96 punktów na plusie. Polki znów bez litości. Festiwal w Sosnowcu, popis 17-latki w debiucie
Sześć dni polskie koszykarki zaczynały eliminacje do Eurobasketu jako druga siła w grupie, wyżej notowane były Słowaczki. A rywalizacja na parkiecie pokazała, że trener Karol Kowalewski buduje zespół młody, ambitny i pozbawiony kompleksów. Najpierw było 62:55 ze Słowacją w Bratysławie, później 86:41 z Rumunią w Sosnowcu, teraz zaś: 96:52 z Cyprem w tej samej hali. Imponujący debiut w kadrze zaliczyła Helena Danielewicz, która miesiąc temu skończyła dopiero 17 lat.

Mogliśmy spodziewać się, że Polki po pierwszej części fazy grupowej będą na pozycji dającej pewną przepustkę do kolejnego etapu - zobowiązywał do tego drugi koszyk, z którego były losowane. Za Słowaczkami, co nie znaczy, że mamy już zespół gorszy od sąsiada z południa. Pokazał to mecz w Bratysławie, w którym Biało-Czerwone pewnie kontrolowały sytuację, dopiero w ostatnich minutach pozwoliły rywalkom odrobić większość strat. Choć wygrana zagrożona nie była.
W sobotę Polki rozbiły Rumunię, mimo że przez większość czasu grały drugą piątką, a Stephanie Mavunga w ogóle po przerwie nie wyszła na parkiet. Skończyło się na wyniku 86:41, choć przewaga Polek sięgała już 49 punktów.
A na zakończenie tego etapu został mecz z Cyprem: w teorii najsłabszym w tej grupie, ale też potrafiącym walczyć - co pokazał w ostatnim pojedynku ze Słowacją. W naszym obozie nie rozważano już żadnej sensacji, skoro do swojego klubu wyjechała już Mavunga, a z kadry wypadły też narzekające na drobne urazy: Weronika Telenga i Klaudia Gertchen.
Wróciła zaś Julia Niemojewska, miejsce w końcu znalazła Anna Pawłowska, a przed szansą całkowitego debiutu stanęła Helena Danielewicz - 17-latka z Artego Bydgoszcz, która urodziny obchodziła miesiąc temu.

Polska - Cypr w Sosnowcu w eliminacjach Eurobasketu. Mocna pierwsza połowa Biało-Czerwonych. A później jeszcze lepsza kwarta
Polki zaczęły spotkanie dobrze, choć nie z takim przytupem jak w sobotę, gdy Gertchen w niecałe półtorej minuty trzy razy trafiła za trzy punkty. Dziś przewaga rosła trochę wolniej, choć też dość równomiernie. Gdy w 4. minucie Kamila Borkowska trafiła za trzy, było już 9:3.
Polki miały przewagę wzrostu, ale nie to decydowało akurat w kwestii częstego ponawiania akcji przez nasz zespół. Dobrze wbiegały też pod kosz zawodniczki niższe, zbierały piłkę, odgrywały na obwód. A gdy Cypryjki zbliżyły się na punkt, to znów nastąpiła seria naszych - w 6. minucie trener gości prosił o przerwę, przy wyniku 8:16. I było słychać po krzykach i gestykulacji, że jest zły.
Polki w pierwszej kwarcie zdobyły dwa razy więcej punktów (22:11), już w drugiej zaś na parkiecie zameldowała się Danielewicz. Trafiła za dwa, później za trzy - debiut-marzenie w tak młodym wieku.
Polki grały jednak trochę falami, przytrafiały się też słabsze chwile. Było już 41:23, gdy Martyna Pyka rzuciła zza łuku, za chwilę rywalki przeprowadziły trzy skuteczne akcje. Ale i tak Kowalewski nie mógł narzekać, 47:29 w połowie meczu odpowiadało temu, co działo się na parkiecie.

Jeśli ktoś myślał, że w drugiej połowie nasz zespół będzie już trochę zdekoncentrowany takim obrotem spraw, musiał się zdziwić. Polki grały bowiem w trzeciej kwarcie doskonale, rozbijały obronę strefową rywalek, raz za razem trafiały. Cztery pierwsze minuty przyniosły 10 punktów, przewaga powiększyła się do 25. A Kowalewski mógł hurtowo dokonywać zmian, choć siejącą postrach u rywalek Borkowską akurat zostawił. A pod jej ręce żadna z Cypryjek wbiegać nie chciała. Środkowa Athinaikosu miała zaś już 13 punktów i 8 zbiórek.
Jedynym sposobem były więc dla drużyny gości rzuty z dystansu, nawet z dziewiątego metra. I - o dziwo - czasem wpadały.
Końcówka tej kwarty była już słabsza, ale i tak przewaga Polek wynosiła ponad 30 punktów.
Było raczej wątpliwe, by Polki zdołały dobić do 100 punktów, ale mogły zakręcić się gdzieś w okolicy tego wyniku. Choć dążyły do tego, broniły w końcówce na całym parkiecie.
Skończyło się na 96:52.
Pełna relacja minuta po minucie z meczu Polska - Cypr jest TUTAJ.
Rewanżowa seria zostanie rozegrana w marcu przyszłego roku - Polki najpierw podejmą Słowację, później czekają je wyjazdowe spotkania z Rumunią i Cyprem.
Polska - Cypr 96:52
Kwarty: 22:11, 25:18, 21:8, 28:15.
Polska: Niemojewska 3 (1x3), Borkowska 13 (1x3), Mielnicka 5 (1x3), Makurat 5, Banaszak 10 (2x3) oraz Szymkiewicz 8 (1x3), Pawłowska 5 (1x3), Ullmann 2, Wojtala 2, Pyka 14 (2x3), Danielewicz 7 (1x3), Rembiszewska 19 (3x3).
Cypr: Pilakouta 15 (1x3), Pangalos 4, Raca 3 (1x3), Chenaklieva 9 (2x3), Oikonomidou oraz Kyprianou 12 (2x3), Papadouri, Papaioannou 5 (1x3), Kyriakou, Papalla, Sttylianidi.













