1.86 m w skoku wzwyż, 14.65 m w pchnięciu kulą - na takie wyniki Adrianna Sułek-Schubert ciężko zapracowała. Dwa lata temu w Rzymie nie mogła bronić tytułu wicemistrzyni Europy z Monachium, pracowała nad tym, by po urodzeniu syna wrócić na odbywające się dwa miesiące później igrzyska w Paryżu. Tam pojechała, na Stade de France wywalczyła 12. miejsce. Miejsce, które w tej sytuacji należy szczególnie docenić, pół roku po urodzeniu dziecka. Ale ją to nie satysfakcjonowało.
W Birmingham nie była faworytką, ale jedną z kandydatek do medalu. Może trochę w cieniu Sofie Dokter, halowej mistrzyni świata, czy Kate O'Connor, wicemistrzyni świata z Tokio. Od początku jednak Bydgoszczanka prezentowała się znakomicie. Prowadziła po dwóch konkurencjach, później po trzech.
A pierwszy dzień kończył bieg na 200 metrów. Nie jest w nim może wybitną specjalistką, ale potrafi szybko pokonywać dystans po łuku. Życiówka Ady to 23.77 s, w tym roku biegła "dwusetkę" tylko raz. W Nakle nad Notecią uzyskała czas 23.84 s, przy dodatnim wietrze 1,4 m/s. Dziś powtórka mogła dać prowadzenie po pierwszym dniu zmagań. Zwłaszcza że Irlandka biega jednak nieco wolniej.
Mistrzostwa Europy 2026. Adrianna Sułek-Schubert kończyła pierwszy dzień zmagań w siedmioboju. Biegiem na 200 metrów
Polka pojawiła się w drugiej serii, na szóstym torze. A goniła ją... właśnie O'Connor. Takie coś napędza szczególnie i zapewne Adrianna świetnie zdawała sobie z tego sprawę. Tu mogła trochę znów zyskać nad zawodniczką, która dalej skacze w dal i lepiej rzuca oszczepem. Mogła powiększyć przewagę wynoszącą po trzech konkurencjach 47 punktów. To nie jest wcale zbyt dużo.

W pierwszej serii, którą wygrała Noor Vidts, wiało z mocą +1,8 m/s. I to była bardzo dobra wiadomość przed występem Polki. Belgijka uzyskała czas 24.14 s, poprawiła swój rekord sezonu.
Irlandka lepiej wyszła z bloków, dogoniła i przegoniła Polkę. Na wyjściu na prostą miała sporą przewagę, ale Adrianna niemal ją dogoniła. Wiało z mocą +3,4 m/s, Polka uzyskała 23.84 s. Przegrała z O'Connor o 5 setnych, rywalka odrobiła więc pięć punktów. Szkoda tego łuku, gdyby nie on, Sułek-Schubert miałaby całkiem okazałą przewagę.
W trzecim biegu też wiatr pomagał, i to bardzo mocno. Tu klasą była Dokter - Holenderka uzyskała czas 23.05 s, to dało jej aż 1074 punkty. I w generalce awansowała na drugie miejsce. Zawiodła trochę Szwajcarka, Kälin nie wytrzymała tempa. Choć i tak uzyskała 23.54 s. A ją stać nawet na 6.80 m w skoku w dal.
Dokończenie zmagań - w sobotę.
- 1. Adrianna Sułek-Schubert (Polska) - 3968 pkt
- 2. Sofie Dokter (Holandia) - 3944 pkt
- 3. Kate O'Connor (Irlandia) - 3926 pkt
- 4. Sophie Weissenberg (Niemcy) - 3911 pkt
- 5. Emma Oosterwegel (Holandia) - 3865 pkt
- 6. Annik Kälin (Szwajcaria) - 3846 pkt
- 7. Noor Vidts (Belgia) - 3787 pkt
- 8. Maria Vicente (Hiszpania) - 3751 pkt
- 9. Sveva Gerevini (Włochy) - 3725 pkt
- 10. Jessica Barreira (Portugalia) - 3717 pkt










![US Open: O której finał Sabalenka - Rybakina? Gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000NA4VG45CBL3KN-C401.webp)

