Polski koncert na wyspie, demolka przed przerwą. Wybitny debiut 18-latki
Polskie koszykarki w eliminacjach Eurobasketu 2027 rozegrały pięć spotkań, wszystkie wygrały. Ten pierwszy etap kończyło starcie z Cyprem w Limassol - ostatni zespół w tabeli podejmował lidera. Dla trenera Karola Kowalewskiego była to szansa na sprawdzenie zagrywek w warunkach "bojowych". A jego podopieczne postanowiły nie traktować ulgowo słabszego rywala. Jeszcze przed końcem pierwszej połowy miały 30 punktów przewagi. I już wtedy swoje umiejętności pokazywała 18-letnia debiutantka Maria Burliga.

O meczach pierwszej reprezentacji nie powinno się mówić, że nie mają znaczenia. Gra z orzełkiem na piersi do czegoś jednak zobowiązuje. W Limassol Polska nie grała z Cyprem towarzysko, a o punkty do tabeli grupy C w pierwszej fazie eliminacji Eurobasketu, ale role tu zostały już rozdane. Biało-Czerwone wygrały wszystkie swoje spotkania, Cypr zaś je przegrał. I stracił już szansę awansu do drugiego etapu.
Polki grały znów, jak w Rumunii, bez Stephanie Mavungi, trener Kowalewski tym razem zgłosił do gry 18-letnią Marię Burligę. I dla niej była to okazja do debiutu w pierwszej reprezentacji. A gdy weszła na parkiet w drugiej kwarcie, od razu zdobyła punkty.
Od polskiej drużyny można było oczekiwać, że powtórzy scenariusz z pierwszego starcia z Cyprem - w listopadzie w Sosnowcu. Wtedy było 96:52 dla naszej drużyny, debiutowała w kadrze 17-letnia Helena Danielewicz. Dziś zawodniczka Artego Bydgoszcz, wciąż przecież 17-letnia, momentami na tle Cypryjek wyglądała jakby miała... 10-letnie doświadczenie w seniorskich zmaganiach.
A scenariusz rzeczywiście był bardzo podobny.
Eurobasket 2027. Polska najlepsza w pierwszym etapie. Cel w Limassol: szóste zwycięstwo
Trzy dni temu w Sybinie Polska zaczęła spotkanie z Rumunią dość ospale, dopiero w drugiej kwarcie wyraźnie odskoczyła. Tu w miarę wyrównane były tylko pierwsze minuty - i to dzięki skuteczności Ioanny Kyprianou. Tyle że na jej trójki tym samym odpowiadała Klaudia Gertchen, a Polska miała zdecydowanie więcej opcji w ataku. Może aż tak bardzo nie było widać przewagi wzrostu pod koszami, bo Cypryjki mocno zacieśniały tamtą strefę. A nasze wysokie jednak pudłowały. Gdy piłka krążyła jednak po obwodzie, wszystko wyglądało znakomicie. A przewaga Biało-Czerwonych - rosła.

W 8. minucie przekroczyła ona 10 punktów (24:13), w 17. - już 20 (45:24, po dwóch wolnych Burligi). Jak w transie rzucała Gertchen, dołożyła czwartą i piątą "trójkę", a za moment jeszcze dodała coś po wejściu pod kosz.Tuż przed syreną na przerwę Burliga z wolnego trafiła na 56:26 - to już była przepaść. Choć pierwszą połowę nasz zespół wygrał "tylko" różnicą 28 punktów.
Sprawa zwycięstwa w tym spotkaniu była już oczywiście rozstrzygnięta, ale pozostała jeszcze jedna sprawa. W pierwszej połowie punktowało 11 reprezentantek Polski, zero przy swoim nazwisku miała jedynie Martyna Pyka. W trzeciej kwarcie pomyliła się dwukrotnie, w końcu trafiła, gdy już stanęła oko w oko z koszem, a w promieniu pięciu metrów nie było żadnej rywalki. To efekt przechwytu Aleksandry Mielnickiej i jej asysty.
A później Pyka znów spudłowała i jeszcze została zablokowana.
W trzeciej kwarcie Polki zdobyły 20 punktów - pojawiły się więc drobne wątpliwości, czy będą w stanie w tym meczu przekroczyć magiczną w koszykówce barierę 100 punktów. Selekcjoner jednak uznał, że lepiej już ogrywać młodzież. Na parkiecie grały więc: 21-letnia Aleksandra Mielnicka, 20-letnia Karolina Ułan, 18-letnia Burliga i 17-letnia Danielewicz. A razem z nimi Amalia Rembiszewska, której pewnie będzie teraz brakowało gry w klubie, po zawieszeniu rozgrywek w Izraelu.
Tej setki ostatecznie nie było, Polki stanęły na kilka minut na tych 86 punktach. Był za to perfekcyjny debiut Burligi - spędziła na parkiecie 18 minut, zdobyła 12 punktów, zebrała 9 piłek, zaliczyła efektowny blok w końcówce.
Polki pokonały najsłabszy zespół w tabeli, ale cieszyły się tak, jakby osiągnęły coś więcej. Pokazały zespołowość, to może być klucz w decydującym eliminacji, gdy rywali pokroju Cypru już nie będzie. Teraz losowanie czterozespołowych grup, pierwsze spotkania - w listopadzie. A sam Eurobasket - latem 2027 roku.
Cypr - Polska 48:90
Kwarty: 15:27, 13:29, 11:20, 9:14.
Cypr: Pangalos 14 (1x3), Kyprianou 12 (2x3), Chenaklieva 10 (1x3), Raca 2, Papaioannou 1 oraz Oikonomidou 4, Stylianidi 3 (1x3), Papalla 2, S. Georgiou 0, E. Georgiou 0, Eftychiou 0, Papadouri 0.
Polska: Gertchen 17 (5x3), Banaszak 11 (1x3), Borkowska 7 (8 zbiórek), Telenga 6, Niemojewska 2 (5 asyst) oraz Burliga 12 (1x3, 9 zbiórek), Danielewicz 10, Ułan 8 (1x3), Rembiszewska 5 (1x3), Wojtala 4 (5 asyst), Mielnicka 4, Pyka 4.
W drugim meczu tej grupy Słowacja pokonała Rumunię 79:55 (23:12, 15:14, 18:18, 23:11).
- 1. Polska 6-0 - 12 pkt - 472:301
- 2. Słowacja 4-2 - 10 pkt - 422:339
- 3. Rumunia 3-3 - 8 pkt - 352:450
- 4. Cypr 0-6 - 6 pkt - 325:481
Awans do kolejnego etapu: Polska i Słowacja.













