Reklama

Reklama

ME koszykarzy. Mike Taylor: Byliśmy zanadto zdekoncentrowani

- Zależało nam na jak najlepszym miejscu w grupie. Walczyliśmy o zwycięstwo do końca, ale cóż, nie udało się - powiedział Damian Kulig, koszykarz reprezentacji Polski, po porażce z Izraelem 73:75 w Montpellier. Obie drużyny mają jednak zapewniony udział w 1/8 finału mistrzostw Europy.

- Rozumieliśmy sytuację w grupie i wiedzieliśmy, o co gramy. Po takim meczu można być tylko niezadowolonym i rozczarowanym. Byliśmy zanadto zdekoncentrowani. W meczu wygranym dwoma punktami Izrael zdobył 29 punktów po 23 naszych stratach. Traciliśmy piłki szczególnie w kontratakach, po których powinniśmy zdobywać łatwe punkty. Ciężko wywalczone piłki w obronie szybko traciliśmy. Jestem niezadowolony z efektów naszej gry, ale chciałem pochwalić zespół rywali, który potrafił wykorzystać swoją szansę. Jutro przeciwko Finlandii spróbujemy zagrać tak jak w pierwszych, wygranych spotkaniach - stwierdził Mike Taylor, selekcjoner "Biało-czerwonych".

Reklama

- Po przegranej z Bośnią i Hercegowiną powiedziałem swoim zawodnikom, że nie mogą przespać następnego meczu. Przekonywałem ich, że z naszą dotychczasową grą, wysoką pozycją w drużynowych statystykach rzutów z gry czy asyst, nie ma możliwości, żebyśmy nie awansowali do "16". Wracamy tam po nieudanym turnieju przed dwoma laty. Jestem dumny, że prowadzę taką drużynę - mówił Erez Edelsztein, trener reprezentacji Izraela.

- Zależało nam na jak najlepszym miejscu w grupie. Walczyliśmy o zwycięstwo do końca, ale cóż, nie udało się. Ten mecz jest już na nami. Musimy patrzeć, co nas czeka jutro i spróbować wygrać z Finlandią. Zarzucam sobie, że w poprzednich spotkaniach mogłem drużynie dać trochę więcej w ataku. Dziś było pod tym względem lepiej, ale nie przełożyło się na wynik drużyny - powiedział Kulig.

- Wydaje się, że za bardzo byliśmy zrelaksowani i to się zemściło. W ostatnich pięciu minutach utrzymywaliśmy wynik wokół remisu, ale nie mogliśmy wrócić do swojej gry sprzed jednodniowej przerwy. W końcówce nie trafiliśmy kilku rzutów. Dlatego przegraliśmy. Z 23 stratami nie da się wygrać meczu - dodał Łukasz Koszarek.

- Przegraliśmy mecz jako drużyna. Popełnialiśmy błędy, nie wykorzystywaliśmy naszych silnych stron i przyszła porażka. Rywal był bardziej skoncentrowany. Z 23 strat ja też kilka popełniłem. Takie blędy, gdy nie łapiemy piłek, wyrzucamy je w aut, na Eurobaskecie nie powinny się zdarzać. Uważam, że świadomość awansu do "16" raczej nas nie zdekoncentrowała. Na pewno nie mnie. W tym meczu chodziło o to jak gramy i z jakim nastawieniem do niego wyszliśmy - przyznał Marcin Gortat, kapitan reprezentacji Polski.

- Wielki duch walki dał nam dzisiaj zwycięstwo. To zasługa trenera, który potrafił nas przygotować do trudnej rywalizacji z Polską - mówił D’Or Fisher, koszykarz Izraela.

Z Montpellier - Marek Cegliński

Zobacz materiał wideo:


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje