Z ośmioma krążkami lekkoatletyczne mistrzostwa Europy zakończyli reprezentanci Polski. W ich skład wchodzi sześć srebrnych krążków oraz dwa brązowe. Jeden z nich, a dokładnej srebro wywalczyła Natalia Bukowiecka, czyli znakomita biegaczka na 400 metrów. Medal ten może być pewnego rodzaju wyjątkowym, bowiem niemal przez cały sezon zmagała się z problemami zdrowotnymi. W rozmowie z Interią tłumaczy, kiedy doszło do "przełamania", a także, dlaczego nie wystąpiła w sztafecie.
Ja bardzo źle się czułam po moim biegu finałowym. On mnie bardzo dużo kosztował i już od rana troszkę mnie bolała noga
Paweł Nowak, Interia: Powtarzała już Pani, że w tym sezonie nie było praktyczne startu, w którym nie czuła Pani bólu. Mimo to udało się zdobyć srebrny medal mistrzostw Europy. Kiedy do Pani doszło, że ciało zaczyna współpracować, a forma zaczyna wzrastać w odpowiednim kierunku?
Natalia Bukowiecka, wicemistrzyni Europy na 400 metrów z Birmingham: Myślę, że gdzieś podczas mistrzostw Polski, bo jak ja już jechałam do Londynu na Diamentową Ligę, to faktycznie zdrowotnie było lepiej. Tam coś mi nie zagrało tak fizycznie, nie bólowo. Po prostu jakoś nie potrafiłam się zebrać i zebrać tego w całość, żeby pobiec 400 metrów tak, jak bym chciała. A myślę, że mistrzostwa Polski pokazały mi, że mogę biegać szybko, bo to był bardzo samotny bieg, a ja zazwyczaj w takich biegach nie biegam szybko, więc myślę, że po prostu udowodniłam sobie, że jestem w stanie pobiec, co by się nie wydarzyło. I myślę, że jadąc na te mistrzostwa Europy już wiedziałam, że jestem w stanie biegać bardzo szybko.
Jak to wyglądało "od kuchni"? Czy z każdym biegiem odczucia dotyczące były coraz lepsze? Mówię tutaj już o tych występach w Birmingham. Półfinał był naprawdę niezły.
- Uważam, że półfinał mi pokazał, że jestem naprawdę świetnie przygotowana. Tak naprawdę myślałam, że mogę walczyć tutaj o nie wiem, czy rekord życiowy, ale że jestem w stanie się do niego zbliżyć, bo to naprawdę był dobry bieg i czułam się niesamowicie. Natomiast w finale troszkę warunki mi nie pozwoliły. No nie były najlepsze do osiągania najlepszych rezultatów, więc ja wierzę, że jestem jeszcze w stanie szybko pobiec. Teraz chciałabym wykorzystać tę formę fizyczną. Mam nadzieję, że jeszcze, że tak powiem, psychicznie się zbiorę, bo to nie do końca jest łatwe też po takich imprezach, gdy gdzieś tam dużo jest tych emocji. Chciałabym to wykorzystać, bo naprawdę czuję się mega dobrze przygotowana.
To dlatego Bukowieckiej zabrakło w sztafecie. "Bałam się"
Skoro forma wzrasta, to skąd decyzja o wycofaniu się z finału sztafet? Decyzja ponoć zapadła w ostatniej chwili. Coś poważnego, czy raczej zmęczenie po finale?
- Ja bardzo źle się czułam po moim biegu finałowym. On mnie bardzo dużo kosztował i już od rana troszkę mnie bolała noga. Ja się rozgrzewałam, ale od razu zakomunikowałam trenerowi, że spróbuję, ale żeby też dziewczyny były po prostu w gotowości, bo może być różnie. I tak naprawdę myślę, że, zaważył trochę brak takiej pewności, bo bałam się po prostu wyjść na bieżnię. Bałam się, że mogę nie dobiec, bo to już jest bieg na sto dziesięć procent, a też nie chciałam, żeby, dziewczyny nie były sklasyfikowane. Też oczywiście nie chciałam, żeby mi się coś stało, więc no takie decyzje są trudne. Ale wierzę, że jest parę dobrych lat biegania przede mną. Zwyczajnie nie chciałam tutaj ryzykować.
Poza docelową imprezą walczy Pani również o udział w finałowym mitingu Diamentowej Ligi. Będą starania, by zakwalifikować się do wielkiego finału i ponownie zmierzyć się z najlepszymi na świecie?
- Tak. No teraz mam start w Chorzowie i to jest ostatnia Diamentowa Liga, na której jest 400 metrów, więc są duże szanse, że na ten finał się dostanę. Wiadomo też trzeba pobiec dobrze i mam nadzieję, że tak po prostu się pokażę.
Rozmawiał Paweł Nowak






![LL: Barcelona - Racing Santander. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000NAGZ1CXPQN194-C401.webp)




![ME siatkarzy: Polska - Bułgaria. O której godzinie? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000NAMO009CUD7X6-C401.webp)

