Południowe eliminacje a wieczorny finał - to dwie różne bajki. Osiem godzin wcześniej Konrad Bukowiecki był trochę podłamany, w trzech próbach nie potrafił posłać kuli za 20. metr. A to udawało mu się przecież w każdym tegorocznym starcie, czy to zimą w hali, czy ostatnio na stadionie.
Awansował do finałowej potyczki, podobnie jak Szymon Mazur. Trudno było wierzyć, by ktokolwiek mógł zagrozić Leonardo Fabbriemu, Włoch bronił tu tytułu z Rzymu. I od razu pokazał swoją moc - 21.36 m ustawiło sytuację. Sęk w tym, że znakomitą dyspozycję zaprezentowali też jego rodacy, którzy przecież tak bardzo męczyli się rano.
Mistrzostwa Europy. Konrad Bukowiecki i Szymon Mazur w finale pchnięcia kulą
Bukowiecki zaczął lepiej niż rano, choć też nie było uśmiechu na twarzy. Bo i wynik - 19.86 m - nie był na miarę czołówki. A tę stworzyli w komplecie Włosi - za Fabbrim znaleźli się Zane Weir (21.12 m) i Nick Ponzio (20.76 m). Przykład Weira doskonale pokazuje to, jaką metamorfozę można w tej technicznej konkurencji zaliczyć w kilka godzin. Po godz. 14 ze słabym 19.80 m ledwie wszedł do finału, po godz. 21.30 posłał kulę 132 cm dalej.
Pierwsza próba Mazura była z kolei nieudana - byłoby zaliczone ok. 19,5 m gdyby nie fakt, że kula nie zmieściła się w promieniu.

A Fabbri dalej deprymował stawkę. Zaczął drugą kolejkę od 21.74 m - i właściwie już można było mu zawiesić złoty medal. Zdominował tak konkurs, jak chwilę wcześniej u pań Holenderka Jessica Schilder.
Po drugim pchnięciu mistrz Polski dalej nie był zadowolony, choć poprawił się o ponad pół metra. 20.38 m dawało w tym momencie siódmą pozycję, do medalu wciąż brakowało sporo. Kula poleciała za mocno w prawo, nie trafił więc w nią idealnie.
Trzecia kolejka dała kolejną poprawę Fabbriego - tym razem już na 22.31 m. Wszelkie wątpliwości zostały rozwiane, co do złota. Bukowieckiemu znów kula wypadła, to było słabsze pchnięcie, tuż poniżej 20 metrów. Niemniej on był pewny miejsca w ósemce, która przystępowała do trzech finałowych serii serii.
Szymon Mazur zaś - nie. On w drugiej kolejce uzyskał 19.14 m, był jedenasty. I aby pozostać w grze, musiał wyprzedzić trzech rywali, posłać kulę na co najmniej 20.03 m. Nie udało się, kula znów spadła mu na lewą stronę, nie zmieściła się w sektorze.

Zostały więc trzy kolejki, by pchnąć gdzieś pod 21. metr i jednak wyrwać ten pierwszy medal dla Polski. Tymczasem kula lądowała wciąż niemal w tym samym miejscu - 19.88 w czwartej kolejce, 19.74 m w piątej.
Został rzut ostatniej szansy - Szwed Wictor Petersson był w tym momencie trzeci z wynikiem 20.86 m. Nic z tego, to nie był dzień 29-latka. Bukowiecki zajął siódme miejsce, aspiracje zaś miał prawo mieć znacznie większe.
- 1. Leonardo Fabbri (Włochy) - 22.31 m
- 2. Zane Weir (Włochy) - 21.12 m
- 3. Wictor Petersson (Szwecja) - 20.97 m
- 4. Scott Lincoln (Wielka Brytania) - 20.81 m
- 5. Andrei Rares Toader (Rumunia) - 20.80 m
- 6. Nick Ponzio (Włochy) - 20.76 m
- 7. Konrad Bukowiecki (Polska) - 20.38 m
- 8. Armin Sinancević (Serbia) - 20.02 m
- 9. Tomas Stanek (Czechy) - 19.68 m
- 10. Eric Favors (Irlandia) - 19.59 m
- 11. Szymon Mazur (Polska) - 19.14 m
- Eric Malhofer (NIemcy) - bez wyniku







![US Open: O której finał Sabalenka - Rybakina? Gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000NA4VG45CBL3KN-C401.webp)


![La Liga: Real Madryt - Rayo. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N9RN83FXFCF5F-C401.webp)

![Ekstraklasa: Górnik - Lech. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N9LZN1M2EU68L-C401.webp)