- Mocna stawka mnie motywuje. Nie jestem typem sprintera, który spala się w blokach - powiedział w 2023 r. Dominik Kopeć, świeżo po przebiegnięciu 100 metrów w czasie 10.05 w Dessau. To był 4 czerwca i jego rekord życiowy. Wcześniej w Chorzowie pobiegł 10.21 pod wiatr (-1,4 m/s), co było sygnałem wielkiej formy. Wyliczano, że z wiatrem takim, jaki kilka dekad wcześniej miał rekordzista Polski (aż +2,0 m/s), padłby wynik 10.02, a więc o zaledwie dwie setne słabszy od tego historycznego w wykonaniu Mariana Woronina.
Woronin zapisał się na kartach naszej lekkoatletyki (i europejskiej, bo ówcześnie to był najlepszy rezultat w historii sprintu na Starym Kontynencie) 9 czerwca 1984 roku podczas Memoriału Janusza Kusocińskiego na stadionie Skry w Warszawie. Dokładny pomiar wskazał 9,992 s. Do teraz te dziesięć sekund pozostaje punktem odniesienia. Kopeć zawsze podchodził do tematu pobicia dość asekuracyjnie, ale te 3 lata temu faktycznie nabierał apetytu. - A może by się tak na niego (rekord - red.) zaczaić? Może to naprawdę możliwe? Dopiero się zobaczy - mówił (cyt. za tvpsport.pl).
We wspomnianym Dessau zrobił 10.05 z wiatrem +0,1 m/s, czyli niemal w "ciszy". To musiało robić wrażenie i komentatorzy sugerowali, że jest na dobrej drodze do zostania historycznym numerem jeden. Sam zawodnik deklarował gotowość do podkręcenia tempa. - Cieszy ten wynik, ale jestem gotowy na szybsze bieganie (...) W finale czułem już zmęczenie. Była sztywność i gorsze wykonanie. Jest co poprawiać - podkreślał. Wcześniej w półfinale osiągnął 10.06, nieznacznie zwalniając w końcówce. Trzy lata później ocenił, że tamte występy były "wystrzałem", którego dokładnej przyczyny nie znał.
Wróćmy na chwilę do teraźniejszości. We wtorkowym półfinale i finale mistrzostw Europy znowu spuścił z tonu na ostatnich metrach, choć tym razem oczywiście już nieumyślnie. - Wiem, że nie dałem z siebie tego, co bym chciał. Nie wiem co się stało, ale zabrakło trochę na końcówce - mówił po pierwszym z biegów (10.32). - Znów zabrakło na końcówce - to z kolei słowa po finale. Nie mógł jednak narzekać, bo wyprzedził jednego rywala, co wobec urazów dwóch innych dało bardzo dobrą 5. pozycję.
- Cieszy nas to, że gonisz tę granicę 10 sekund, rekord Mariana Woronina - powiedział mu dziennikarz Aleksander Dzięciołowski. W tym sezonie Kopeć był w stanie pobiec 10.08 w Bydgoszczy.
Przy tym wszystkim dodajmy, że drugim najlepszym wynikiem w karierze Woronina było "aż" 10.14 z 1985 r. z Moskwy. Widać więc, jak duży wpływ na obecny do dziś rekord miały warunki atmosferyczne. - Miał wtedy idealne warunki i dzień konia - ocenił dwa miesiące temu w rozmowie z Interią Kopeć, który ma 6 biegów poniżej 10.14.
10 najlepszych wyników Dominika Kopcia w karierze:
10.05 - Dessau 2023 (wiatr +0,1 m/s)
10.06 - Dessau 2023 (+0,8)
10.08 - Bydgoszcz 2026 (+0,5)
10.09 - Kuortane 2024 (+1,0)
10.09 - Dessau 2026 (+1,1)
10.12 - MŚ Budapeszt 2023 - 1. runda (0,0)
10.14 - Dessau 2026 (+0,1)
10.15 - MŚ Budapeszt 2023 - półfinał (+0,3)
10.15 - Joensuu 2025 (+0,1)
10.18 - Joensuu 2025 (+1,8)
10 najlepszych wyników Mariana Woronina w karierze:
10.00 - Warszawa 1984 (+2,0)
10.14 - Moskwa 1985 (+0,6)
10.14 - Lublin 1986 (+1,8)
10.15 - Turyn 1984 (+0,3)
10.16 - Turyn 1979 (+1,3)
10.17 - Köln 1986 (0,0)
10.19 - Warszawa 1980 (+0,5)
10.19 - Poznań 1984 (-0,4)
10.19 - Köln 1985 (0,0)
10.20 - ME Ateny 1982 - półfinał (+1,2)
10 najlepszych wyników polskich sprinterów:
10.00 - Marian Woronin, 1984
10.05 - Dominik Kopeć, 2023
10.10 - Oliwer Wdowik, 2025
10.15 - Piotr Balcerzak, 1999
10.15 - Dariusz Kuć, 2011
10.19 - Przemysław Słowikowski, 2020
10.19 - Łukasz Żak, 2026
10.20 - Łukasz Chyła, 2004
10.21 - Marcin Nowak, 2000
10.21 - Remigiusz Olszewski, 2016















