Reklama

Reklama

Eurobasket 2015. Trener Polaków zadowolony po wygranej

Reprezentacja Polski wygrała pierwsze spotkanie tegorocznego Eurobasketu 2015 z Bośnią i Hercegowiną. W rozmowie z PAP, mecz skomentowali trener Mike Taylor, kapitan Marcin Gortat, a także kilku innych uczestników widowiska w Montpellier.

Mike Taylor (trener reprezentacji Polski): "Jestem bardzo zadowolony z gry zespołu. To była ciężka walka, ale najważniejsze, że drużyna ją podjęła. Pochwały należą się także Bośni, która się nie poddała. Graliśmy dziś bardzo dobrze w defensywie. To nie była piękna, ale zwycięska koszykówka. Oczekiwaliśmy po drugiej stronie boiska dobrze prowadzonego, walczącego zespołu. Ciężko grać przeciwko takim zdesperowanym ekipom. Nasz atak załamał się w pewnym momencie. Presja Bośni nas zatrzymała, kilka strat, spudłowanych wolnych pozwoliło rywalom zbliżyć się, ale nie wypuściliśmy szansy. To jest najważniejsze".

Reklama

Dusko Ivanovic (trener reprezentacji Bośni i Hercegowiny): "Graliśmy dziś bardzo dobrą obronę, ale tylko w ostatnich dziesięciu minutach, w których jednak zabrakło efektywności w ataku. Moi gracze nie wytrzymali chyba meczu emocjonalnie. Graliśmy na 70-75 procent swoich możliwości".

Marcin Gortat (kapitan reprezentacji Polski): "Nie był to wspaniały występ, ale zwycięstwo jest zwycięstwem. Byliśmy skoncentrowani. Osiągnęliśmy to, co chcieliśmy. Prowadziliśmy już kilkunastoma punktami, ale często tak bywa, że w takim momencie zespół relaksuje się i odpuszcza. Kilka pochopnych rzutów i strat i rywale się zbliżyli. Jak będzie jutro z Rosją? Nie mam zielonego pojęcia. Poza Siergiejem Monią nikogo w nim nie znam. Obejrzymy ich mecze na kasecie, ale tutaj bardziej chodzi o nas. Nasz charakter, poświęcenie i koncentrację".

Elmedin Kikanovic (kapitan reprezentacji Bośni i Hercegowiny): "Słabo rozpoczęliśmy spotkanie. W drugiej połowie byliśmy bardziej agresywni, ale dziesięć minut dobrej gry nie wystarczyło. Teraz przygotowujemy się do jutrzejszego meczu z Francją".

Aleksander Czyż (Polska): "W obronie zagraliśmy na dobrym poziomie. W ataku raz było lepiej, raz gorzej. Tak to jest w koszykówce - raz piłka wpada, raz nie, ale przez cały mecz obowiązywało postanowienie, by walczyć bez ustanku. I to dzisiaj zrobiliśmy. Trener od paru dni na to nas uczulał. Musieliśmy dorównać Bośniakom fizycznością. W końcówce był horror, ale walka przez 48 minut zadecydowała o zwycięstwie. Jutro Rosja, która w ostatnim okresie zaczęła grać lepiej. Czeka nas kolejny trudny mecz".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama