Reklama

Reklama

ME koszykarzy. Marcin Gortat: W ostatniej minucie miałem "przejażdżkę życia"

- W ostatniej minucie miałem tzw. "przejażdżkę życia". Jestem chyba w czepku urodzony, bo skończyło się szczęśliwie dla zespołu - powiedział Marcin Gortat po zwycięstwie nad Rosją 82:79 w meczu grupy A mistrzostw Europy.

W ostatnich sekundach spotkania Gortat sfaulował bez piłki Witalija Fridzona, dając rywalom okazję do zmniejszenia strat o pięć punktów w jednej akcji. "

Reklama

"Wszystkich fanów koszykówki w Polsce przepraszam za zszarpane nerwy. Osobiście zapłacę za sanatorium. To był chyba jeden z najgłupszych błędów w mojej karierze, chociaż nie celowy. Jestem chyba w czepku urodzony, bo skończyło się szczęśliwie dla zespołu. Gdyby było inaczej, nie spałbym chyba przez tydzień" - dodał Gortat.

"Jestem dumny z drużyny. To było prawdziwie zespołowe zwycięstwo. Każdy wchodzący na parkiet coś dodawał, zapracował na ten cieżko wywalczony sukces. Popełniliśmy tylko osiem strat. Rozegraliśmy dobry mecz. W poniedziałek gramy z Francją, która jest zdecydowanym faworytem, ma znakomity zespół, ale podejmiemy wyzwanie. Nie odczuwamy presji. Zaprezentujemy polską koszykówkę. Tacy zawodnicy, jak Ponitka, Karnowski, Waczyński, pokazują, że nad Wisłą też potrafią walczyć" - ocenił trener reprezentacji Polski Mike Taylor.

"Zaczęliśmy dobrze, ale pozwoliliśmy rywalom trafiać z dystansu. Nie upilnowaliśmy Waczyńskiego. Do przerwy straciliśmy za dużo punktów. Po zmianie stron dostosowaliśmy trochę grę. Staraliśmy się walczyć przeciwko Gortatowi, chociaż nie zawsze się to udawało. W trzeciej kwarcie było lepiej, ale nie tak jak bym sobie życzył. Wróciliśmy do gry w samej końcówce. Moi gracze pokazali charakter, ale żeby wygrywać mecze na Eurobaskecie, trzeba dobrze grać przez 40 minut, a nie dziesięć" - skomentował szkoleniowiec Rosji Jewgienij Paszutin.

"O naszym zwycięstwie zadecydowała dobra gra po obu stronach parkietu, w ataku i obronie. Nie było łatwo, w końcówce znów były dodatkowe emocje, ale wykorzystywaliśmy swoje szanse. W turnieju mamy bilans 2-0, ale nie jesteśmy usatysfakcjonowani, potrzebujemy trzech zwycięstw w Montpellier" - stwierdził Adam Waczyński, który zdobył najwięcej punktów dla "Biało-czerwponych" (23).

"Musimy grać trochę mądrzej w końcówkach spotkań. Nie możemy popełniać takich błędów, by oddawać akcje za pięć punktów, kiedy prowadzimy siedmioma. Całe szczęście, że wygraliśmy. To cieszy. Grało mi się bardzo dobrze, starałem się pomóc drużynie, ile mogłem - punktować, zbierać, robić to, czego trener ode mnie wymaga. Następny rywal, Francja, to groźny przeciwnik, ale Finlandia pokazała, że można z nim powalczyć" - mówił Przemysław Karnowski.

"Mamy dwa zwycięstwa, to nasz wymarzony start. W poniedziałek gramy z Francją, ale trzeba szukać swoich szans. Musimy walczyć dalej. Zostały jeszcze trzy mecze. Odczuwałem ból ręki kontuzjowanej w sobotę, ale na parkiecie się o tym zapomina. Wychodziły mi efektowne akcje z minięciem rywala i wsadami. Gdy Marcin Gortat bierze swojego zawodnika "na plecy", to dla mnie otwiera się automatycznie autostrada. Wtedy trzeba jechać do końca. Jest dobrze, powinniśmy dalej tak grać jako zespół" - powiedział Mateusz Ponitka.

Zobacz wypowiedź Adama Waczyńskiego dla TVP:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje