Reklama

Reklama

Maciej Lampe: Chciałbym grać w reprezentacji

Koszykarz FC Barcelona Maciej Lampe wierzy, że jego zespół awansuje do turnieju finałowego Euroligi. W środę rozpoczyna walkę play off z Olympiakosem Pireus. "Teraz liczy się tylko klub. Latem chciałbym grać w reprezentacji" - powiedział.

FC Barcelona zajęła drugie miejsce w grupie E w fazie Top 16 i zmierzy się w ćwierćfinale z trzecią ekipą grupy F - mistrzem Grecji i najlepszą drużyną Euroligi w 2013, 2012 oraz w 1997 roku.

Reklama

Pierwsze dwa mecze odbędą się 15 i 17 kwietnia w Katalonii, kolejne w Pireusie (21 i ewentualnie 23). Gdyby był po nich remis 2-2, decydujące spotkanie rozegrane zostanie ponownie w Barcelonie 29 kwietnia. Lampe uważa, że atut własnego parkietu będzie miał w tej rywalizacji znaczenie. 

"Przez najbliższe dwa tygodnie skupiamy się tylko na Eurolidze. Nie gramy meczów w lidze hiszpańskiej. Awans do turnieju finałowego byłby dużym sukcesem. Olympiakos to bardzo dobry zespół. Dlatego ważne jest to, że dwa pierwsze spotkania mamy u siebie i ewentualne ostanie także na własnym parkiecie. Walczyliśmy o pierwsze miejsce w grupie, ale Real Madryt wyprzedził nas minimalnie" - powiedział zawodnik, który w 20 meczach Euroligi w tym sezonie zdobył 120 pkt.

30-letni koszykarz po raz ostatni w reprezentacji Polski wystąpił w EuroBaskecie 2013 w Słowenii w zespole niemieckiego trenera Dirka Bauermanna. W ubiegłorocznych kwalifikacjach do ME 2015 nowy szkoleniowiec "Biało-czerwonych" Amerykanin Mike Taylor nie skorzystał z jego usług.

"Trener się ze mną ostatnio nie kontaktował. Chciałbym zagrać w kadrze. To nie jest dla mnie zamknięta sprawa, ale nie wybiegam w przyszłość. Sezon jest intensywny - w Eurolidze i rozgrywkach ligi hiszpańskiej" - przyznał Lampe.

Obrońcy tytułu w lidze ACB po 28 kolejkach zajmują trzecie miejsce z bilansem 19 wygranych i dziewięciu porażek. Na awans na pierwszą pozycję przed play off, na której plasuje się obecnie Unicaja Malaga (24-4), nie mają szans. W niedzielę ulegli odwiecznemu rywalowi Realowi Madryt 78:91.

Polski skrzydłowy nie przywiązuje jednak zbyt dużej wagi do wyników na obecnym etapie rozgrywek.

"Sezon trwa. Na razie Unicaja jest najlepsza, ale przed wszystkimi są najważniejsze mecze - play off, a wcześniej jeszcze kilka meczów w fazie zasadniczej. Nie ma dużego znaczenia z jakiej pozycji zagramy w play off. W spotkaniu z Realem mieliśmy szanse na wygraną. W połowie czwartej kwarty był remis, ale potem popełniliśmy błędy. Nie potrafiliśmy zatrzymać Jaycee'a Carrolla, który w decydującej kwarcie zdobył 19 pkt" - ocenił.

Polak na razie nie wie, czy po sezonie pozostanie w Barcelonie.

"Mam kontrakt z opcją przedłużenia na kolejny sezon. To zależy od obydwu stron. Żadne decyzje nie zapadły. Nie miałem propozycji, by przenieść się w tym sezonie do NBA, jak podawano w mediach. Na razie nie myślę, co będzie za kilka miesięcy. Nie oceniam też swojej gry i statystyk. To, ile przebywam na parkiecie zależy od trenera. Nie komentuję jego decyzji" - dodał Lampe, który w tym sezonie zasadniczym gra mniej (średnio 13 minut w meczu, zdobywa 6,0 pkt) niż w poprzednim (16,5 min., 8,0 pkt).


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje