyni Polski najpierw posłała dysk w siatkę, druga próba byłą słaba, w okolice 53. metra. Wolała mieć "x", niż mierzyć ten rzut. Została ostatnia szansa. Wreszcie też dysk poleciał dalej - na 59.37 m. Wystarczyło to do czwartej lokaty w tej grupie, a jedenastej łącznie. Stąd łzy w oczach zawodniczki, bo wreszcie się udało.
- Wierzę w Boga i jego plan. I byłam cierpliwa. Myślałam, co teraz powiem. Niedawno w moim życiu coś się zmieniło. Dzięki Bogu tutaj teraz jestem i mogę z tobą rozmawiać - mówiła do red. Michała Chmielewskiego w TVP Sport. - Mama mi mówiła przed tą rywalizacją: walcz do końca. No to walczyłam - dodała.

Odległość kwalifikacyjną uzyskały tylko cztery dyskobolki. Sensacją jest brak awansu Marike Steinacker - Niemka zajęła czwarte miejsce w igrzyskach w Paryżu.
Finał - w piątek o godz. 21.30.













