Polska - Hiszpania. Marcin Gortat: Sędziowie pozwalali Hiszpanom na więcej

"To był niesamowity mecz. Walczyliśmy z Hiszpanami przez trzy kwarty, a nawet więcej, jak równy z równym. Niestety popełniliśmy w końcówce trochę błędów. Myślę, że sędziowie mieli więcej wyrozumiałości dla fauli Hiszpanów niż naszej gry w defensywie" - powiedział po porażce z Hiszpanią w 1/8 finału ME gwiazdor reprezentacji Polski - Marcin Gortat.

Polscy koszykarze przegrali 66:80 (20:25, 19:16, 16:14, 11:25) z wicemistrzami olimpijskimi, silnymi Hiszpanami, na stadionie Pierre Mauroy w Lille w meczu 1/8 finału mistrzostw Europy. "Biało-czerwoni" odpadli dzisiaj z turnieju.

Powiedzieli po meczu:

Reklama

Mike Taylor (trener reprezentacji Polski): "Mimo porażki jestem dumny z koszykarzy i powiedziałem im to w szatni. Stworzyliśmy prawdziwy zespół, walczący, zaangażowany. To był twardy, wyrównany mecz. Zagraliśmy najlepiej jak potrafiliśmy. Mam szacunek dla Hiszpanów i trenera Scariolo. Byliśmy przygotowani na wiele wariantów gry rywali w ataku, ale Pau Gasol był niesamowity. Trafił wielkie rzuty, sześć z siedmiu za trzy punkty. W czwartej kwarcie popełniliśmy za wiele strat, nie trafialiśmy spod kosza, a w obronie straciliśmy agresywność. Chciałbym dalej pracować z reprezentacją, ale oczywiście decyzja należy do federacji". 

Marcin Gortat (kapitan reprezentacji): "To był niesamowity mecz. Walczyliśmy z Hiszpanami przez trzy kwarty, a nawet więcej, jak równy z równym. Niestety popełniliśmy w końcówce trochę błędów, poza tym płaciliśmy w ostatnich minutach za to, że złapaliśmy wcześniej w trzeciej i na początku czwartej kwarty faule. Myślę, że sędziowie mieli więcej wyrozumiałości dla fauli Hiszpanów niż naszej gry w defensywie. Dwa lata temu nie pokazaliśmy w Słowenii serca, charakteru i zaangażowania. We Francji było zupełnie inaczej, jestem dumny z drużyny, z młodszych kolegów, którzy zrobili ogromny krok do przodu, pokazali potencjał. Nie wiem, czy to był mój ostatni mecz w reprezentacji, czy będę występował dalej".

Sergio Scarolio (trener reprezentacji Hiszpanii): "Pau Gasol miał kłopoty z lewą stopą przed meczem, zapytałem, czy chce podjąć ryzyko kontuzji, a on odpowiedział, że tak. Wszyscy widzieli, jak zagrał. Mogę powiedzieć tylko tyle, że jestem dumny i wdzięczy, że przez pięć lat mogłem być jego trenerem w reprezentacji. Spodziewaliśmy się wyrównanego i twardego meczu. Taki był przez trzy kwarty. Nie panikowaliśmy, nie zmienialiśmy niczego w taktyce, bo wiedzieliśmy, że  tylko konsekwencja pozwoli na odniesienie wygranej. Polska zagrała fantastyczne spotkanie, ale w czwartej kwarcie to my zachowaliśmy więcej sił, a rywale byli zmęczeni. Nie zgadzam się z opinią Marcina Gortata, że sędziowie nas faworyzowali przez trzy kwarty. Powoli zaczynami myśleć o Grecji, ale analizę i przygotowanie rozpoczniemy od niedzieli. Nie wiem, czy Rudy Fernandez zagra w kolejnym meczu. To będzie się decydować z dnia na dzień".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje