Reklama

Reklama

Polacy zaczęli świetnie, ale znowu przegrali z Izraelem

​Polscy koszykarze pod wodzą debiutującego w roli trenera reprezentacji Igora Miličicia przegrali w Tel Awiwie z Izraelem 61:69, rozpoczynając udział w eliminacjach mistrzostw świata 2023. "Biało-Czerwoni" fenomenalnie zaczęli, mieli moment w końcówce meczu, gdy złapali kontakt, ale razili dużą nieskutecznością zwłaszcza za trzy punkty.

Polska jeszcze pogorszyła niekorzystny bilans meczów z Izraelem - tylko trzy wygrane, a w czwartek doznała dziewiątej porażki. Oba kraje po dwa razy wystąpiły w finałach MŚ. Izrael zagrał w finałach MŚ w 1954 i 1986 r. Polska w Urugwaju w 1967 r. zajęła piątą lokatę, a w 2019 w Chinach była ósmą drużyną globu.

Reprezentację Izraela kilka tygodni temu objął były kadrowicz, 50-letni Guy Goodes, który zastąpił Odeda Katasha. Kapitanem drużyny jest 33-letni Gal Mekel (MoraBanc Andora), mający polskie korzenie (dziadkowie mieszkali w Warszawie oraz Łodzi) i obywatelstwo.

Reklama

W składzie gospodarzy jest siedmiu graczy, którzy rywalizowali z Polską w eliminacjach ME 2022. To m.in., oprócz Mekela, 38-letni uczestnik pięciu mistrzostw Europy Guy Pnini (Hapoel Holon), 20-letni Yam Madar (Partizan Begrad) czy Jake Cohen z euroligowego Maccabi Tel Awiw.

Brakuje Tamira Blatta z Alby Berlin (jego zespół w czwartek zagra z Maccabi w Eurolidze), mającego amerykańskie obywatelstwo T.J. Cline'a czy występującego w NBA Deni Avdija (Washington Wizards).

Pierwsze punkty w meczu zdobył Jake Cohen, ale potem zdecydowanie lepsze wrażenie sprawiali "Biało-Czerwoni". Agresywna obrona na całym parkiecie wymuszała straty przeciwnika, a nasi zawodnicy potrafili to wykorzystać. Ponadto Jakub Garbacz był faulowany przy rzucie za trzy punkty i prowadziliśmy 7:2.

Po trzech i pół minutach było już 10:2 dla "Biało-Czerwonych" i trener Goodes wziął czas. Nic to nie pomogło, gospodarze mieli problemy ze skutecznością, w następnej akcji kilka razy pudłowali czy to z dystansu czy spod kosza.

Na 13:2 podwyższył Michał Kolenda, który wyszedł w czwartek w pierwszej piątce, mimo że debiutował w kadrze.

Izrael - Polska. Trzy debiuty i świetna pierwsza kwarta "Biało-Czerwonych"

Gospodarze dopiero na niespełna cztery minuty przed końcem pierwszej kwarty zdobyli kolejne punkty - dwa rzuty wolne wykorzystał Tomer Ginat.

Na parkiecie pojawił się za to kolejny debiutant w naszej kadrze - Jakub Karolak, a po "trójce" Tomasza Giely przewaga Polaków wzrosła do 15 punktów (19:4).

I jeszcze w pierwszej kwarcie doszło do kolejnego debiutu, bowiem wszedł Jakub Nizioł.

Izrael w końcówce tej kwarty zmniejszył straty, po trafieniach Nimroda Leviego za trzy i Yamroda Madara za dwa i przegrywał 12:21.

Początek drugiej kwarty należał do gospodarzy. Najpierw akcję dwa plus jeden zaliczył Guy Pnini, a potem trafił Yiftah Ziv i z naszej przewagi zostały tylko cztery punkty. Nic dziwnego, że Miličic wziął czas.

"Biało-Czerwoni" z uporem maniaka próbowali trafić za trzy, ale byli nieskuteczni (Garbacz 0/5, Aleksander Balcerowski, Marcel Ponitka i Łukasz Kolenda - wszyscy 0/2), a rywal w końcu nas dogonił. Po akcji podkoszowej Ginata w 18. minucie, Izrael wyszedł na prowadzenie (28:27). Miličic znowu więc poprosił o czas.

Izrael - Polska. W drugiej kwarcie tylko sześć punktów

Ostatecznie drugą kwartę Polacy przegrali 6:19 i z dziewięciopunktowej przewagi na jej starcie, zrobiła się czteropunktowa strata do przerwy.

Wreszcie na początku trzeciej kwarty za trzy trafił Marcel Ponitka, jednak przegrywaliśmy 33:36. Potem znowu mieliśmy okres dużej nieskuteczności - ani jedni, ani drudzy nie mogli się "wstrzelić" z gry. Gdy w 26. minucie Jakub Schenk wykorzystał dwa rzuty wolne mieliśmy remis 39:39.

Końcówka trzeciej kwarty należała jednak do Izraela. Świetnie rozgrywający Yam Madar dwa razy znalazł niepilnowanego Gala Mekela, a ten trafił z dystansu i zrobiło się 47:39.

Ostatnia kwarta to była wymiana cios za cios, ale to oznaczało, że gospodarze utrzymywali 10-punktową przewagę.

Pod koniec Polacy zaczęli jednak odrabiać straty. Gdy Ziv spudłował oba rzuty wolne, a Balcerowski trafił z dystansu "Biało-Czerwoni" przegrywali zaledwie 58:61. Z kolei po "trójce" M. Kolendy mieliśmy tylko dwa "oczka" straty (61:63).

Potem jednak Mekel wykorzystał oba rzuty wolne, Schenk nie trafił, a faulowany w kontrze Cohen również nie pomylił się przy osobistych i przewaga gospodarzy wzrosła do sześciu punktów (67:61).

W przerwie w grze Miličić ustawił akcję, ale Garbacz dwa razy nie trafił z dystansu, a w sumie mecz zakończył z bilansem 0/12 za trzy.

Izrael wygrał ten mecz 69:61, będąc lepszym w celności rzutów ogółem, a także za dwa i za trzy (Polacy skuteczniejsi byli tylko w rzutach wolnych). Gospodarze zanotowali także więcej zbiórek (51 do 42) i asyst (20 do 17), natomiast "Biało-Czerwoni" zanotowali więcej boków (7 do 2) i przechwytów (5 do 3).

Polska - Niemcy. Gdzie oglądać?

Polacy kolejny mecz w eliminacjach MŚ 2023 rozegrają w niedzielę, kiedy w Lublinie o 20.00 podejmą Niemców. W tym spotkaniu ma wystąpić kapitan Mateusz Ponitka, który w czwartek wieczorem grał w Eurolidze w barwach Zenita Sankt Petersburg z Panathinaikosem Ateny. Transmisja w TVP Sport. 

Izrael - Polska 69:61 (12:21, 19:6, 18:12, 20:22)

Izrael: Gal Mekel 11, Jake Cohen 11, Tomer Ginat 11, Nimrod Levi 10, Guy Pnini 9, Yam Madar 8, Yiftah Ziv 4, Rafael Menco 3, Idan Zalmanson 2, Itay Segev 0;

Polska: Michał Kolenda 16, Aleksander Balcerowski 11, Jakub Garbacz 10, Mateusz Ponitka 5, Jarosław Zyskowski 5, Jakub Schenk 4, Dominik Olejniczak 4, Łukasz Kolenda 3, Tomasz Gielo 3, Jakub Karolak 0, Jakub Nizioł 0, Aleksander Dziewa 0.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama