Bieg na 800 metrów, był obok rzutu młotem, tą konkurencją, która dawała nam najwięcej radości. Za sprawą duetu Adam Kszczot - Marcin Lewandowski, którzy seryjnie przywozili medale z najważniejszych imprez. A później był jeszcze olimpijski brąz Patryka Dobka, który chwilę wcześniej porzucił rywalizację na 400 m przez płotki właśnie na rzeczh dwóch okrążeń. I pokoleniowa zmiana, która widzimy od dwóch lat.
Dziś o sile decyduje tercet: Maciej Wyderka - Filip Ostrowski - Bartosz Kitliński. Ten pierwszy jako piąty Polak w historii złamał na 800 metrów barierę 1:44.00. Lubi nadawać tempo, rywalizować na swoich warunkach. Choć cena bywa wysoka, o czym przekonał się w finale mistrzostw Polski. Bo tam był "zającem" dla Ostrowskiego i Kitlińskiego - oni pokonali go na ostatniej prostej.
Dziś pojawili się w trzech różnych seriach, teoretycznie najtrudniejsze zadanie czekało Ostrowskiego. Z każdego z czterech biegów trzech najszybszych uzyskiwało przepustkę do półfinału. A stawkę miało jeszcze uzupełnić czterech z najlepszymi czasami.
Mistrzostwa Europy. Polski tercet w eliminacjach 800 metrów
Już pierwsza seria, jedyna bez Polaków, pokazała, że na tym etapie nie trzeba jeszcze biegać jakoś specjalnie szybko. Za to dobrze taktycznie, by pełną moc pokazać w końcówce. Tak zrobił Mark English, Irlandczyk jest jednym z kandydatów do medalu. Miał tu zmagać się m.in. z Eliottem Crestanem, halowym wicemistrzem świata z Torunia, ale ten się wycofał. Czas - 1:46.96, nie miał znaczenia.
A później pojawił się Filip Ostrowski - w bardzo mocnej stawce. Obok m.in. Yanisa Meziane, Jakuba Dudychy, Catalina Tecuceanu, Bena Pattisona czy Mohameda Attaoui. Ta seria była dużo mocniejsza od pierwszej, można było spodziewać się walki też o cztery miejsca poza trójką z czasami.
I był to bieg szybszy - pierwsze okrążenie pokonali o 1.62 s szybciej. A Polak pilnował trzeciego/czwartego miejsca, choć na 250 metrów przed metą nieco spadł. A później po zewnętrznej wyprzedził kilku rywali, pomknął za Meziane i Attaouim, w końcówce obronił się przed kontrą Pattisona. I z trzeciej pozycji, z czasem 1:45.35, zapewnił sobie miejsce w półfinale. - Byłem zestresowany, w nocy prawie nie spałem. Bo wylosowałem bardzo ciężko serię. Ale plan wykonałem - mówił Filip w TVP Sport.
A po nim po swoje marzenia ruszył Maciej Wyderka. W teoretycznie znacznie słabszej serii, ale takie myślenie bywa niebezpieczne. 24-letni lider polskich tabel w tym sezonie długo biegł dobrze, trzymał się najpierw trzeciej pozycji, później drugiej - za Włochem Pernicim. I gdy wszyscy na ostatniej prostej wrzucili wyższy bieg, Polak tego nie wytrzymał. Dotarł do mety piąty - z czasem 1:46.58. I już było jasne, że dla niego te mistrzostwa się skończyły. Miał w tym momencie piąty wynik spoza najlepszych trójek.
Został jeszcze najmłodszy z tego grona - Bartosz Kitliński. On w tym roku miał już 1:44.56 w Dessau, w finale mistrzostw Polski, sięgając po złoto, też przebiegł 800 metrów poniżej 1:45.00. Rywalizował m.in. z Maxem Burginem, Tonym van Diepenem, Andreasem Kramerem czy Gabrielem Tualem. A ten ostatni broni złota wywalczonego w Rzymie.

Młody Polak trzymał się krawężnika, co ma wady i zalety. Na pewno pokonuje krótszy dystans, ale gdy rywale przyspieszyli na 200 metrów przed metą, on dał się zamknąć. I już na wyjściu na ostatnią prostą miał gigantyczną stratę. Ambitnie biegł do końca, gonił Tuala, przegrał jednak z Francuzem o 12 setnych. Obrońca tytułu miał czas 1:46.33, Kitliński - 1:46.45. Ten pierwszy awansował z ostatnim czasem do półfinału, Polak został z niczym.












![US Open: O której finał Sabalenka - Rybakina? Gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000NA4VG45CBL3KN-C401.webp)


![La Liga: Real Madryt - Rayo. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N9RN83FXFCF5F-C401.webp)