W drugiej połowie kwietnia, gdy do rozpoczęcia sezonu przez Ewę Swobodę został ponad miesiąc, mistrzyni Polski była gościem rozmowy na kanale instagramowym Memoriału Kamili Skolimowskiej. To wtedy przyznała, że chciałaby 100 metrów pokonać nie w 10.92 s, by poprawić w końcu rekord Polski, ale w 10.85 s. W hali zaś "sześćdziesiątkę" - w 6.93 s. - I fajnie by było dostać się do finału w Los Angeles - mówiła.
Te igrzyska to perspektywa dwuletnia, wcześniej są nie tylko mistrzostwa świata w Pekinie, ale właśnie impreza w Birmingham. Ewa zaś broniła tu srebra wywalczonego dwa lata temu w Rzymie. A ponieważ potrafi przygotowywać się do imprez sezonu, było jasne, że może też powalczyć o doskonały czas.
Pokazywał to ten sezon - 10.99 s z Warszawy, 10.98 s z Zagrzebia, czy nawet ostatnie 11.05 s z finału mistrzostw Polski w Białymstoku, w kiepskiej pogodzie.
Ten wynik ze stolicy Chorwacji, z 26 czerwca, sprawiał, że podopieczna trenerki Iwony Krupy zajmowała 30. miejsce na światowych listach. Tam jednak brylują głównie Amerykanki i Jamajki. Spośród Europejek Swoboda miała trzeci czas - szybsza była tylko Brytyjka Amy Hunt (10.97 s) oraz Szwajcarka Géraldine di Tizio-Frey (10.96 s). Ta ostatnia w mistrzostwach kraju wyskoczyła trochę jak "królik z kapelusza", bukmacherzy niżej oceniali jej szanse niż Hunt czy Swobody.
Mistrzostwa Europy. Finał 100 metrów na koniec pierwszego dnia. z Ewą Swobodą
Dwanaście najlepszych sprinterek zostało zwolnionych z serii eliminacyjnych, zaczęły dopiero od półfinałów. I nie było tu większych niespodzianek. Hunt, Swoboda i di Tizio-Frey pewnie wygrały swoje serie, w bardzo podobnych czasach.
Dla nas to była okazja jednak na pierwszy medal, wcześniej ta sztuka nie udała się Konradowi Bukowieckiemu (siódme miejsce) i sztafecie mieszanej 4x400 metrów (czwarta pozycja). Ale Ewa, na szóstym torze, była przecież w tym sezonie w formie znakomitej. Obok niej była Szwajcarka, Hunt zaś - dwa tory po lewej stronie.

I Polka znów biegła przez 60 metrów znakomicie. A później przed nią wyskoczyła nagle Hunt. Brytyjka wygrała w czasie 11.00 s, Swoboda miała 11.02 s. Powtórzyła więc swoje osiągnięcie sprzed dwóch lat. A Szwajcarka została bez medalu, w ostatniej chwili wskoczyła przed nią Belgijka Nkansa.
Co z rekordem Polski? Dziś w Birmingham było za zimno na tak szybkie bieganie, choć wiatr w finale pomagał. Za niespełna dwa tygodnie w Chorzowie okazja może być lepsza - w Diamentowej Lidze. Tam Ewa zmierzy się z legendami "setki", mistrzyniami świata oraz igrzysk.
- 1. Amy Hunt (Wielka Brytania) - 11.00 s
- 2. Ewa Swoboda (Polska) - 11.02 s
- 3. Delphine Nkansa (Belgia) - 11.06 s
- 4. Géraldine di Tizio-Frey (Szwajcaria) - 11.07 s
- 5. Dina Asher-Smith (Wielka Brytania) - 11.094 s
- 6. Patrizia van der Weken (Luksembuirg) - 11.100 s
- 7. Zaynab Dosso (Włochy) - 11.12 s
- 8. Salome Kora (Szwajcaria) - 11.51 s










![US Open: O której finał Sabalenka - Rybakina? Gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000NA4VG45CBL3KN-C401.webp)

