Polak nie pojechał po pieniądze do Niemiec. "Na początku był szok"
W Polsce zarobiłbym więcej, ale pieniądze to nie wszystko. Doświadczenia nie da się kupić. To trzeba przeżyć. Wyjazd do Niemiec był fenomenalną decyzją, choć na samym początku był szok. Nie ma tu graczy, którzy nie chcą się rozwijać - mówi w rozmowie z Interią Łukasz Kolenda, zawodnik Rostock Seawolves i reprezentacji Polski.

Łukasz Kolenda był w gronie Polaków, którzy latem 2025 roku zdecydowali się opuścić ORLEN Basket Ligę. Reprezentant kraju podpisał umowę z zespołem Rostock Seawolves, prowadzonym przez Przemysława Frasunkiewicza.
Kolendzie bardzo zależało na wyjeździe zagranicznym. Najlepszym tego dowodem był fakt, że mocno obniżył swoje wymagania finansowe. W Polsce mógłby zarobić dużo więcej - były wstępne zapytania i telefony, ale koszykarz wszystkich poinformował, że po raz pierwszy w karierze opuszcza szeregi ORLEN Basket Ligi. Bardzo mu zależało na tym, by spełnić swoje marzenia o wyjeździe zagranicznym.
- Nie pojechałem do Niemiec ze względów finansowych. W Polsce zarobiłbym więcej, ale pieniądze to nie wszystko. Doświadczenia nie da się kupić. To trzeba przeżyć. Lubię znajdować się w niekomfortowych sytuacjach. Lubię siebie testować w sporcie i w życiu, dlatego też zmieniłem otoczenie po ostatnim sezonie. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że podjąłem fenomenalną decyzję. Zachęcam wszystkich do podejmowania odważnych decyzji, bo w ten sposób można siebie zweryfikować. Nie ma co się zastanawiać - podkreśla Łukasz Kolenda, etatowy reprezentant Polski.
"Bez odbijania karty"
Kolenda mocno dojrzał pod kątem sportowym i życiowym po kilku miesiącach spędzonych w Niemczech. Nabrał dystansu, przekonując się na własnej skórze, że gra w Bundeslidze mocno różni się od ORLEN Basket Ligi. Jest dużo większa intensywność, zawodnicy podejmują szybsze decyzje, a momenty zawahania są bezlitośnie karcone.
- Bundesliga jest bardzo dynamiczna i fizyczna. Decyzje na boisku trzeba podejmować w mgnieniu oka. Nie ma czasu na relaks i ziewanie. Rywal od razu wykorzystuje każde zawahanie i błędną decyzję. Na początku był lekki szok. Intensywność meczów jest na innym poziomie niż w Polsce. Musiałem się do tego szybko dopasować, bo ruchy, które wykonywałem w PLK, nie zawsze były skuteczne w Niemczech - zaznacza nasz rozmówca.
Polak zwraca uwagę na duży profesjonalizm ze strony klubu, a także innych zawodników, którzy każdego dnia pracują ciężko, by podnosić swoje umiejętności. Element szybszego przychodzenia na treningi, by pracować indywidualnie na nikim nie robi tu wrażenia. To po prostu standard.
- Czuję się bardzo dobrze w Niemczech. Proces aklimatyzacji przeszedł bez żadnych problemów. Klub jest świetnie zorganizowany i ja - jako zawodnik - mogę w pełni skupić się na koszykówce - przyznaje.
- Mamy fajną grupę ludzi, którzy wzajemnie się nakręcają do jeszcze cięższej pracy. Nie ma czegoś takiego, że ktoś przyjeżdża na trening, by tylko odbić kartę. Ten element w ogóle nie występuje. Każdy stara się poprawiać swoje umiejętności i podnosić swoją poprzeczkę. Cieszę się, że trafiłem do tak wymagającego środowiska - dodaje po chwili.
Kolenda na parkietach Bundesligi średnio notuje 11.2 pkt na mecz. Ma świetną 43-procentową skuteczność w rzutach z dystansu. W rozgrywkach FIBA Europe Cup Polak miał średnią na poziomie 11.5 pkt.
- Zrobiłem ogromny postęp w ostatnich miesiącach. Rozszerzyłem swój arsenał koszykarski pod każdym względem. Nie byłem jeszcze w takim zespole, w którym każdy jest ważną częścią i jest odpowiedzialny za konkretne elementy. Trzeba wziąć tę odpowiedzialność w każdym spotkaniu. Jeśli tego nie zrobisz, to nie grasz. Zasady są bardzo proste - komentuje Polak.
Kolenda w poprzednim sezonie - w barwach AMW Arki Gdynia - notował średnio 18.5 punktu na mecz. Był nawet w pewnym momencie najlepszym strzelcem ligi - ostatecznie zajął 4. miejsce w tej klasyfikacji. Polak w minionym sezonie miał 11 meczów z 20 i więcej punktami na koncie.
Najwięcej (33) uzyskał w starciu ze Śląskiem Wrocław. To klub, w którym spędził aż trzy sezony (lata 2021-2024). Tam zdobył trzy medale - złoty, srebrny i brązowy, a także grał w renomowanych rozgrywkach - EuroCup. Teraz rozwija swoje umiejętności w Bundeslidze.












