Reklama

Reklama

Turniej koszykarek: Polska - Francja 45:51

W drugim dniu turnieju Polki po raz kolejny nie przełamały kompleksu Francuzek, przegrywając i tym razem 45:51 (20:31). Zresztą nie mogło być inaczej skoro pierwsze punkty zdobyły dopiero w 5. minucie, a w 8. przegrywały już 2:13.

Tak naprawdę długie fragmenty gry w I połowie to pojedynek Małgorzaty Dydek z Francuzkami. Przy stanie 10:14 wszystkie punkty dla biało-czerwonych zdobyła właśnie "Ptyś". Ona i Dorota Bukowska sprawiły, ze Polski grały wreszcie skuteczniej, choć wcześniej nie trafiały z łatwych pozycji. W tym momencie podopieczne Tomasza Herkta przegrywały jedynie 16:18, ale kapitalną zmianę dała Dominique Tonnerre, zdobywają stosunkowo łatwo 7 punktów z rzędu. W 16. minucie zrobiło się 18:25 i końcówka pierwszej połowy należała zdecydowanie do Francuzek, bo Polski potwierdziły, że bez "Ptysia" ich atak praktycznie nie istnieje.

Reklama

Po przerwie do 29. minuty było podobnie, bo po punktach doświadczonej Sauret i Vivenot Polki przegrywały aż 24:40. Mimo to wzięły się ostro do pracy i 10 minut później przegrywały jedynie 42:44. Niestety, nie miały w składzie tak rutynowanej zawodniczki jak Audrey Saret, która w końcówce pilnowała, by jej zespół po raz kolejny ograł mistrzynie Europy.

Punkty: Cupryś 4, Koryzna 2, Trześniewska 4, Wlażlak 2, M. Dydek 16 oraz Krupska-Tyszkiewicz 0, Predehl 6, Mądra 2, Bukowska 9, K. Dydek 0 (Polska) - Melain 4, Sauret 14, Moussard 2, Fijalkowski 9, Savasta 7 oraz Lesdema 1, Ledrean 0, Lawson 0 , Vivenot 7, Antibes 0 i Tonnerre 7 (Francja).

W innym meczu Australijki pokonały Brazylię 72:60 (40:30), kontrolując przez większość meczu przebieg spotkania.

Już od pierwszych minut zaznaczyła się przewaga gospodyń Igrzysk, które po trafieniach Sandy Brondello i Lauren Jackson prowadziły 10:3. Po chwili przewaga zawodniczek z Antypodów wynosiła już 10 punktów (16:6), a skutecznością imponowała Jackson. W odpowiedzi dwoma rzutami zza linii 6,25 m popisały się Brazylijki. Najpierw trafiła Adriana Santos, po chwili Marta Sobral i strata zespołu z Ameryki Południowej zmniejszyła się do zaledwie 2 "oczek".

Australijki jednak szybko otrząsnęły się z tego marazmu i ponownie wyszły na 10-punktowe prowadzenie i z taką też zaliczką schodziły do szatni. W drugiej części obraz gry nie uległ zmianie. Ekipa z Australii pewnie dowiozła zwycięstwo do końcowej syreny.

Punkty: Brondello 16, Harrower 3, Boyd 5, Whittle 5, Jackson 18 oraz Fallon 10, Hill 0, Veal 3, Le Fleur 0, Sandie 4, Sporn 8 (Australia) - H. Luz 9, A. Santos 4, Sobral 7, S. Luz 9, Oliveira 16 oraz Goncalves 3, Pinto 9, David 0, Jacinto 0, K. Santos 3 (Brazylia).

Dowiedz się więcej na temat: Michael Jackson | polki | turniej | Francja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje