Reklama

Reklama

Polscy koszykarze w dobrych humorach po meczu z Hiszpanami

Polscy koszykarze mimo porażki z wicemistrzami olimpijskimi Hiszpanami 66:70 z nadzieją patrzą w przyszłość i mecze wrześniowego EuroBasketu w Słowenii. "Widać efekty naszej pracy, coraz lepiej rozumiemy się" - powiedział rozgrywający Michał Chyliński.

"Biało-czerwoni" stoczyli w Castellon de la Plana wyrównane spotkanie z mistrzami Europy, którzy będą także ich grupowymi rywalami w Celje podczas mistrzostw Europy (4-22 września).

Reklama

"Zatrzymaliśmy rywali na granicy 70 punktów. To niezły wynik, bo to bardzo ofensywnie grająca drużyna. Mimo porażki uważam, że nasza dyspozycja rośnie. To dobry prognostyk na przyszłość, na EuroBasket. Największy postęp zrobiliśmy w obronie, coraz lepiej rozumiemy się w ataku. Realizacja myśli trenera Dirka Bauermanna wychodzi nam coraz lepiej, ale zawsze jest coś do poprawienia. Mecz z Hiszpanami był prestiżowy, ale podeszliśmy do niego jak do każdego innego pojedynku - przecież wicemistrzowie olimpijscy to ludzie, których można pokonać" - zauważył Chyliński.

Najlepszymi zawodnikami byli Maciej Lampe, który od nowego sezonu reprezentować będzie barwy Barcelony (13 pkt i 8 zbiórek) oraz kapitan Michał Ignerski, który we wtorek obchodził 33. urodziny (12 pkt i 11 zbiórek). Lampe w trakcie spotkania lekko nadwyrężył staw łokciowy. Dobrze wypadł Thomas Kelati, który debiutował w kadrze w tym roku.

"Mimo porażki, z podniesionymi głowami opuszczamy Hiszpanię. Gospodarze byli lepsi. Tylko rywalizacja z najlepszymi pozwoli nam wznieść się na wyższy poziom. Maćka pobolewa łokieć, ale nie jest to żadna groźna kontuzja. Kelati, który  miał wcześniej kłopoty z lekko nadciągniętymi mięśniami i dlatego nie grał w Trydencie, czuje się lepiej. Trener kontrolował zresztą jego czas gry, by za pierwszym razem nie zaaplikować mu zbyt dużej dawki. Thomas potrzebuje rywalizacji i minut na parkiecie, myślę że z każdym spotkaniem będzie prezentował się lepiej" - powiedział generalny menedżer reprezentacji Marcin Widomski.

W środę wieczorem Polacy przeprowadzili jeszcze lekki trening w hali w Castellon de la Plana, na trybunach której we wtorek zasiadło 5000 kibiców. To był pierwszy z ośmiu sparingów reprezentacji Hiszpanii przed EuroBasketem. W czwartek po południu Polacy odlecą do Antwerpii na turniej z udziałem Belgii, Izraela i Włoch (17-19 sierpnia). W Belgii w niedzielę dołączy do zespołu Marcin Gortat, który wraca z USA po rehabilitacji nogi, kontuzjowanej w sezonie zasadniczym NBA.

"Przypuszczam, że decyzję o tym, czy Marcin wystąpi w turnieju w Belgii podejmie trener w porozumieniu z samym koszykarzem. Chyba niedziela nie wchodzi w grę, bo będzie on po podróży, ale występ w ostatnim poniedziałkowym meczu z Włochami jest realny" - dodał Widomski.

W mistrzostwach Europy Polacy zagrają w grupie C z Hiszpanami, Chorwatami, Gruzinami, Czechami i Słoweńcami. Do drugiej rundy awansują trzy najlepsze zespoły z czterech grup. Utworzą one dwie grupy po sześć zespołów. Mecze rozgrywane będą w Lublanie, a zespoły, które wywalczą awans z "polskiej" grupy, grać będą w dniach: 12, 14 i 16 września.

Sześć najlepszych zespołów z tego turnieju (siedem, jeśli w czołowej szóstce będzie Hiszpania) wywalczy awans do mistrzostw świata. Polacy wystąpili w nich tylko raz - w 1967 roku drużyna trenera Witolda Zagórskiego wywalczyła w Montevideo piąte miejsce, a Mieczysław Łopatka był królem strzelców turnieju, przed Bogdanem Likszo.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje