W najlepsze trwają lekkoatletyczne mistrzostwa Europy w Birmingham. Do sobotniego wieczoru Polacy mieli na swoim koncie cztery medale, lecz bez dwóch zdań były szanse na powiększenie tego dorobku. I tak się stało. Kilka minut po godzinie 21 na bieżni pojawiła się Natalia Bukowiecka.
Nasza reprezentantka po bardzo dobrym biegu wywalczyła srebro w biegu na 400 metrów i tym samym zdobyła dla Polski piąty medal tegorocznych ME. Kilka chwil po zakończeniu rywalizacji pojawiła się przed kamerami TVP Sport i podzieliła się swoimi odczuciami "na gorąco".
Wprost przyznała, że nastawiała się na wygraną, lecz srebro również ją cieszy. W końcu ten sezon nie układał się po jej myśli. Mimo to przyznała, że stać ją na rekord życiowy. I zdradziła, że spory wpływ w osiągnięty wynik miały trudne warunki. Niemniej jednak powiedziała, że dała z siebie wszystko - co jest najważniejsze.
Chciałabym powiedzieć coś więcej, ale trudno mi coś powiedzieć, bo na pewno chciałam wygrać i przyjechałam tu z taką myślą, by wygrać. Nie chcę być też smutna, bo zdobyłam medal, a jeszcze miesiąc temu myślałam, że mogę go nie zdobyć
- Było mi bardzo ciężko w tym sezonie, ale po półfinale uwierzyłam w siebie i stać mnie na życiówkę - czuje się teraz najlepiej. Może tego nie pokazałam, aczkolwiek warunki były trudne. Chyba w życiu nie miałam takiego trudnego biegu - myślałam, że dojdę do mety. Mogę powiedzieć, że dałam z siebie dziś wszystko - dodała.
Łzy Bukowieckiej przed kamerą. I piękne podziękowania
28-latka przekazała również, że sukcesy, jakie osiąga są zasługą ludzi, którzy ją otaczają. Za wszystko podziękowała swoim najbliższym, z którymi współpracuje i przyznała, że niejednokrotnie dodają jej wiary. Wspomniała oczywiście o swoich problemach ze zdrowiem, po których nie ma już śladu.
- To przede wszystkim zasługa tych ludzi wokół mnie. Tak naprawdę to oni nie przestają we mnie wierzyć, nawet kiedy ja przestaję sama w siebie wierzyć, bo czasami tak bywa. Dziękuję całej mojej drużynie, trenerowi, fizjoterapeucie, menadżerowi. Miałam problemy w tym sezonie, które się zdarzają, ale ja z tego wyszłam i teraz mnie nic nie boli, czuję, że mogę biegać i czuję się naprawdę świetnie - mówiła.
I na koniec nie zapomniała o swoich najbliższych oraz o kibicach. Podziękowała tym, którzy ją wspierają i trzymają za nią kciuki, a także przyznała, że bez ludzi, których spotkała na swojej drodze takich wyników by nie osiągała.
- Naprawdę chciałbym podziękować wszystkim, którzy ze mną współpracują, wszystkim, którzy trzymają za mnie kciuki, wszystkim dziewczynom ze sztafety. Uważam, że mam świetnych ludzi wokół siebie i bez nich by mnie tu nie było. Jest tu też cała moja rodzina. Jestem bardzo wdzięczna - zakończyła.
Finalnie sobotnie zmagania Polska zakończyła z siedmioma medalami. Po Bukowieckiej brązowy medal dołożyła sztafeta kobiet 4x100 metrów, a srebro wywalczyła Maria Żodzik - nasza skoczkini wzwyż.















