Reklama

Reklama

El. MŚ koszykarzy: kadra trenuje w Warszawie przed meczem z Chorwacją

Polscy koszykarze przygotowują się w Warszawie do piątkowego meczu eliminacji mistrzostw świata z Chorwacją w Varażdinie, który może przesądzić o ich awansie do turnieju w Chinach. - Każdy jest bardzo zmotywowany - powiedział kapitan reprezentacji Adam Waczyński.

Kadra w 11-osobowym składzie rozpoczęła zgrupowanie w poniedziałek w godzinach popołudniowych spotkaniem z ministrem sportu i turystyki Witoldem Bańką.

Reklama

- Miło było usiąść z panem ministrem. Dziękujemy za jego wsparcie. Wiemy, jakiej wagi są najbliższe dwa mecze. Jako zawodnicy mamy już swoje lata. Większość z nas ma za sobą mecze o dużą stawkę. Na pewno cieszymy się, że mamy wsparcie, ale wszystko zależy od nas - powiedział skrzydłowy Mateusz Ponitka.

Wieczorem dołączył do drużyny Maciej Lampe, a we wtorek rano A.J. Slaughter i kapitan zespołu Adam Waczyński.

- Zdajemy sobie sprawę, że drugi raz w historii polskiej koszykówki możemy pojechać na mistrzostwa świata. To byłaby piękna historia. Każdy z nas tutaj jest bardzo zmotywowany. Na razie nie ma mowy o żadnym stresie, jest wielka determinacja - przyznał zawodnik Unicai Malaga.

Polska zajmuje trzecie miejsce w eliminacyjnej grupie J z bilansem sześciu zwycięstw i czterech porażek. Liderem jest Litwa (9-1), pewna już awansu do przyszłorocznych MŚ w Chinach. Na drugiej pozycji plasują się Włochy (7-3), na czwartej - Węgry (5-5), Chorwacja jest piąta (4-6), a ostatnia - już bez szans awansu - Holandia (3-7), z którą Polska zmierzy się u siebie na zakończenie eliminacji. Do MŚ z Europy zakwalifikują się po trzy czołowe drużyny z czterech grup.

Jedno zwycięstwo w dwóch pozostałych meczach daje ekipie Mike'a Taylora awans. W mistrzostwach świata Polska wystąpiła tylko raz - w 1967 roku w Urugwaju, gdzie drużyna trenera Witolda Zagórskiego wywalczyła piąte miejsce.

Jedynym debiutantem w trenującej w stolicy reprezentacji jest skrzydłowy Arki Gdynia Dariusz Wyka, który był powołany do kadry już przed poprzednim okienkiem eliminacyjnym (mecze z Holandią na wyjeździe i Włochami u siebie), ale pechowe rozcięcie nogi podczas spaceru z psem wykluczyło go na pewien czas z treningów.

- Mogę tylko żałować, że wcześniej nie dołączyłem do zajęć z kadrą. Mam jednak nadzieję, że mój czas jeszcze nadejdzie. W trakcie swojej kariery nawet nie pomyślałem, że mogę zostać kiedyś powołany, a jednak tak się stało. Czy znajdę się w dwunastce wyjeżdżającej do Chorwacji? To jest decyzja trenera Taylora. Wybierze najlepszych, więc nawet nie chcę się wypowiadać na ten temat. Jeśli zostanę, na pewno będę dopingował drużynie - przyznał 27-letni Wyka, pochodzący w Bolestraszyc pod Przemyślem.

Piątkowe spotkanie z Chorwacją w Varażdinie rozpocznie się o godz. 18. Ostatni mecz eliminacji Polacy rozegrają z Holandią w poniedziałek o 20.30 w Gdańsku.

- W środę mamy jeszcze jeden trening w Warszawie. W czwartek w południe odlatujemy do Zagrzebia, skąd czeka nas podróż autokarem do Varażdinu. Już na miejscu wieczorem trenujemy w hali meczowej, w piątek rano standardowy trening rzutowy i wieczorem mecz. Mam nadzieję, że już w tym spotkaniu zapewnimy sobie awans do mistrzostw świata. Wracamy do Polski w sobotę przez Warszawę do Gdańska, gdzie będziemy przygotowywać się do poniedziałkowego spotkania z Holandią - przedstawił najbliższe plany biało-czerwonych rzecznik prasowy reprezentacji Michał Falkowski.

Na Chorwację poleci 12 z 14 przygotowujących się w stolicy koszykarzy. Wybrany skład trener Taylor poda w środę.

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja koszykarzy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy