Ponad osiem lat temu Birmingham organizowało halowe mistrzostwa świata - to wtedy, na sam koniec, Polacy wygrali w finale złoto. Jakub Krzewina w kapitalnym stylu obiegł Vernona Norwooda i sprawił, że nasz zespół pobił rekord świata.
Z tamtej naszej drużyny nie ma już nikogo, jako ostatni wypadł niedawno Karol Zalewski, zakończył karierę. Mamy inny zespół, oparty na młodzieży, ale i doświadczonym w tym gronie Kajetanie Duszyńskim.
Dziś mistrz olimpijski z Tokio pojawił się na ostatniej zmianie. Gdyby Polacy walczyli o medale, mógł znów pokazać ten swój słynny finisz.
Mistrzostwa Europy 2026. Polska sztafeta 4x400 metrów wystąpiła jako ostatnia
Polską sztafetę zaczynał Maksymilian Szwed, szósty w indywidualnym finale. Dla niego był to już piąty bieg w Birmingham. I miał proste zadanie - jak najwięcej zyskać, by po zejściu do krawężnika po 500. metrze Wiktor Wróbel znajdował się w czołówce. 22-latek z Łodzi dogonił Holendra. A to było już coś.
Wróbel jednak dał się trochę zamknąć, zbiegł na szóstej pozycji, wyprzedził go biegnący w pomarańczowej koszulce Keenan Blake. A później Marcin Karolewski zaczął swoją zmianę siódmy.

Tu nie było aż tak wielkich strat jak w kobiecej sztafecie, niemniej medal się oddalał. Zwłaszcza że zmian musieliśmy dokonywać na piątym torze, nadrabialiśmy dystansu. Kajetan Duszyński ruszył na szóstej pozycji. Włosi biegli po złoto, Brytyjczycy po srebro. A Belgia po brąz.
Na ostatniej prostej niewiele się zmieniło. Mocno do przodu ruszył Węgier Attila Molnar, ale nie dał krążka swojemu krajowi. Udał się za to atak Holendra Jonasa Phijffersa, brązowego medalisty z indywidualnej rywalizacji. O dwie setne wyprzedził Belga, wpadł jako trzeci. Złoto zaś dla Włoch, srebro - dla Wielkiej Brytanii.
- Cieszę się, ze powalczyliśmy, jak równy z równym. Chcieliśmy złamać te trzy minuty, były na to papiery - mówił Duszyński w TVP Sport. I być może to by się stało, gdyby nie te zmiany na dalekich torach, powodujące nadrabianie dystansu.
- Ten biegł był dla mnie najcięższy, mimo tych trzech dni przerwy. Dobrze się zregenerowałem, ale już w połowie czułem, że jest ciężko. Na żadnym etapie nie odpuściłem - przyznał z kolei Szwed.
- 1. Włochy - 2:59.16
- 2. Wielka Brytania - 2:59.19
- 3. Holandia - 2:59.49
- 4. Belgia - 2:59.51
- 5. Węgry - 2:59.68 (rekord kraju)
- 6. Polska - 3:00.56
- 7. Niemcy - 3:02.45
- 8. Szwajcaria - 3:02.78













