Paweł Fajdek zajął dopiero piąte miejsce w finale rzutu młotem na mistrzostwach Europy w Birmingham. Po swoim ostatnim, nieudanym rzucie, schodził bardzo niezawodolony. I właśnie w takim stanie przystąpił do rozmowy ze stacją TVP Sport.
- Wydaje mi się, że było widać gołym okiem, że nie mogę wejść w pierwszy obrót, ponieważ tam, gdzie dostawiam prawą nogę jest lodowisko. Niestety, jak ktoś trzy dni przed zawodami robi koło i szlifuje je no i w tym miejscu tylko ja dostawiam nogę więc nie miało szansy zostać to przerzucane - mówił rozgoryczony Paweł Fajdek.
Niemal 80 m Fajdka na starcie finału w Birmingham. Jest nowy mistrz Europy
Paweł Fajdek dopiero piąty. Po finale nie krył wściekłości
- No jestem wściekły. Nie mogłem oddać ani jednego dobrego rzutu. Jeżeli rzut na zaliczenie taki w miarę lekki oddaję na 79 metrów, to wydaje mi się, że byłem dobrze przygotowany do zawodów, natomiast nie mogłem tego pokazać - dodał Polak.
- Każdy normalny rzut, gdybym oddał dzisiaj, to byłoby ponad 80 metrów i mielibyśmy dzisiaj medal. Niestety go nie mamy. Mamy piąte miejsce znowu. Jestem wściekły, bo to nie jest po prostu moja wina, czy kogokolwiek. Tutaj zawiodło mnie to jedno miejsce w kole, które nie powinno się tam znajdować - żalił się Paweł Fajdek.
W dalszej części rozmowy Paweł Fajdek pogratulował złotemu medaliście. Bence Halasz zaprezentował się znakomicie i tym razem to właśnie Węgier okazał się najlepszy. Złoty medal zdobył z wynikiem - 84.25 m.
Na koniec rozmowy Paweł Fajdek zapowiedział, że chce wystąpić na memoriale Kamili Skolimowskiej, ponieważ bardzo lubi startować w tej imprezie. Polski młociarz ma nadzieję, że po nieudanym występie na ME w Birmingham odnajdzie w sobie motywację do treningu, by jak najlepiej się do niej przygotować.
Podsumowując swój udział na ME Fajdek jeszcze raz wspomniał o tym, co zdenerowowało go najbardziej, czyli warunkach, w jakich dane było mu rzucać.
- Gdybym oddał swój najlepszy rzut na maksa i byłoby to 79 metrów, to bym tak powiedział, że to był farfocel na 79 i że to nie wystarczy. Natomiast każda próba kończyła się ślizganiem... tak się nie da rzucać. Po prostu, tak się nie da - tymi słowami Fajdek zakończył wywiad.














