Reklama

Reklama

EuroBasket: Polska nie dała rady Serbii

W swoim pierwszym spotkaniu grupy F mistrzostw Europy koszykarzy reprezentacja Polski przegrała w łódzkiej Atlas Arenie z Serbią 72:77. Mimo porażki "Biało-czerwoni" zachowali szansę na awans do ćwierćfinału turnieju.

W swoim pierwszym spotkaniu grupy F mistrzostw Europy koszykarzy reprezentacja Polski przegrała w łódzkiej Atlas Arenie z Serbią 72:77. Mimo porażki "Biało-czerwoni" zachowali szansę na awans do ćwierćfinału turnieju.

Polacy bardzo źle rozpoczęli mecz. Serbowie szybko rozgrywali piłkę, świetnie do dobrze ustawionych partnerów na obwodzie odrzucał ją Nenad Krstić i po trzech minutach goście prowadzili 7:0.

Sygnał od odrabiania strat dał Michał Ignerski, trafiając z dystansu. Chwilę później wyczyn kolegi skopiował David Logan, aktywny w szybkim ataku był Krzysztof Szubarga i w połowie kwarty Polacy dogonili rywali (10:10).

Do końca pierwszej kwarty toczyła się wyrównana walka kosz za kosz. Podobać mógł się zwłaszcza Ignerski, który seryjnie trafiał za trzy punkty (3/3 w tej części gry). Kolejna "trójka" niskiego skrzydłowego kadry zakończyła pierwszą odsłonę (22:23).

Reklama

Bez recepty na obwód Serbów

Drugą kwartę Polacy rozpoczęli udanie, od prowadzenia po trafieniu Marcina Gortata. Kolejne minuty przebiegły jednak pod dyktando Serbów. Doświadczony trener Dusan Ivković uspokoił swoich podopiecznych i ci znów grali tak, jak na początku spotkania.

Piłka długo krążyła po obwodzie, aż trafiała w ręce niepilnowanych zawodników serbskiej drużyny. W pierwszej połowie wykazali się bardzo dobrą skutecznością, trafiając aż 6 z 11 rzutów z dystansu.

Kiedy gospodarze zaczęli lepiej przesuwać się w obronie i utrudniać tym samym łatwe rzuty rywalom, rywale wykorzystali problemy z faulami Macieja Lampe i Gortata. Krstić świetnie spisywał się pod atakowanym koszem i Serbia prowadziła 41:34.

Zmiennicy ratują przed pogromem

Trzecia kwarta rozpoczęła się od krótkiego zrywu Polaków. Gortat dwukrotnie ograł podkoszowych zawodników z Serbii i "Biało-czerwoni" zbliżyli się na dystans trzech punktów (40:43). O tym co nastąpiło później chcieliby jednak jak najszybciej zapomnieć.

W ataku podopieczni Muliego Katzurina nie mieli żadnego pomysłu na szczelną obronę rywali, a w obronie byli regularnie ogrywani przez Krsticia i spółkę. Efekt? Seria 13:0 dla Serbów i aż 16 "oczek" do odrobienia (40:56).

Szkoleniowiec polskiej kadry posadził na ławce kilku kluczowych zawodników i postawił na rezerwowych. Zabieg okazał się udany. Łukasz Koszarek i Szymon Szewczyk rozpoczęli pogoń za Serbią. Równo z końcową syreną za trzy trafił jednak Uros Tripković (53:62).

Zacięty bój o zwycięstwo

Krótka przerwa przed czwartą kwartą nie wybiła Polaków z uderzenia. Naładowany energią Szewczyk był skuteczny nie tylko pod koszem, ale i na obwodzie i po dwóch minutach Serbia prowadziła już tylko czterema punktami (58:62).

Jak w transie grał także rozgrywający najlepszy mecz na mistrzostwach Koszarek. Po dynamicznym wejściu pod kosz zmiennika Szubargi "Biało-czerwoni" przegrywali 62:64, a chwilę później mogli wyjść na prowadzenie, ale tym razem Koszarek chybił rzut za trzy punkty.

W trudnym - dla Serbów - momencie ciężar gry wziął na swoje barki najbardziej doświadczony z rywali, Krstić. Znany z występów w NBA środkowy odzyskał kilkupunktową zaliczę dla swojej drużyny (62:68). Trener Katzurin poprosił o czas. Na zegarze pozostawały 4 minuty i 7 sekund.

Mimo kilku dogodnych okazji (m.in. Szewczyka i Gortata) Polakom nie udało się zbliżyć już do rywali. Serbia pokonała "Biało-czerwonych" 77:72, robiąc poważny krok w stronę ćwierćfinału EuroBasketu. Dla nas ta droga stała się o wiele bardziej wyboista, ale wciąż realna do przebycia.

Dariusz Jaroń, Łódź

Polska - Serbia 72:77 (22:23, 14:20, 17:19, 19:15)

Polska: Gortat 16, Koszarek 16, Ignerski 13, Logan 10, Szewczyk 7, Roszyk 4, Lampe 2, Chyliński 2, Szubarga 2.

Serbia: Krstić 18, Teodosić 13, Tripković 12, Tepić 11, Velicković 10, Bjelica 5, Perović 4, Paunić 2, Marković 2.

KLIKNIJ, ABY ZOBACZYĆ ZAPIS RELACJI NA ŻYWO Z MECZU POLSKA - SERBIA

CZYTAJ TEŻ:

Gortat: Nie skreślajcie nas jeszcze

Koszarek: Nasza gra przypominała sinusoidę

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL