Reklama

Reklama

​Zmarł słynny trener koszykówki Witold Zagórski

Nie żyje najbardziej utytułowany polski trener koszykówki Witold Zagórski, który w 1963 r. we Wrocławiu zdobył z reprezentacją mężczyzn wicemistrzostwo Europy, a w dwóch następnych czempionatach brązowe medale. O śmierci poinformował syn na jednym z portali społecznościowych.

Miał 85 lat. Urodził się w Warszawie 25 września 1930 r.

"Przesyłamy smutną wiadomość, że w dniu 30 czerwca 2016 roku zmarł Witold Zagórski - nasz ukochany ojciec, mąż i trener koszykówki" - napisał na profilu syn trenera Arkadiusz.

Zagórski, mieszkający od ponad 30 lat w austriackim Gmunden, zdobywał medale mistrzostw Europy, grał w turniejach olimpijskich i mistrzostwach świata. W latach 1961-75, kiedy prowadził kadrę, w trzech kolejnych mistrzostwach Europy jego drużyna nie schodziła z podium. Po srebrze we Wrocławiu był brąz w Moskwie (1965) oraz Helsinkach (1967), a w następnych dwóch czempionatach - w Neapolu (1969) i Essen (1971) reprezentacja grała w półfinale.

Reklama

Drużyna Zagórskiego seryjnie uczestniczyła też w igrzyskach olimpijskich (Tokio 1964 - 6. miejsce, Meksyk 1968 - 6., Monachium 1972 - 10.) oraz jedyny raz w historii zakwalifikowała się do mistrzostw świata (1967 - 5. lokata i tytuł króla strzelców Mieczysława Łopatki).

Był uznawany za czołowego szkoleniowca Starego Kontynentu, wielokrotnie prowadził reprezentację Europy lub zespoły gwiazd podczas okolicznościowych gal organizowanych przez FIBA, prowadził pokazowe treningi z zawodnikami Boston Celtics, przyjaźnił się z ich słynnym trenerem Redem Auerbachem, tłumaczył na polski jego podręcznik do gry w koszykówkę.

Rozpoczynał karierę koszykarską w Polonii Warszawa. Tam grał przez 10 lat (1950-1960) i zdobył mistrzostwo Polski (1959) oraz dwukrotnie wicemistrzostwo (1957, 1960). W 1960 roku został zawodnikiem Legii Warszawa i z nią też sięgnął po złoto MP w 1961 r. Po tym sukcesie, w wieku zaledwie 31 lat zakończył zawodniczą karierę i poświęcił się pracy szkoleniowej.

Do Austrii wyjechał w 1978 roku na trzyletni kontrakt. Czasy były takie, że chcąc go przedłużyć i nadal pracować za granicą, musiał się postarać o austriackie obywatelstwo, co wymuszało wówczas zrzeczenie się polskiego.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy