Polak nie pojechał po pieniądze do Niemiec. "Na początku był szok"

Młody koszykarz w żółto-pomarańczowym stroju drużyny Wolves z numerem 10 patrzy w górę z poważnym wyrazem twarzy, w tle rozmyte sylwetki widzów i postaci.
Łukasz KolendaPiotr Matusewicz Newspix.pl
- Nie pojechałem do Niemiec ze względów finansowych. W Polsce zarobiłbym więcej, ale pieniądze to nie wszystko. Doświadczenia nie da się kupić. To trzeba przeżyć. Lubię znajdować się w niekomfortowych sytuacjach. Lubię siebie testować w sporcie i w życiu, dlatego też zmieniłem otoczenie po ostatnim sezonie. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że podjąłem fenomenalną decyzję. Zachęcam wszystkich do podejmowania odważnych decyzji, bo w ten sposób można siebie zweryfikować. Nie ma co się zastanawiać - podkreśla Łukasz Kolenda, etatowy reprezentant Polski.

Zobacz również:

- Zrobiłem ogromny postęp w ostatnich miesiącach. Rozszerzyłem swój arsenał koszykarski pod każdym względem. Nie byłem jeszcze w takim zespole, w którym każdy jest ważną częścią i jest odpowiedzialny za konkretne elementy. Trzeba wziąć tę odpowiedzialność w każdym spotkaniu. Jeśli tego nie zrobisz, to nie grasz. Zasady są bardzo proste - komentuje Polak.
Energa Trefl Sopot - King Szczecin. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport
Młody koszykarz ubrany w biały strój z napisem Polska i numerem 10 stoi na boisku podczas meczu, w tle widoczni kibice na trybunach.
Łukasz KolendaPiotr Matusewicz East News
Dwóch zawodników drużyn narodowych Polski i Niemiec rywalizuje podczas meczu koszykówki na hali sportowej, jeden z nich kozłuje piłkę, drugi broni.
Łukasz KolendaPiotr Matusewicz East News
Koszykarz przygotowuje się do wykonania rzutu wolnego podczas meczu, skupiony na celu. Ubrany w białą koszulkę z numerem 10 oraz logotypami sponsorów, trzyma piłkę do koszykówki. W tle widoczni rozmyci kibice oraz fragment hali sportowej.
Łukasz KolendaIMAGO/Oliver MuellerNewspix.pl
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?