Naturalizowani koszykarze to nic nowego w europejskich reprezentacjach. Najczęściej to zawodnicy ze Stanów Zjednoczonych. Ile znaczą dla drużyny, przekonała się choćby reprezentacja Polski w ostatnich kwalifikacjach. W meczu z Macedonią Północną najlepszy na boisku był TJ Shorts. Poprowadził rywali do wygranej 88:74.
Także w reprezentacji Polski nie brakowało naturalizowanych zawodników. Z szerokiej kadry na Eurobasket Igor Milicić junior jest Chorwatem z polskim paszportem. David Logan, Thomas Kelati, Geoffrey Groselle czy A.J. Slaughter to przykłady Amerykanów z polskim obywatelstwem. Ten ostatni w reprezentacji grał od 2015 roku. Ma jednak już 38 lat i już nie znalazł się w kadrze.
I właśnie na pozycję rozgrywającego/rzucającego obrońcy potrzebni są potencjalni następcy. Sprawa jednak się ślimaczy, bo już na początku roku były sygnały, że lada chwila dostaną polski paszporty. A chodzi o Jordana Loyda i Jerricka Hardinga. Pierwszy z nich może pochwalić się mistrzostwem NBA z Toronto Raptors, choć grał incydentalnie - 12 występów, w sumie nieco ponad 50 minut na boisku. W Europie 32-letmi koszykarz występował w Izraelu, Francji, Rosji Hiszpanii, czy Serbii. Drugim kandydatem jest pięć lat młodszy Harding. Nieźle radził sobie w college'u, ale do NBA nie trafił. W Europie grał w Czechach i Hiszpanii - ostatnio w MoraBanc Andora.
24 lipca kadra rozpocznie przygotowania do mistrzostw Europy, ale żaden z nich nie dostał jeszcze polskiego paszportu. - Czekamy na ostateczne decyzje kancelarii prezydenta. Mam nadzieję, że do 15 lipca stosowne dokumenty ujrzą światło dzienne - twierdzi Grzegorz Bachański, prezes Polskiego Związku Koszykówki. - Jeśli chodzi o przygotowania, to i tak zaczynamy je 24 lipca. Więc jeśli będzie decyzja do tego czasu, to naturalizowany gracz będzie miał czas, by zgrać się z zespołem.
Selekcjoner reprezentacji już dwa lata temu umówił się z działaczami, że znajdą następcę dla A.J. Slaughtera. Sprawa jednak się przeciąga. - Trener Milicić i dyrektor Koszarek dobierali takich kandydatów, żeby szybko wkomponowali się w styl gry reprezentacji - zapewnia Bachański. - Trzeba jednak przejść całą ścieżkę administracyjną wyznaczoną przepisami polskiego prawa. Kwestia nadawania obywatelstwa jest taka sama jak w przypadku innych obywateli, więc tutaj nie ma różnic. Jesteśmy uzależnieni od decyzji administracyjnych stosownych urzędów i to teraz nie zależy od nas.
- Prace trwają. Trudno w tej chwili cokolwiek powiedzieć, bo te sprawy lubią ciszę, ale na pewno wierzymy, że taki zawodnik będzie do dyspozycji trenera podczas Eurobasket - twierdzi Koszarek. - Tym razem już się przygotowaliśmy, mamy plan A, plan B, a może i C. Chcemy, żeby reprezentacja była jak najsilniejsza podczas mistrzostw Europy.















