Gdyby w Birmingham udało się podtrzymać serię z dwóch pierwszych dni, jednego medalu na jeden dzień, Biało-Czerwoni zdołaliby poprawić wynik sprzed dwóch lat z Rzymu. Tam było sześć miejsc na podium, dwa mistrzowskie tytuły: Wojciecha Nowickiego i Natalii Bukowieckiej. Teraz są już dwa srebrne medale: Ewy Swobody w biegu na 100 m oraz Pii Skrzyszowskiej na płotkarskim dystansie 100 metrów.
Na dystansie 100 metrów o półfinał pewnie mogłaby walczyć także i 20-letnia Wiktoria Gajosz, w tym sezonie wybiegała już 11.28 s. W Białymstoku została mistrzynią Polski na 200 metrów, nieznacznie wygrała w finale z Krysciną Cimanouską, choć docelowo eksperci mówią, że jej dystansem będzie 400 metrów. W sztafecie mieszanej 4x400 metrów była przecież w Limie wicemistrzynią świata juniorek. Wszechstronna, utalentowana, z wielką przyszłością.
- Nie ukrywam, że z trenerem Damianem Leszczyńskim jesteśmy zaskoczeni, że udało nam się jeszcze podkręcić śrubkę, jeśli chodzi o szybkość. Myśleliśmy, że w ubiegłym roku była petarda, a okazało się, że to najlepsze czekało nas w tym roku - mówiła niedawno w rozmowie z red. Tomaszem Kalembą z Interii.
W Birmingham biegła na 200 metrów, jako liderka polskich tabel. Czas 22.91 s, jaki uzyskała dwa miesiące temu w Sopocie, dałby pewny awans do półfinału.
W trzech seriach eliminacyjnych nie liczyły się bowiem miejsca, a czasy. 12 najlepszych zawodniczek uzyskiwało promocję do wieczornych półfinałów.
Mistrzostwa Europy 2026. Wiktoria Gajosz wystąpiła w Birmingham. Walka o półfinał na 200 metrów
Już pierwsza seria pokazała, że nawet biegnąc pod wiatr, a wiało z mocą 0,9 m/s, można uzyskać świetny czas. Dokonałą tego Węgierka Boglárka Takács - jej 22.84 s to najlepszy wynik w tym sezonie, o niecałe dwie dziesiąte gorszy od rekordu życiowego. Tylko ona zeszła poniżej 23 sekund, Greczynka Polyniki Emmanoullidou i Estonka Ann Marii Kivikas uzyskały odpowiednio 23.15 i 23.16 s. To był bardziej wyznacznik dla Polki.
Druga seria była wolniejsza, Niemka Talea Preprens triumfowała w 23.16 s. I już była pewna miejsca w półfinale. Polka pojawiła się w trzeciej serii, dwa tory przed sobą miała rewelacyjną Delphinę Nkansę, która dość sensacyjnie wywalczyła brąz w rywalizacji na 100 metrów. Belgijka zaś ma nieco lepszy od niej rekord życiowy, ale w tym roku biegała znacznie wolniej.
Gajosz zaczęła bardzo dobrze. I bardzo dobrze było mniej więcej do 180. metra. Tam ją "postawiło", spadła z drugiej pozycji na trzecią, później na piątą. Najważniejszy był czas - wyszło 23.44 s. O pięć setnych za wolno, by znaleźć się w półfinale. Podobnie też nie awansowała Nkansa - ona miała 23.41 s.
- To chyba pierwszy bieg w takiej obsadzie, tego chyba mi brakuje. Po to tu przyjechała, by walczyć o ten półfinał. Chciałam walczyć o niego, nie będę się tłumaczyć wiatrem. Tak czy siak jestem szczęśliwa - mówiła Gajosz w rozmowie z red. Michałem Chmielewskim w TVP Sport.






![Złoto dla Turcji. Turczynki pokonały Włoszki w finale ME [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N9D6942V9LBS4-C401.webp)


![Walka do ostatniej piłki. Tak prezentowały się Polki w meczu z Serbią [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N9D05X62TYF6N-C401.webp)



