Gortat puszcza oko do Ponitki. Ręka wyciągnięta na zgodę. To koniec konfliktu?
To jeden z najdłużej trwających i najgłośniejszych konfliktów w polskiej koszykówce. Marcin Gortat i Mateusz Ponitka delikatnie mówiąc nie przepadają za sobą. Sytuację próbuje ocieplić były koszykarz NBA i mówi Interii, że "chyba podaliśmy sobie już rękę na zgodę". Przypomina też, że zaprosił kapitana reprezentacji Polski na czerwcowy mecz Gortat Team vs NATO Team Air Force.

Konflikt trwa od lat i miał już kilka odsłon. Gortat m. in. bagatelizował wygraną Polski z gospodarzami mistrzostw świata Chinami w 2019 roku. Trzy lata później podczas konferencji Ponitka wypomniał, że Gortat podczas mistrzostw Europy w 2013 roku zabronił rozmów z polskimi dziennikarzami, a dwa lat wcześniej nie przyjechał na Eurobasket, bo nie miał ubezpieczenia. Przez lata nie brakowało wbijania szpilek z obu stron.
Podczas ubiegłorocznych mistrzostw Europy Polacy byli jedną z niespodzianek. Dotarli aż do ćwierćfinału. - Pokazaliśmy charakter. To nasz wielki atut. Zarzucano nam brak talentu. Zarzucało nam się wiele rzeczy. Jest wielu ekspertów. Zwłaszcza jeden taki bardzo znany. Zobaczymy, co dziś powie - robił aluzję do Gortata Ponitka.
Wtedy jednak były koszykarz NBA rzeczywiście zaczął chwalić reprezentację Polski, w tym także Ponitkę. Mało tego, wyciągnął do niego dłoń i we wrześniu ubiegłego roku mówił: - Ja bym chciał serdecznie zaprosić Mateusza Ponitkę do mnie na wielki mecz Gortat Team kontra NATO w czerwcu. Jeżeli Mateusz masz wolne, serdecznie zapraszam. Mało tego, jeżeli chcesz wziąć jakiegoś zawodnika ze sobą, to zapraszam.
Tyle że Ponitka nie odpowiedział na to zaproszenie. A podczas jednego z wywiadów stwierdził. - Wysłał mi [Gortat] wiadomość. Podziękowałem mu za zaproszenie. Niestety nie jestem w stanie z niego skorzystać. Albo będę dogrywał sezon, albo będę się przygotowywał na kolejne okienko z reprezentacją Polski pod koniec czerwca - stwierdził i dodał: - Nagle Gortat zaprasza mnie łaskawie na swój mecz. Ja też wrażenie odnoszę, że to jest próba ocieplenia swojego wizerunku, a ja musiałem wziąć odpowiedzialność za swoje wybory w przeszłości i raczej nie powinienem się w to angażować.
Wygląda więc na to, że końca konfliktu nie ma, choć Gortat ma inne zdanie. Spytaliśmy go o to po konferencji, na której promował czerwcowy mecz w Łodzi. - A my chyba podaliśmy sobie już rękę na zgodę, chyba sprawy są wyjaśnione i Mateusz ma zaproszenie na mecz. Jeżeli jest gotowy i czasowo mu się to zepnie, to czekamy na niego.
Gortat kolejny raz też docenił reprezentację Polski, która świetnie spisuje się w eliminacjach do mistrzostw Europy. Wygrała wszystkie cztery mecze i jest już pewna awansu do drugiej fazy kwalifikacji.
- Naturalizowani Amerykanie ciągną reprezentację w tym momencie i to jest coś, co jest decydujące. Loyda możliwości już znaliśmy, a Harding też dosyć dobrze sobie radzi. Razem z Mateuszem Ponitką nadają ton kadrze - uważa Gortat. - Do tego są nowi zawodnicy jak Urbański czy Szumert. Fajnie się prezentują i jakąś przyszłością reprezentacji na pewno są.

















