Reklama

Reklama

EL. MŚ: Polska - Holandia 85:76 i feta w Ergo Arenie

Polska pokonała Holandię 85:76 w Ergo Arenie w ostatnim meczu grupy J eliminacji mistrzostw świata. Polacy, którzy już wcześniej byli pewni awansu, zagrają w MŚ po raz drugi w historii i pierwszy od 52 lat. W Urugwaju w 1967 roku zajęli piątą lokatę.

To było ósme zwycięstwo reprezentacji i jednocześnie piąte z rzędu w dwustopniowych kwalifikacjach. W pierwszym meczu w Den Bosch "Biało-Czerwoni" wygrali 105:78.

Reklama

Polacy świetnie weszli w to spotkanie - i po trójce Mateusza Ponitki prowadzili nawet 7:0. Holendrzy szybko odpowiadali i zbliżali się nawet na punkt dzięki trafieniu z dystansu Rienka Masta. Nie trzeba było czekać długo na reakcję Polaków i kolejne siedem punktów z rzędu. Później kibice w Ergo Arenie zobaczyli m.in. pierwsze punkty w kadrze Dariusza Wyki, a dzięki trafieniu Karola Gruszeckiego po 10 minutach było 26:16.

Drużyna trenera Mike’a Taylora grała szybko i efektownie dla oka, a na początku drugiej kwarty prowadziła już nawet 14 punktami. Goście starali się grać pod kosz, wykorzystując swoją fizyczność. W pewnym momencie, po trójce Maartena Bouwknechta, przegrywali już tylko dziewięcioma punktami, ale nasz zespół udowadniał, że ma wszystko pod kontrolą. Dzięki rzutom wolnym Mateusza Ponitki po pierwszej połowie było 46:36.

W trzeciej kwarcie "trójkę" trafił Aaron Cel, a to oznaczało, że cała jedenastka, którą do dyspozycji miał trener Mike Taylor, miała już na swoim koncie punkty. Polacy starali się zapewnić publiczności sporo efektownych akcji, a jednocześnie powiększali swoją przewagę. Po 30 minutach było już 66:50.

Holendrzy ostatnią część gry rozpoczęli od małej serii 5:0, ale szybko przerwał to Gruszecki. Krzysztof Sulima trafił nawet "trójkę", a nasz zespół był już pewny swego. "Biało-Czerwoni" kontrolowali sytuację na parkiecie, chociaż rywale w pewnym momencie zbliżyli się ponownie na zaledwie osiem punktów, to kolejne zwycięstwo ekipy trenera Taylora nie było zagrożone. Ostatecznie Polacy wygrali 85:76.

Z grupy J awans wywalczyły też zespoły Litwy i Włoch.

MŚ w Chinach potrwają od 31 sierpnia do 15 września. Pewnych jest już 30 z 32 uczestników rozgrywanego w nowej formule (poszerzonej) mistrzowskiego turnieju.

Nieobsadzone pozostały jedynie dwa miejsca. Brakuje drużyn z obydwu Ameryk, bo tam pewnych udziału jest pięć z siedmiu ekip: broniące tytułu USA, Argentyna, Wenezuela, Kanada i Brazylia. Ostatnia kolejka meczów odbędzie w nocy z wtorku na środę polskiego czasu.

16 marca w Shenzenie odbędzie się losowanie ośmiu czterozespołowych grup. Jego gwiazdą będzie Kobe Bryant, jedna z legend NBA, najbardziej popularny koszykarz tej ligi w Państwie Środka.

Polska - Holandia 85:76 (26:16, 20:20, 20:14, 19:26)

Polska: Adam Waczyński 18, Adam Hrycaniuk 12, A.J. Slaughter 9, Mateusz Ponitka 8, Karol Gruszecki 8, Aaron Cel 7, Michał Sokołowski 7, Krzysztof Sulima 7, Łukasz Koszarek 3, Dariusz Wyka 3, Kamil Łączyński 2.

Holandia: Shane Hammink 12, Roeland Schaftenaar 12, Maarten Bouwknecht 11, Keye van der Vuurst de Vries 9, Rienk Mast 9, Worthy De Jong 8, Arvin Slagter 7, Thomas van der Mars 6, Morgan Stilma 2, Olaf Schaftenaar 0, Boy van Vliet 0.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje