Tragiczne wieści ze szpitala. Bestialski atak nastolatków z użyciem noża. Zmarła druga ofiara
Przez 10 dni walczył o życie Artem Kozaczenko, jeden z dwóch ukraińskich koszykarzy zaatakowanych nożem na dworcu w niemieckim Oberhausen. W środę poinformowano, że 18-latek zmarł na oddziale intensywnej terapii. Wcześniej pożegnano jego o rok młodszego kolegę Wołodymyra Jermakowa. Bestialskiej napaści dokonała grupa nastolatków, wszyscy zostali ujęci. Najmłodszy z agresorów ma 14 lat.

Wydawało się, że ta dramatyczna historia doczeka się choć jednego szczęśliwego finału. Wiadomo już, że tak się nie stanie. Artem Kozaczenko zmarł w środę na oddziale intensywnej terapii, mimo że lekarze wcześniej określali jego stan jako stabilny.
Tragedia rozegrała się w poprzednią niedzielę na dworcu autobusowym w Oberhausen, gdy młodzi ukraińscy koszykarze - 17-letni Wołodymyr Jermakow i o rok starszy Kozaczenko - wracali do domu w Duesseldorfie. Spieszyli się na pociąg, jednak nigdy do niego nie wsiedli.
Zostali zaatakowani przez grupę młodych osób. Prawdopodobnie tylko dlatego, że byli Ukraińcami. Zadawano im ciosy nożem w klatkę piersiową i brzuch, w sumie śledczy naliczyli dziewięć pchnięć. Przynajmniej dwa okazały się śmiertelne.
Jermakow zmarł na stole operacyjnym, Kozaczenko przebywał przez 10 dni na oddziale intensywnej terapii.
Najpierw Jermakow, teraz Kozaczenko. Dwie ukraińskie ofiary napadu z użyciem noża
"17-letni Wołodymyr Jermakow zmarł natychmiast, a jego przyjaciel Artem Kozaczenko przebywał na oddziale intensywnej terapii. Początkowo informowano, że po serii operacji jego stan jest poważny, ale stabilny. Jednak w ostatnich dniach stan Artema się pogorszył, a lekarzom nie udało się go uratować" - czytamy w komunikacie ukraińskiej federacji koszykarskiej.
Początkowo informowano, że po serii operacji jego stan jest poważny, ale stabilny. Jednak w ostatnich dniach stan Artema jego stan się pogorszył, a lekarzom nie udało się go uratować.
O dokonanie morderstwa podejrzany jest 15-letni uczeń z Gelsenkirchen. Ma tureckie pochodzenie, jest doskonale znany policji. Do tej pory notowany był za napady i rabunki. Został już aresztowany. Wątpliwości budzi kwalifikacja prawna czynu - napastnik będzie odpowiadał za pobicie ze skutkiem śmiertelnym.
Jak informował "Die Welt", w miniony piątek niemiecka policja aresztowała trzech kolejnych nastolatków podejrzanych o udział w napaści na koszykarzy. To 14-letni uczeń pochodzenia niemiecko-greckiego oraz dwaj Syryjczycy z Gelsenkirchen (w wieku 14 i 15 lat).
Jermakow i Kozaczenko grali w młodzieżowej drużynie ART Giants Duesseldorf (U-19). Do Niemiec wyjechali latem ubiegłego roku. Uciekli przed toczącą się w ich ojczyźnie wojną, by chronić swoje młode życie.
"Artem był integralną częścią naszej drużyny. Jesteśmy głęboko zszokowani, opłakujemy i żegnamy kolejny wielki koszykarski talent z naszych szeregów. Podobnie jak Wołodymyr Jermakow, Artem był niezwykle popularny wśród swoich kolegów z drużyny, trenerów i przyjaciół, a wszyscy mieli o nim pozytywne zdanie. Artem i Wołodymyr mieli głęboką i bliską przyjaźń, która pokazała, jak ważne są ludzkie więzi" - napisano w oświadczeniu niemieckiego klubu.













