W teorii aż trzy nasze zawodniczki uzyskały prawo do indywidulanego występu, nie tylko Natalia Bukowiecka, ale z rankingu: także Justyna Święty-Ersetic i Anastazja Kuś. Starsza z reprezentantek Polski sama wcześniej zakończyła sezon, była rozczarowana wynikiem. A Kuś w sobotę nad ranem polskiego czasu została juniorską mistrzynią świata, do Birmingham dotarła dopiero w poniedziałek. Po to, by wzmocnić w piątek i niedzielę kobiecą sztafetę 4x400 metrów.
A juniorską mistrzynią świata dwa lata temu była 21-letnia Lurdes Gloria Manuel, dziś jedna z gwiazd europejskiego dystansu 400 metrów. Szybsza od niej na kontynencie była w tym roku tylko Henriette Jaeger, ale czas 49.37 s i tak robi spore wrażenie. A pamiętajmy, że w marcu w Toruniu Manuel została halową mistrzynią świata, choć... bezpośrednio z Natalią nie wygrała. Kuriozalne przepisy sprawiły, że biegły w dwóch seriach. A liczył się czas. I ten lepszy miała Czeszka.
Dziś pojawiły się na starcie jednej serii półfinałowej. Pewny awans do finału miały uzyskać tylko dwie z ośmiu. Dwie z dalszych pozycji z najlepszymi czasami uzupełniały stawkę finalistek.
Mistrzostwa Europy 2026. Natalia Bukowiecka walczyła o finał na 400 metrów
Polka i Czeszka były gwiazdami drugiej serii, w pierwszej zaś pojawiły się m.in. Lieke Klaver (49.58 s w tym roku) i Yemi Mary John (49.85 s). Holenderka pokazała, że nadal jest mocna. Wygrała z łatwością, to już nie jest ta Lieke, która rzucała wszystkie siły w pierwszej części dystansu, a cierpiała na ostatniej prostej. Teraz nawet zwalniała na końcu, i tak uzyskała 49.71 s. John walczyła o drugie miejsce do samego końca, awansowała z czasem 50.33 s. A trzecie miejsce zajęła Isabelle Black z Francji - z czasem 50.72 s.

A później ruszył bieg z Polką. Patrzyliśmy na stawkę, kto ewentualnie mógłby zagrozić Natalii i Lurdes. I trudno było znaleźć takie zawodniczki. Choć w przyszłości taki potencjał mogą mieć dwie sprinterki z rocznika 2006 - Brytyjka Charlotte Henrich i Niemka Johanna Martin. To właśnie te dwie zawodniczki wygrały z Kuś w finale zeszłorocznych ME do lat 20 w Tampere.
Natalia zaczęła bardzo mocno, Czeszka przyspieszyła na drugiej setce. Ale to nasza zawodniczka rozpoczęła ostatnią część biegu na czele. I nie dała sobie zabrać tego zwycięstwa. 49.57 s - to najlepszy czas Polki w tym roku. Poprawiony o 45 setnych. Manuel uzyskała 49.81 s. Z czasem szansę na awans miała wtedy jeszcze Henrich (50.51 s).
- Cieszę się z mojego wyniku, nie były to idealne warunku. Nie że się oszczędzałam, bo biegłam na maksa prawie do końca. Jest upał, ciężko złapać oddech, piekielna pogoda. Dobrze, że mamy teraz ten dzień wolny - mówiła Bukowiecka w TVP Sport.
W trzeciej serii pobiegła Henriette Jaeger - wygrała w czasie 49.80 s, zwalniając na końcu. Amber Anning z kolei znakomicie finiszowała - była druga w 49.96 s. A z tego biegu awansowały też do finału: trzecia Paula Seviilla z Hiszpanii (50.21 s) i Helena Ponette z Belgii (50.31 s).
Finał w sobotę o godz. 21.10.












