Reklama

Reklama

"Legia to jest potęga" - cz. 3. Wszystko na sprzedaż

Czy Legia poradzi sobie bez Jarosława Niezgody i czy sprzedaż najlepszego napastnika była konieczna? O pozostałych transferach i aspiracjach Legii na drugą część sezonu - rozmawiają w podcaście o Legii Cezary Kowalski z Polsatu Sport, Olgierd Kwiatkowski z Interii oraz prowadzący audycję Zbigniew Czyż.

- Wygląda to na wolną amerykankę. Wystarczy, że ktoś się zgłosi, zaoferuje 3-4 miliony euro, bo za taką kwotę odchodzą najlepsi gracze naszej ligi i nie ma dyskusji, po prostu jest sprzedaż. Nie myśli się sportowo. Legia jest kluczowym przykładem - mówi Cezary Kowalski.

- Prezes Dariusz Mioduski pięknie opowiada, jak klub będzie budowany, a w trakcie sezonu sprzedaje swojego najlepszego napastnika. A walczy o mistrzostwo, klub jest po trzech nieudanych występach w europejskich pucharach. W trakcie sezonu odeszło trzech napastników: Carlitos, Kulenović i Niezgoda. To wszystko są manewry, ruchy, które wskazują na jedno - wszystko jest na sprzedaż - dodaje.

Reklama

A w przypadku Legii mającej długofalowe plany i oczekującej sukcesów w kraju i europejskich pucharach taka polityka jest zastanawiająca.

Goście podcastu oceniają również transfer Radosława Majeckiego. Legia ma pieniądze, nie będzie miała problemu z zastąpieniem w przyszłości 20-letniego zawodnika, bo ma najlepszego w kraju specjalistę od szkolenia bramkarzy Krzysztofa Dowhania. - Czy AS Monaco, które od kilku lat przeżywa kryzys sportowy i organizacyjny i ma ponad 70 zakontraktowanych piłkarzy, to dobry wybór dla tak zdolnego piłkarza? - pyta Olgierd Kwiatkowski.

A jak ocenić transfery do klubu? Cezary Kowalski, który w Polsat Sport komentuje również mecze I ligi, pozytywnie odbiera sprowadzenie Mateusza Cholewiaka, który od dawna wyróżniał się w pierwszoligowych klubach, a ostatnio w Śląsku Wrocław. Dobrym pomysłem byłby też jego zdaniem transfer Jakuba Świerczoka, który miałby zastąpić Niezgodę.

- To jest dobra droga. Nie jest to jeszcze stary zawodnik, liznął europejskich pucharów, dlaczego miałby nie grać. Paweł Wszołek przyszedł praktycznie z marszu, nieprzygotowany i momentalnie stał się najlepszym pomocnikiem w kraju - tłumaczy Cezary Kowalski.

ok

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama