Reklama

Reklama

Polska - Białoruś 65:56 w el. ME koszykarek

Reprezentacja Polski koszykarek pokonała w Wałbrzychu Białoruś 65:56 (9:20, 21:22, 16:13, 19:1) w pierwszym meczu grupy G eliminacji do mistrzostw Europy, które w 2017 roku odbędą się w Czechach.

O sukcesie zadecydowała czwarta kwarta, w której "Biało-czerwone" rozgromiły czwartą drużynę poprzednich mistrzostw 19:1!

Białorusinki w pierwszych minutach grały koncertowo i prowadziły już nawet 10:0! Pierwsze punkty dla zespołu trenera Teodora Mołłowa zdobyła Julie McBride dopiero w 6. minucie.

W drugiej kwarcie miały już nawet 15-punktową przewagę, ale Angelika Stankiewicz i Agnieszka Pawlak zaczęły trafiać z dystansu i Polki niwelowały straty.

Przed ostatnią kwartą "Biało-czerwone" przegrywały 46:55, ale dzięki fantastycznej grze w defensywie zupełnie zdominowały rywalki. Znakomicie grała Justyna Żurowska-Cegielska i to co wydawało się niemożliwe, stało się faktem!

Reklama

"Biało-czerwone" miały znacznie lepszy procent skuteczności rzutów za trzy punkty - 41 (7 z 17), przy zaledwie 13 rywalek (3 z 23).

W trzyzespołowej grupie G występuje także Belgia.

Polska - Białoruś 65:56 (9:20, 21:22, 16:13, 19:1)

Polska: Żurowska-Cegielska 20, Stankiewicz 10, Kobryn 10, McBride 7, Idczak 7, Skobel 6, Pawlak 3, Koc 2, Morawiec 0, Śnieżek 0, Kaczmarczyk 0

Białoruś: Papova 13, Leuchanka 12, Verameyenka 9, Troina 9, Snytsina 7, Tarasava 4, Likhtarovich 2, Hasper 0, Ziuzkova 0.

Po meczu powiedzieli:

Teodor Mołłow (trener reprezentacji Polski): - O zwycięstwie zadecydowała wola walki, charakter i hart ducha całego zespołu. Dziewczyny pokazały, że mogą diametralnie zmienić oblicze spotkania i sposób gry. Nie przesadzę, gdy powiem, że planujemy totalną rewolucję. Przed nami dużo pracy, ponieważ dzisiaj dziewczyny zagrały na 80-90 procent, a warto zagrać na sto procent swoich możliwości, również psychicznych. Jestem bardzo szczęśliwy.

- Poza tym jestem ogromnie zadowolony z wałbrzyskiego zgrupowania. W ośrodku Aqua Zdrój stworzono nam wspaniałe warunki i być może wkrótce znowu do niego przyjedziemy. Dziewczyny czuły się tu znakomicie. Zrobiliśmy wszystko, co było do zrobienia w tak krótkim czasie. Dziennie trenowaliśmy zwykle po 4,5 godz., półtorej godziny przeznaczając na analizę gry na wideo. Omawialiśmy taktykę oraz metody ataku i obrony. Podczas meczów, w boju, szlifowaliśmy teorię i praktykę. Nie lubię określenia "ciężka praca", gdyż kojarzy mi się ono z garbem na plecach. Po prostu wykonaliśmy wiele pracy konkretnej. Sporo zrobiliśmy w sferze mentalnej, by przełamać bariery na drodze do cementowania zespołu i stworzenia kolektywu. Przysłużyła się temu również wygrana z Niemkami, które wprawdzie stanowią zaplecze elity, ale dla nas ten sukces był ważny. Bardzo pomogła nam atmosfera stworzona przez kibiców. Wszystko powinno zaowocować awansem do Euro Basketu 2017.

Justyna Żurowska-Cegielska (skrzydłowa reprezentacji Polski): - Spełniło się nasze marzenie. Stało się coś niesamowitego. Czwarta kwarta była w naszym wykonaniu rewelacyjna. Po pierwszej kwarcie przeszłyśmy metamorfozę. Pokazałyśmy, jak zaznaczył trener, charakter, walkę, świetną skuteczność, agresywną obronę, miałyśmy dużo zbiórek. Bardzo nam pomógł doping kibiców. Dzięki świetnie zorganizowanej grze, wracamy do domu z podniesioną głową po efektownym zwycięstwie. Ogromnie się cieszymy.

Anatolij Bujalski (trener reprezentacji Białorusi): - Gratuluję polskiemu zespołowi, który pokazał charakter. Przez trzy kwarty prowadziliśmy, ale w ostatniej fazie spotkania zagraliśmy fatalnie w obronie. Nie pamiętam, kiedy zdarzyło mi się, by mój zespół w jednej kwarcie zdobył tylko jeden punkt.

Tatiana Troina (Białoruś): - Ostatnia kwarta była fatalna w naszym wykonaniu. Nasza obrona była bardzo słaba, co Polki konsekwentnie wykorzystały. Wynik ostatniej kwarty mówi sam za siebie i pokazuje, jak wyglądała nasza gra w ostatniej części meczu. Za postawę i wyjątkową nieustępliwość należy się polskiemu zespołowi szacunek i uznanie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama