Polska bez największej gwiazdy. Błyszczał na mistrzostwach, wybrał inne rozgrywki
Reprezentacja Polski w piątek rozpocznie walkę w eliminacjach mistrzostw świata koszykarzy. "Biało-Czerwoni" we wrześniu świetnie spisali się podczas EuroBasketu, ale w meczach z Austrią i Holandią będą musieli radzić sobie bez największej gwiazdy - naturalizowanego Amerykanina Jordana Loyda. Zabraknie też trzech innych ważnych graczy.

Reprezentacja Polski pozytywnie zaskoczyła podczas mistrzostw Europy. W grupie wygrała tezy z pięciu spotkań, w fazie pucharowej poradziła sobie z Bośnią i Hercegowiną, ale w walce o półfinał uległa Turcji, która później sięgnęła po wicemistrzostwo Europy. Polacy ostatecznie zajęli szóste miejsce.
Zapewne nie byłoby to możliwe, gdyby nie zatrudnienie Loyda. Batalia o przyznanie mu polskiego paszportu trwała długo i się powiodła. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, bo 32-letni Amerykanin okazał się piątym strzelcem całych mistrzostw Europy - średnio zdobywał 22,4 punktu, a to nawet więcej niż Nikola Jokić. Po EuroBaskecie nie było wiadomo, czy Loyd nadal będzie grał w reprezentacji. - To zależy od związku - stwierdził.
A w Polskim Związku Koszykówki mówiono, że są na to szanse. Tymczasem selekcjoner Igor Milicić ogłosił kadrę na mecze z Austrią i Holandią w ramach kwalifikacji do mistrzostw świata w Katarze (2027), w której nie ma Loyda.
W informacji na stronie związku jest lakoniczna informacja: "W związku z grą w Eurolidze, na okienku nieobecny będzie Jordan Loyd." Amerykanin z polskim paszportem jest zawodnikiem tureckiego Anadolu Efes. Jego drużyna ma zaplanowane mecze na 26 listopada i 4 grudnia w Eurolidze. Polacy zagrają 28 listopada w Gdyni z Austrią i 1 grudnia w Hadze z Holandią. W teorii mógł więc pogodzić obowiązki reprezentacyjne z klubowymi.
Być może jego przyjazd nie będzie potrzebny, bo obaj rywale są niżej notowani od reprezentacji Polski. Dla Biało-czerwonych to pierwszy etap kwalifikacji. A trzecim rywalem w grupie będzie Łotwa. Do drugiej fazy eliminacji awansują trzy zespoły i dopiero wtedy poprzeczka powędruje wyżej. Być może wtedy do kadry dołączy Loyd.
Na razie trener Milicić będzie mógł sprawdzić innego niedawno naturalizowanego Amerykanina - Jerricka Hardinga z Rytasu Wilno. 27-letni obrońca w lidze litewskiej zdobywa średnio 17,5 punktu i jest jej drugim strzelcem. Jest za to najskuteczniejszy w koszykarskiej Lidze Mistrzów (odpowiedniku piłkarskiej Ligi Europy).
W reprezentacji Polski ze składu na EuroBasket oprócz Loyda, zabraknie też Aleksandra Balcerowskiego, Andrzeja Pluty, Michała Michalaka, Aleksandra Dziewy, a także Jeremy'ego Sochana, który z mistrzostw Europy wyeliminowała kontuzja, a teraz występuje w NBA.
- Emocje po EuroBaskecie towarzyszyły mi jeszcze przez wiele tygodni, ale teraz nadszedł czas, aby zmierzyć się z kolejnym wyzwaniem i na horyzoncie jest nowy cel. Zaczynamy "misję Katar" z wiarą, że Polska po raz trzeci w historii wystąpi w mistrzostwach świata - mówi trener Milicić. - Zespół jest w innym kształcie niż dotychczas, ale to naturalna kolej rzeczy. Pojawiają się nowe twarze, wracają gracze, których latem nie było w kadrze, a ligowymi występami zasłużyli na powołanie.














