Reklama

Reklama

El. ME koszykarek. Ewelina Kobryn: Widzę dobrą przyszłość przed tym zespołem

- Zobaczyliśmy optymistyczny obraz drużyny – uważa menedżerka reprezentacji koszykarek Ewelina Kobryn, mimo porażki Polek z Wielką Brytanią 63:75 na inaugurację kwalifikacji mistrzostw Europy. W przerwie została wyróżniona Złotą Honorową Odznaką PZKosz.

Była reprezentantka kraju i mistrzyni WNBA debiutowała w nowej roli w hali Acqua Zdrój w Wałbrzychu. Jak przeżywała ten mecz na ławce?

Reklama

"To całkowicie inne przeżycie niż uczestnika meczu. Gdy jesteś zawodniczką - wiadomo, wychodzi się na parkiet, jest chwila nerwów, które jednak znikają wraz z upływem czasu. Na ławce przekonałam się, jak ciężka jest rola trenera czy działacza, który jest całym sercem za drużyną. Bardzo przeżywałam, bo - mogę to śmiało powiedzieć - dziewczyny dostarczyły niesamowitych emocji" - powiedziała Kobryn.

Reprezentacja Polski, budowana praktycznie od początku, z nowym sztabem szkoleniowym i zawodniczkami, których wiele grało ze sobą praktycznie pierwszy raz, przegrały po walce spotkanie z wyżej notowanymi i doskonale znającymi się rywalkami.

"Na pewno można wyciągnąć z tego meczu duży plus. Debiutantka Julia Drop czy Ewelina Gala, której dawno nie widzieliśmy w kadrze, pokazały się z dobrej strony. Świetnie wkomponowała się w zespół Marissa Kastanek. Mamy bardzo dobrego trenera Marosa Kovacika. Trzeba zaznaczyć, że straciłyśmy w sumie mało punktów z czwartą drużyną mistrzostw Europy, walczącą o udział w igrzyskach" - oceniła Kobryn.

I podkreśliła: "Jesteśmy nową drużyną, zaledwie po pięciu dniach wspólnych przygotowań, w dodatku w sytuacji, gdy z powodów zdrowotnych wypadły m.in. Angelika Stankiewicz, Agnieszka Szott-Hejmej czy Aleksandra Pawlak, która dzień przed meczem złamała palec".

Menedżerka kadry widzi wiele pozytywów w obrazie drużyny, która zaprezentowała się na parkiecie w Wałbrzychu.

"Ekipa walczyła, nie poddawała się do samego końca. Wiadomo, przegrana jest przegraną. Ktoś może się przyczepić i przyszyć łatkę: "znowu się tłumaczą". Tak, jest to tłumaczenie, ale widzę dużo pozytywów i dobrą przyszłość przed tym zespołem" - dodała.

Optymizm opiera m.in. na osobie słowackiego trenera i zaangażowaniu zawodniczek.

"Czeka nas teraz długa przerwa w meczach, wynikająca z kalendarza FIBA Europe, ale będziemy się spotykać. Te akcje będą miały na celu zmontowanie fajnej ekipy. Żeby dziewczyny się poznały, by grać potem "jak po sznurku". Żeby trener jak najszybciej mógł wyeliminować te błędy, które pojawiły się w tym pierwszym meczu. Mamy rok do kolejnego spotkania w eliminacjach. Jestem przekonana, że ten czas dobrze wykorzystamy" - zapewniła.

Pozytywnym elementem w nowej kadrze jest też panująca w niej atmosfera - rodzinna w dosłownym sensie. Kobryn i Gala przyjechały na kilkudniowe zgrupowanie z małymi synkami. Na konferencji prasowej kapitan drużyny Martyna Koc trzymała na ręku swojego potomka, którego rodzina przywiozła w dniu meczu. Dojechała także córeczka Weroniki Gajdy.

"W grupie kilkunastu kobiet zawsze trafi się jakaś mama. Dobrze, że trener pozwala na takie coś, bo sam jest ojcem i wie, jak ważna jest bliskość dziecka i matki. Wiadomo, musi być w procesie przygotowań zachowana równowaga między rodziną a drużyną. Wydaje mi się, że można to połączyć" - wspomniała.

W przerwie czwartkowego spotkania Kobryn odebrała Złotą Honorową Odznakę Polskiego Związku Koszykówki z rąk prezesa Radosława Piesiewicza i byłego wiceprezesa Zdzisława Kassyka, co oficjalnie i symbolicznie zwieńczyło jej karierę zawodniczą w kadrze.

"Jest mi bardzo miło, że spotkało mnie takie wyróżnienie. W dodatku przy okazji inauguracyjnego meczu, z nowym trenerem kadry i ze mną w nowej roli" - przyznała.

W Krakowie Kobryn jest na co dzień trenerką żeńskiego zespołu KK Uniwersytet Rolniczy Kraków. Z sukcesami.

"To jest druga liga, praktycznie amatorska, ale mam w zespole fajne, doświadczone dziewczyny. Mają swój pomysł na życie, ale chcą jeszcze funkcjonować w koszykówce i trenują pod moją batutą raz, dwa razy w tygodniu. W weekendy rozgrywamy mecze. Na razie wszystkie wygrałyśmy" - poinformowała.

37-letnia Kobryn rozegrała w reprezentacji 127 spotkań i zdobyła 1044 punkty. W 2003 roku wywalczyła czwarte miejsce w Eurobaskecie w Grecji.

W zespołach klubowych osiągnęła sukcesy na parkietach krajowych i zagranicznych. W 2014 roku została mistrzynią WNBA z Phoenix Mercury. Rok wcześniej z UMMC Jekaterynburg triumfowała w Eurolidze, a w 2018 r. z Galatasaray Stambuł zdobyła Puchar Europy. Ponadto wywalczyła cztery tytuły mistrza Polski (jeden z Lotosem Gdynia i trzy z Wisłą CanPack Kraków) oraz dwa mistrzostwa Rosji z UMMC i jedno Hiszpanii z Avenidą Salamanca.

Dowiedz się więcej na temat: Ewelina Kobryn | koszykarska reprezentacja Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje