Reklama

Reklama

Turów ze szczęściem i Witką

Prezes zarządu wicemistrza Polski koszykarzy PGE Turów Zgorzelec Piotr Waśniewski jest zadowolony z wyników losowania Pucharu Europy i nie ukrywa satysfakcji z podpisania nowej umowy z zawodnikiem reprezentacji Robertem Witką.

Witka, który występuje w PGE od dwóch lat, jest trzecim Polakiem z podstawowego składu zakontraktowanym przez Turów (wcześniej umowy podpisali Krzysztof Roszyk i Iwo Kitzinger). Wicemistrz Polski w Pucharze Europy zagra w grupie F z niemieckim Brose Basket i belgijskim Spirou Charleroi.

Jak powiedział Piotr Waśniewski klub nie szuka już polskich koszykarzy i skupia się na pozyskaniu zawodników zagranicznych. Mało prawdopodobne jest, by w Zgorzelcu pozostali czołowi koszykarze minionego sezonu: Amerykanin Thomas Kelati i Słoweniec Dragisa Drobnjak.

Reklama

- Pozyskanie Roberta Witki zamyka w zasadzie poszukiwanie polskich graczy. Mamy trzech solidnych Polaków, których trener Saso Filipovski znakomicie zna i kilku młodych, perspektywicznych zawodników, zgodnie z nowymi przepisami ekstraklasy. Skupiamy się teraz na pozyskaniu obcokrajowców. Mało prawdopodobne jest, by pozostali zawodnicy, którzy grali w minionym sezonie. Wszyscy wypromowali się po dobrych występach w Pucharze ULEB i znacznie podwyższyli żądania finansowe. Na pewno nie stać nas na podpisanie nowej umowy z Thomasem Kelatim, którego agent "wycenił" na 400-500 tysięcy dolarów. Na jednego koszykarza takich pieniędzy na pewno nie wydamy - powiedział Piotr Waśniewski.

Pierwszym obcokrajowcem, który podpisał kontrakt z Zgorzelcu jest 28-letni chorwacki skrzydłowy Damir Miljković. W składzie PGE jest czterech młodych polskich koszykarzy (ur. w 1986 roku lub młodsi): Mateusz Jarmakowicz, Maciej Strzelecki, Bartosz Bochno i Sebastian Szymański. Zgodnie z nowymi przepisami Polskiej Ligi Koszykówki od sezonu 2008/2009 w drugiej kwarcie meczu na parkiecie musi przebywać dwóch polskich koszykarzy, w tym jeden urodzony w 1986 roku lub młodszy.

- Losowanie grup Pucharu Europy było w miarę szczęśliwe, bo w zmniejszonych do 32 zespołów rozgrywkach słabych drużyn nie ma. Stać nas na walkę i zwycięstwo z każdym w grupie. O realnych szansach będzie można powiedzieć, gdy zbudujemy zespół i będziemy znać składy rywali - ocenił losowanie prezes Waśniewski.

Do drugiej fazy meczów grupowych w Pucharze Europy awans wywalczą po dwa najlepsze zespoły z ośmiu grup. 16 ekip podzielonych zostanie w II etapie na cztery grupy, a ich zwycięzcy wywalczą awans do 1/4 finału. W minionym sezonie PGE Turów, debiutujący na europejskich parkietach, dotarł do turnieju finałowego i przegrał w nim z Dynamo Moskwa.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL