Reklama

Reklama

Gortat zbuduje wielki klub?

Ponad sto dziewcząt i chłopców uczestniczyło w poniedziałek w Łodzi w inauguracyjnych zajęciach "Marcin Gortat Camp 2009".

Przez trzy godziny Gortat wraz z trenerami i koszykarzami ŁKS prowadził zajęcia na parkiecie Areny Łódź - najnowocześniejszej hali widowiskowo-sportowej w Polsce.

Reklama

Po zakończeniu treningu Gortat odpowiadał na pytania dzieci i ich opiekunów oraz rozdawał autografy i pozował do wspólnych zdjęć z uczestnikami campu, którzy na pamiątkę otrzymali m.in. okolicznościowe koszulki i piłki do koszykówki. Po zajęciach odbyła się konferencja prasowa, podczas której jedyny polski zawodnik grający w NBA mówił nie tylko o tegorocznym campie, ale też m.in. o swoim nowym kontrakcie i marzeniach.

Dzieciaki robią postępy

Na początku podkreślił, że możliwość pracy z dziećmi to dla niego niesamowite przeżycie i wielka przyjemność.

"Po raz pierwszy miałem okazję prowadzić zajęcia z dziećmi na ubiegłorocznym campie, który zorganizowaliśmy w Łodzi. W Orlando nie brałem udziału w takich imprezach. Byłem tam graczem rezerwowym, a tacy mają niewielką szansę by promować koszykówkę. Wiele osób myślało też, że nie znam angielskiego, więc nie byłem zapraszany na amerykańskie campy. Robię więc to w Polsce. Cieszę się, że dzisiaj w hali pojawiło się wiele dzieciaków, z którymi spotkałem się już podczas ubiegłorocznego campu. Widzę, że zrobiły postępy i jestem przekonany, że z tej grupy wyjdą wartościowi gracze" - powiedział Gortat.

Podkreślił, że większość z uczestników nie wie jeszcze, jak wiele może im dać sport, ale jeśli to zrozumieją, to będą mieli szansę spełnić swoje marzenia. Jego zdaniem muszą jednak uwierzyć, że każdy cel jaki sobie wybiorą jest do osiągnięcia.

Trening z Janem Tomaszewskim

"Dzisiaj na zajęciach mieliśmy 105 dzieci. Jeśli 10-20 z nich zrozumie, jakie możliwości daje sport, to będzie to ogromny sukces. Ja zawsze wierzyłem w to, co robię. Ludzie pytali, po co mi do gry w koszykówkę boks, pływanie czy siłownia. To wszystko się jednak liczy w końcowym bilansie. To była moja przewaga w decydujących momentach na parkiecie. Kiedy dochodziło do czwartej kwarty meczu, to nawet nad wyższymi i szybszymi rywalami dominowałem fizycznie" - wyjaśnił Gortat.

Dodał, że organizuje koszykarskie campy w Polsce bo wie, jak ważne są takie spotkania dla młodych ludzi, którzy dopiero wkraczają do świata sportu.

"Sam nie miałem okazji uczestniczyć w podobnym obozie, ale wiem, jakbym się czuł gdybym miał taką możliwość. Do dzisiaj pamiętam, jak będąc jeszcze bramkarzem w Łódzkim Klubie Sportowym miałem mieć pierwszy trening z Janem Tomaszewskim. Przed zajęciami sześć razy pastowałem buty, by jak najlepiej się do nich przygotować. Moja mama śmiała się, że przygotowuję się tak, jak do meczu w mistrzostwach świata. Dla mnie to było jednak ogromne wydarzenie. Wiem, że tak samo jest z tymi dzieciakami i dlatego chcę dla nich organizować takie spotkania" - powiedział Gortat.

Kontrakt? To skomplikowane

Wyjaśnił też, że nadal nie wie, w jakim zespole będzie występował w przyszłym sezonie. Podkreślił, że w kolejnych rozgrywkach NBA chce jak najwięcej grać i ponownie wystąpić w finale.

"Nie przestawiłem się jeszcze z czasu amerykańskiego na polski i mogłem dzisiaj w nocy spokojnie porozmawiać ze swoim agentem. Sprawa mojego nowego kontraktu jest dość skomplikowane. Wszyscy mnie poklepują mówiąc, że najważniejsze jest to, że będę miał pieniądze, które już wynegocjowałem. Doskonale o tym wiem, ale głupio by było, gdyby okazało się, że oferta Dallas zostanie wyrównana przez Orlando, a po 90 dniach zostanę wymieniony na innego gracza z drużyny, która walczy o dziesięć zwycięstw w sezonie" - powiedział Gortat dodając, że w tej chwili śpi spokojnie, a sprawy kontraktu nie mają wpływu na jego plany w najbliższych dniach.

"Gdyby telefon w sprawie kontraktu miał zadzwonić podczas kąpieli, to na pewno najpierw dokończę prysznic" - zapewnił Gortat.

Pytany, czy podpisanie nowego, wysokiego kontraktu w NBA zmieniło go jako człowieka odpowiedział, że najlepiej wiedzą to osoby, które znają go od dziecka.

"Na razie nikt mi jeszcze nie powiedział, że sodówka uderzyła mi do głowy. Mam jednak świadomość tego, że jeśli przyjadę do Polski i kupię np. Lamborgini, to niektórzy z pewnością stwierdzą, że już mi odbiło. Na pewno nie byłby to jednak objaw sodówki. Dziwne by przecież było, gdybym przebywając w gronie ludzi, którzy mają po 11 aut i codziennie na trening przyjeżdżają innym, sam przyjechał np. Polonezem. Jedenastu aut na pewno nie będę kupował, ale być może będę miał dwa. To samo dotyczy np. mieszkania. Nie mogę żyć w kawalerce, skoro wszyscy w Stanach mają potężne domy. To, że dostosowuję się do realiów w jakich żyję nie znaczy jednak, że mi odbiło" - mówił Gortat.

Poinformował też dziennikarzy, że marzy o tym, by mieć własny klub i nie wykluczył możliwości finansowego wsparcia koszykarzy Łódzkiego Klubu Sportowego, w którym po okresie gry w piłkę nożną rozpoczynał przygodę z koszykówką.

ŁKS w Eurolidze...

"Nie ukrywam, że moim marzeniem jest posiadać lub wspierać finanansowo własny klub. Cały czas interesuję się tym, co dzieje się w ŁKS i utrzymuję kontakt z kolegami z klubu. W tej chwili Filip Kenig i jego współpracownicy robią w ŁKS kawał dobrej roboty. Myślę o tym, by też się w to zaangażować, jednak na to musi być zgoda wielu osób, bo w ŁKS budujemy przyszłość miasta, a nie jednego klubu czy dzielnicy. Powstała przy stadionie ŁKS nowa hala i myślę, że z władzami Łodzi dojdziemy do porozumienia w sprawie korzystania z niej. Jeśli miałbym tu inwestować, to na pewno chciałbym stworzyć zespół, który będzie walczył o mistrzostwo Polski, a w przyszłości o laury w Eurolidze" - powiedział Gortat.

Pierwszy w Polsce koszykarski camp, zorganizowany w ub. roku przez Gortata i ŁKS, odbył się tylko w Łodzi. W organizację tegorocznej imprezy włączył się Polski Związek Koszykówki, a camp tym razem odwiedzi każde z miast-gospodarzy wrześniowych mistrzostw Europy koszykarzy.

Poniedziałkowa inauguracja była pierwszą koszykarską imprezą zorganizowaną w Arenie Łódź. Do tej pory w hali odbyły się jedynie mecze Polski i Brazylii w Lidze Światowej siatkarzy. W sierpniu na zgrupowanie do Łodzi ma przyjechać reprezentacja Polski koszykarzy, która podczas obozu rozegra dwa sparingowe mecze z Chorwacją.

Terminarz kolejnych treningów cyklu "Marcin Gortat Camp 2009": 14 lipca - Poznań, Hala AWF (Droga Dębińska 10 C), 15 lipca - Wrocław, Hala Orbita (ul. Wejherowska 34), 16 lipca - Katowice, plac przed "Spodkiem" (al. Korfantego 35), 17 lipca - Warszawa, Hala Sportowa "Koło" (ul. Obozowa 60), 18 lipca - Bydgoszcz, Hala Łuczniczka (ul. Toruńska 59), 19 lipca - Gdańsk, Miejska Hala Sportowa (ul. Kołobrzeska 61).

Dowiedz się więcej na temat: Marcin Gortat | trening | NBA | hala | klub | ŁKS | Gortat

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama