Reklama

Reklama

Eurobasket 2015. Ponitka: W porę się obudziliśmy

Mateusz Ponitka był najlepszym koszykarzem reprezentacji Polski w wygranym meczu z Bośnią i Hercegowiną 68:64 na inaugurację mistrzostw Europy. "Ważne, że obudziliśmy się w porę" - powiedział PAP lider naszego zespołu.

W oficjalnym programie Eurobasketu 2015 na stronie rozpoczynającej prezentację polskiego zespołu zamieszczono właśnie zdjęcie 22-letniego koszykarza Stelmetu BC Zielona Góra. Ponitka już w pierwszym spotkaniu turnieju w Montpellier pokazał, że zasługuje na miano lidera reprezentacji. 

To on w pierwszych, nerwowych minutach, gdy rywale obejmowali prowadzenie 3:0 i 5:2, zdobywał pierwsze punkty dla drużyny, pomagając partnerom otrząsnąć się z tremy.

"Każdy miał jej trochę. Tak to bywa w meczach otwarcia. Widać było, że oba zespoły gdzieś szukają rytmu gry. Myślę, że z każdym kolejnym dniem ja i koledzy będziemy coraz pewniejsi na boisku" - powiedział.

Reklama

W sobotę przebywał na nim 29 minut, był drugim strzelcem zespołu, zdobywając 13 punktów (5/8 za dwa, 1/2 za trzy, 0/2 z wolnych), a także najlepiej podającym (6 asyst). Miał poza tym pięć zbiórek, dwa przechwyty, trzy straty i dwa faule. Gdy przebywał na parkiecie, drużyna wygrała ten fragment różnicą 16 punktów (najwyższy wskaźnik +/- w ekipie).

Jego aktywna gra spowodowała, że najbardziej ucierpiał z Polaków, ciągle faulowany przez rywali. Po jednym z ostrych starć z Andriją Stipanovicem wykręcił lewy nadgarstek, padając na parkiet. Musiał go opuścić, ale po wzięciu środków przeciwbólowych wrócił do gry z taką samą energią.

"Byliśmy przygotowani na to, że Bośniacy będą grać bardzo agresywnie i fizycznie. Że będą bili po rękach, przepychać i ciągnąć na koszulki. Z tego są znani. Cóż, jesteśmy na Eurobaskecie. Tu nie ma co płakać, tu trzeba grać" - podkreślił koszykarz, dla którego był to 49. mecz w reprezentacji. Zdobył w nich 358 punktów.

Przyznał, że po uzyskaniu wysokiego, 17-punktowego prowadzenia w grę zespołu wkradło się niepotrzebne rozluźnienie. "Mogliśmy przecież kontrolować mecz do końca. Ważne jednak, że obudziliśmy się w porę" - podsumował.

W niedzielę biało-czerwoni zmierzą się o godz. 15 z reprezentacją Rosji, która w swoim pierwszym meczu przegrała 73:76 z Izraelem.

"Na Eurobaskecie nie ma słabych zespołów. Teraz szykujemy się na Rosję i też będziemy walczyć o zwycięstwo" - zakończył Ponitka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje