Po czterech piątkowych konkurencjach na Alexander Stadium w Birmingham tabela kobiecego siedmioboju wyglądała pięknie - przewodziła jej Adrianna Sułek-Schubert. Bydgoszczanka pobiła stadionową życiówkę w pchnięciu kulą, skoczyła wzwyż najlepiej od 3,5 roku, przyzwoicie spisała się w obu biegach. Jednocześnie nie można było wprost pisać, że jest kandydatką do złota. To bowiem drugi dzień wszystko weryfikuje, zwłaszcza w przypadku 27-letniej Polki.
Dawniej Sułek-Schubert daleko skakała w dal, w okolice 6,5 m. A to pozwalało nad częścią stawki jeszcze zyskiwać, niewiele rywalek mogło tu nad nią zyskać. Po ciąży jednak tu straciła najwięcej, oprócz skoku wzwyż. W tej drugiej konkurencji teraz się znacznie poprawiła, w pierwszej też była taka szansa. Gdyby w porywistym wietrze trafiła w belkę w pierwszej lub drugiej próbie, byłoby ok. 6.40, może nawet 6.50 m. I poziom tych najlepszych, nie licząc Szwajcarki Annik Kälin. Bo ona pofrunęła pod siódmy metr.
A tak zostało 6.23 m, rezultat na poziomie tych z ostatniego czasu. I spadek na piątą pozycję, choć on jeszcze nie przekreślał medalowych nadziei. Te przekreślił ostatecznie rzut oszczepem, od niemal zawsze najsłabsza konkurencja Adrianny. Tym razem w Birmingham nie poradziła sobie z bardzo mocnym wiatrem, straty do czołówki zrobiły się zbyt duże.
Został jeszcze bieg na 800 metrów - jedna ze specjalności Bydgoszczanki. Tu jest jedną z najlepszych, potrafi zaryzykować i utrzymać tempo. Nie było jednak możliwości, by była w stanie odrobić 284 punkty do trzeciej Sofii Dokter, bo ta biega o 2-3 sekundy gorzej od Polki. A tu różnica musiałaby wynieść niemal 30 sekund.
Adriannie została więc walka o szóstą lokatę z Węgierką Saroltą Kriszt, traciła do niej zaledwie dwa oczka. I uważanie, by z tyłu nie wyskoczyła któraś z czterech rywalek mających stratę 60 punktów i mniej. Zwłaszcza Włoszka Sveva Gerevini, jedna z lepszych w stawce.

A na szczycie pasjonująco zapowiadała się walka o złoto - wicemistrzyni świata Kate O'Connor miała przed biegiem 51 punktów przewagi nad Emmą Oosterwegel - to nieco ponad 3,5 sekundy w biegu. I 71 nad Dokter, halową mistrzynią świata z Torunia. Oosterwegel biega z nich najszybciej, na poziomie Sułek-Schubert. I można było spodziewać się ataku z jej strony.
Mistrzostwa Europy 2026. Bieg na 800 metrów kończył kobiecy siedmiobój
Bieg na 800 metrów odbywał się w dwóch seriach - w tej pierwszej znalazły się zawodniczki zajmujące miejsca 12-22 w klasyfikacji łącznej. Czyli inaczej niż w innych biegach, tu nie liczyły się rekordy sezonu z tej akurat konkurencji. Świetnie zaczęła Noor Vidts, ale później wyprzedziła ją Adela Tkacova. Czeszka uzyskała 2:13.07, ale też trzeba było zwrócić na bardzo mocny wiatr, który na jednej prostej pomagał, a na drugiej przeszkadzał. A wiało momentami z mocą 4 m/s.
Te walczące o medale, ale i o miejsca w dziesiątce, wyszły na bieżnię chwilę później. W tym i Adrianna Sułek-Schubert, która od razu ruszyła na czoło stawki. A już za moment tempo nadawała Oosterwegel, za jej plecami starała się utrzymać O'Connor. Nie chciała stracić prowadzenia i złotego medalu.

Co ważniejsze, po 500. metrze Kriszt wyprzedziła Polkę, mocno biegła też Gerevini.
Złoto ostatecznie trafiło do O'Connor, straciła do Holenderki tylko niecałą sekundę. Sułek-Schubert skończyła ten bieg ósma, z czasem 2:15.05, dużo słabszym niż miała jeszcze niedawno w Nakle. Utrzymała minimalną przewagę w całym siedmioboju nad Włoszką Gerevini, ale też pozostałą za Kriszt.
- 1. Kate O'Connor (Irlandia) - 6751 pkt (rekord kraju)
- 2. Emma Oosterwegel (Holandia) - 6713 pkt (rekord życiowy)
- 3. Sofie Dokter (Holandia) - 6664 pkt (rekord życiowy)
- 4. Annik Kälin (Szwajcaria) - 6630 pkt
- 5. Sophie Weissenberg (Niemcy) - 6496 pkt
- 6. Sofia Kriszt (Węgry) - 6407 pkt
- 7. Adrianna Sułek-Schubert (Polska) - 6375 pkt
- 8. Maria Vicente (Hiszpania) - 6372 pkt (rekord kraju)
- 9. Sveva Gerevini (Włochy) - 6371 pkt
- 10. Beatrice Juskeviciute (Litwa) - 6308 pkt











